Z końcem lutego zakończyła się kolejna odsłona akcji polskiej skarbówki „Weź paragon”. Była to akcja przeprowadzona i nakierowana na wypełnianie obowiązków związanych z ewidencją sprzedaży w kasach fiskalnych. Jak co roku w czasie wakacji czy ferii, czyli w okresach eskalacji ruchu turystycznego, inspektorzy skarbowi ruszyli do walki z szarą strefą. I z pozytywnym rezultatem. Działanie z zaskoczenia, w soboty, dni wolne od pracy oraz w godzinach wieczornych to skuteczny sposób na nieuczciwych podatników.

W Polsce podobne akcje funkcjonują już od kilku lat i przynoszą pozytywne efekty finansowe dla Skarbu Państwa. A i w pozostałych krajach UE znalazły one naśladowców. Najbardziej nagłośnionym przypadkiem takiej aktywności były lotne patrole włoskiej Gwardii Finansowej, która przeprowadziła w lutym kontrolę w kilkuset sklepach, restauracjach i barach w Neapolu i innych miastach. Wcześniej, bo już 30 grudnia, atak policji skarbowej nastąpił na włoskie ośrodki narciarskie, m.in. kurort Cortina d'Ampezzo. Efekt był natychmiastowy, gdy po wyjeździe inspektorów obroty w restauracjach w tej miejscowości były wyższe o 300 proc. od wcześniej deklarowanych, w butikach o 400 proc., a w barach o 40 proc.

Akcja „Weź paragon” w wykonaniu polskich czy włoskich inspektorów skarbowych to niejedyne pomysły na dodatkowe wpływy budżetowe. Wielka Brytania nawołuje do ujawniania niezadeklarowanych dochodów w zamian za mniejsze odsetki i brak kar w razie wykrycia oszustw przez inspektorów. Apel kierowany jest do poszczególnych branż i wolnych zawodów, np. architektów, hydraulików. Przynosi to w miarę skuteczny efekt. Jednak u nas ten sposób nie miałby zbytniego powodzenia, co było widać na przykładzie abolicji podatkowej dla zarabiających za granicą, z której skorzystało niewiele osób.