Co do zasady różnice kursowe jako koszty lub przychody powinny być kwalifikowane do dochodów z działalności gospodarczej. I choć zdaniem resortu w pewnych przypadkach można je zaliczać do przychodów z kapitałów pieniężnych, to taka wykładnia jest niezgodna z brzmieniem przepisów.

W pewnych przypadkach przychody z różnic kursowych należy zaliczać do przychodów z kapitałów pieniężnych. W szczególności różnice na kosztach i przychodach między dniem powstania a zapłaty należy przypisać do tego źródła przychodów, do którego kwalifikuje się samą transakcję – tłumaczy MF w odpowiedzi na pytanie DGP. I dodaje, że podobnie należy postąpić z różnicami kursowymi w sytuacji, gdy podatnik uzyska pożyczkę lub kredyt w celu sfinansowania określonego zdarzenia gospodarczego, którego wynik w postaci przychodu podlega zaliczeniu do źródła zyski kapitałowe.

Stanowisko resortu to odpowiedź na jedno z wielu pytań, które podatnicy zadają od początku roku po nowelizacji ustawy o CIT. Wątpliwość dotycząca sposobu rozliczania różnic kursowych wynika z wyodrębnienia przez ustawodawcę dwóch źródeł przychodów (z zysków kapitałowych i pozostałych określanych zazwyczaj jako z działalności gospodarczej). Podatnicy nie mają pewności, do którego z nich zaliczać różnice kursowe. Z literalnego brzmienia przepisów wynikałoby, że nie powinny być wykazywane w źródle zyski kapitałowe, bo art. 7b ustawy o CIT zawiera zamknięty katalog przychodów zaliczanych do tego źródła i nie ma tam przychodów z różnic kursowych.