Ustanowienie służebności mieszkaniowej może być formą rozliczenia majątku wspólnego przez byłych małżonków – uznał NSA.

Dyrektor Izby Skarbowej w Szczecinie nie podzielił jej stanowiska. Uznał, że umowę o ustanowieniu służebności oraz akt notarialny regulujący podział majątku należy analizować odrębnie.

Chodziło o dwójkę podatników, którzy rozwiedli się w 2004 r., a trzy lata później zdecydowali się podzielić wspólny majątek. W tym celu poszli do notariusza. Po upływie kolejnych trzech lat, w grudniu 2010 r., mężczyzna ustanowił na rzecz byłej żony dożywotnią nieodpłatną służebność osobistą na mieszkaniu, którego był właścicielem. W tym celu kobieta, działając w imieniu i na rzecz byłego męża, złożyła oświadczenie, że ustanawia nieodpłatnie na swoją rzecz dożywotnie prawo do wyłącznego korzystania z jednego pokoju i współdzielenia kuchni, łazienki, toalety i przedpokoju.
Reklama
Problem pojawił się rok później, gdy naczelnik urzędu skarbowego uznał, że była żona powinna zapłacić daninę z tytułu ustanowienia nieodpłatnej służebności mieszkaniowej. Podatek ustalił na podstawie wartości rynkowej mieszkania, na którym ustanowiono służebność.
Kobieta nie zgadzała się z tą decyzją. Argumentowała, że ustanowienie służebności osobistej było po prostu wykonaniem umowy o podział majątku wspólnego. Taka czynność nie mieści się w katalogu wskazanym w art. 1 ust. 1 ustawy o podatku od spadków i darowizn (Dz.U. z 2016 r. poz. 205 ze zm.) – twierdziła.

Reklama
W skardze do sądu kobieta zarzucała organom, że poprzestały na analizie jednego aktu notarialnego, zamiast zbadać rzeczywistą treść czynności prawnej, przez co naruszyły art. 199a par. 1 ordynacji podatkowej. Przypomniała, że przepis ten nakazuje badać zamiar i cel stron umowy, a także ustalać faktyczny kontekst jej zawarcia. Wskazała, że poprzez ustanowienie służebności został zrealizowany zamierzony cel umowy, jakim był podział majątku.
Tego samego zdania był WSA w Szczecinie. Wyrok ten uchylił jednak Naczelny Sąd Administracyjny.
Sędzia Bogusław Dauter przyznał, że sprawa jest nietypowa. Podkreślił jednak, że żadne okoliczności nie wskazują, aby działania podatników zmierzały do obejścia prawa. – Gdyby spojrzeć na treść dokumentów zgromadzonych w tej sprawie, to należałoby zgodzić się z organami podatkowymi, że kobieta nie ma racji, bo akt notarialny z grudnia 2010 r. jednoznacznie świadczy o tym, że mamy do czynienia z nieodpłatną służebnością, która podlega podatkowi – stwierdził sędzia.
Wyjaśnił jednak, że trzeba spojrzeć na tę sprawę szerzej, nie można się ograniczyć tylko do analizy treści jednego aktu. – Ażby się prosiło, żeby sąd I instancji zbadał, jaka była rzeczywista treść stosunku prawnego dotyczącego tej służebności, czy faktycznie była ona nieodpłatna, czy też była konsekwencją ustaleń wynikających z podziału majątku wspólnego – powiedział sędzia.
NSA uznał zatem, że sąd I instancji będzie musiał ponownie zbadać, czy za służebnością nie kryje się w istocie realizacja umowy o podziale majątku.
ORZECZNICTWO
Wyrok NSA z 4 sierpnia 2016 r., sygn. akt II FSK 2047/14. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia