Podatnicy, których spór z fiskusem o prawo do stosowania ulgi abolicyjnej definitywnie się już zakończył, nie skorzystają na interpretacji ogólnej ministra finansów.
Chodzi o opublikowaną już interpretację z 31 października 2016 r. (nr DD10.8201.1.2016.GOJ). Dotyczy ona marynarzy pływających po międzynarodowych wodach pod norweską banderą. Z tego tytułu otrzymywali oni wynagrodzenie o równowartości nawet kilkuset tysięcy złotych. Od tej kwoty nie płacili w Norwegii podatku, bo zagraniczni marynarze pracujący najemnie na tamtejszych statkach korzystają ze zwolnienia od dochodów.
Daniny zażądał jednak polski fiskus na podstawie art. 22 ust. 1 lit. d konwencji o unikaniu podwójnego opodatkowania między oboma krajami. Przepis potwierdza, że Polska może pobierać daninę od dochodu, który mógłby być opodatkowany w Norwegii, ale decyzją tamtejszych władz nie jest. W takim wypadku obowiązuje metoda proporcjonalnego odliczenia, która pozwala na potrącenie od kwoty polskiego podatku części daniny zapłaconej za granicą. Dla marynarzy było to szczególnie niekorzystne, bo w Norwegii nie płacili ani korony podatku.
Reklama
Uważali, że rozwiązaniem może być ulga abolicyjna zapisana w art. 27g ustawy o PIT. Taka preferencja pozwala odliczyć od podatku różnicę między polską daniną obliczoną przy zastosowaniu metody odliczenia proporcjonalnego a tą, która wynikałaby z metody wyłączenia z progresją (np. jak w umowie z Niemcami). Ta druga metoda jest dla podatników korzystniejsza, bo zapłata za granicą PIT od tamtejszego dochodu zwalnia z obowiązków w naszym kraju. W praktyce więc marynarz, który skorzystałby z ulgi, uniknąłby polskiego podatku.
Fiskus odmawiał jednak marynarzom prawa do stosowania preferencji. Twierdził, że skoro nie zapłacili w Norwegii żadnego podatku, to trudno mówić o tym, że doszło do podwójnego opodatkowania. Nie mogą więc stosować ulgi abolicyjnej i słusznie płacili podatek w naszym kraju.

Reklama
Co na to sądy
Spory trafiały do sądów, a te często zgadzały się z urzędnikami. Niekorzystnie dla marynarzy orzekł m.in. Naczelny Sąd Administracyjny w wyrokach: z 20 września 2016 r. (sygn. akt II FSK 1898/16) i w 2015 r. (sygn. akt II FSK 2126/15, i II FSK 1974/13 i II FSK 2272/15).
Czasem jednak marynarze wygrywali, jak np. w wyroku NSA z 2 grudnia 2015 r. (sygn. akt II FSK 2406/15. Sąd kasacyjny uznał wtedy za całkowicie nieuzasadnione uzależnienie ulgi od zapłaty podatku w innym kraju. Zwrócił uwagę na to, że polsko-norweska konwencja wprost określa, iż do podobnych dochodów stosuje się w naszym kraju metodę proporcjonalnego odliczenia. Marynarze mają więc prawo do ulgi abolicyjnej.
To właśnie korzystne stanowisko potwierdził minister finansów w interpretacji z 31 października br. Wyjaśnił, że brak zapłaty podatku za granicą nie ma żadnego znaczenia dla stosowania metody proporcjonalnego odliczenia w Polsce. Do jej zastosowania wystarczy, że drugie państwo (Norwegia) ma możliwość opodatkowania danego dochodu. Nie jest istotne, czy faktycznie to zrobiło.
W takim wypadku jedyna różnica polega na tym, że marynarz, który nie zapłaci podatku za granicą, nie będzie mógł potrącić go od polskiego PIT. Może jednak skorzystać w Polsce z ulgi abolicyjnej, skoro o prawie do takiej preferencji jest wprost mowa w protokole do polsko-norweskiej konwencji, podpisanym 5 lipca 2012 r. w Oslo – podkreślił minister.
Ani w urzędzie
Nie wszyscy marynarze będą jednak mogli skorzystać z tej wykładni, a tym samym z ulgi abolicyjnej. Interpretacja ogólna ministra finansów nie jest bowiem przesłanką do wznowienia zakończonego już postępowania podatkowego (o której mowa w art. 240 par. 1 ordynacji podatkowej) ani postępowania sądowego.
O tym, że interpretacja ogólna nie wiąże organów podatkowych, które wydały już ostateczne decyzje, informował m.in. były wiceminister finansów Maciej Grabowski w odpowiedzi z 3 grudnia 2012 r. na poselską interpelację nr 11315.
Na poparcie swojego stanowiska wiceminister przywołał wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 11 maja 2004 r. (sygn. akt K 4/03). Podkreślił, że w kontekście tego orzeczenia minister finansów nie ma uprawnienia do ingerowania w prowadzone przez organy postępowanie podatkowe.
Ani w sądzie
Interpretacja ogólna nie jest też powodem wznowienia postępowania sądowego, które zakończyło się już prawomocnym orzeczeniem. Takiej przesłanki nie przewiduje ustawa – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi.
– W praktyce więc podatnicy, którzy definitywnie przegrali już spór z fiskusem i zapłacili podatek, nie mają szans na jego odzyskanie – komentuje Przemysław Antas, radca prawny w Antas Kancelaria Radców Prawnych i Doradców Podatkowych.
Co więcej, sąd, nawet jeśli sprawa nadal się przed nim toczy, nie jest związany interpretacją ministra. Jej wydanie może jedynie przyczynić się do wycofania przez ministra skargi kasacyjnej złożonej do Naczelnego Sądu Administracyjnego od wyroku sądu wojewódzkiego. Minister nie ma jednak takiego obowiązku, żaden przepis go do tego nie zmusza.
Kto skorzysta
Przemysław Antas zwraca natomiast uwagę na to, że dla okresów rozliczeniowych, które nie zostały przedawnione i wobec których nie została wydana ostateczna decyzja fiskusa, rozwiązaniem może być skierowanie do urzędu skarbowego wniosku o stwierdzenie nadpłaty podatku wraz z korektą złożonego wcześniej zeznania. Wtedy podatnik ma szansę na odzyskanie ewentualnie zapłaconej już daniny.
Skorzystają też z pewnością marynarze, którzy dostali niekorzystne interpretacje indywidualne w swojej sprawie. Wprawdzie podatnik nie musi stosować się do takiej interpretacji, ale nowa wykładnia ministra daje nadzieję na zmianę stanowiska przez samego fiskusa. Minister wydaje ją bowiem właśnie w celu zapewnienia jednolitego stosowania przepisów przez organy podatkowe oraz organy kontroli skarbowej (art. 14a par. 1 ordynacji).