Nasi klienci wrócą z odprawami do Niemiec. Tak najnowsze zmiany w prawie celnym ocenia Paweł Polakowski z Polskiej Izby Cła Logistyki i Spedycji.

Chodzi o opisywaną przez DGP nowelizację prawa celnego i innych ustaw. Dokument podpisał już prezydent Andrzej Duda (26 lipca b.r.). Zmiany mają wejść w życie 7 dni po ich opublikowaniu w Dzienniku Ustaw.

Jednej z nich szczególnie obawia się branża logistyczna i spedycyjna. Chodzi o art. 33a ust. 8 ustawy o VAT. Obecnie wynika z niego, że za podatek nierozliczony z tytułu importu odpowiada, solidarnie z podatnikiem, tylko jego przedstawiciel pośredni. Taki status ma podmiot, który dokonuje zgłoszenia celnego na rzecz swojego mocodawcy, ale w imieniu własnym. Agencje celne i spedytorzy działają częściej jako przedstawiciele bezpośredni, czyli podmioty, które dokonują zgłoszenia na rzecz mocodawcy i w jego imieniu.

Po wejściu w życie nowelizacji także oni będą odpowiadać za nierozliczony podatek z tytułu importu.

Reklama

Ma to uszczelnić system poboru VAT. Zdaniem wiceministra Skiby (odpowiedź na interpelację poselską nr 3891 z 24 czerwca 2016 r.) agencje celne i spedytorzy nie powinny się obawiać nowych reguł bo mają możliwości, aby weryfikować kontrahentów co do tego czy działają uczciwie i przekazują prawidłowe dane. W dodatku nowelizacja przewiduje wyjątek. Odpowiedzialność solidarna nie dotknie bowiem importerów ze statusem AEO, czyli uprzywilejowanych podmiotów korzystających z wielu ułatwień celnych na terenie całej Unii Europejskiej. Importerzy powinni więc starać się o uzyskanie takich pozwoleń, a nie działać na podstawie pozwoleń przyznanych przedstawicielom bezpośrednim.

Reklama

Innego zdania jest Paweł Polakowski. - Nie mamy realnej możliwości, aby sprawdzić naszych klientów. Możemy wprawdzie prosić ich o dokumenty, ale te albo nam będą przekazane albo nie. Niewiele w naszej sytuacji zmieni też sprawdzenie klienta w Krajowym Rejestrze Sądowym. Załóżmy, że będziemy szukać wpisu o niespłaconych zobowiązaniach lub upadłości. Takie wpisy pojawiają się, gdy firma ma już poważne kłopoty finansowe, a nie gdy te dopiero się rozpoczynają. Wiarygodnych danych nie uzyskamy też z wywiadowni gospodarczych – mówi Paweł Polakowski.

Jego zdaniem niewielkie są też szanse, aby klienci przesłali do analizy swoje bilanse księgowe. - Nasze możliwości sprawdzenia klientów są więc znikome – ocenia ekspert.
Kolejna kwestia to certyfikat AEO, który pozwoli uniknąć problemu. Wielu importerów nie będzie nim zainteresowanych bo nie są zainteresowani związanym z nim audytem. Firmy dlatego chcą korzystać z usług agencji celnych, aby zdjąć z siebie konieczność dbania o inne sprawy niż biznesowe – podkreśla Paweł Polakowski.

Przedstawia też dylemat przed jakim staną firmy po wejściu w życie nowelizacji:

1. Odprawy celne w Polsce z rozliczeniem VAT w deklaracji, ale pod warunkiem uzyskania certyfikatu AEO. To jednak wiąże się z kosztami zdobycia pozwolenia i dbałości o utrzymanie odpowiedniego standardu

2. Odprawy celne w Polsce powiązane z zapłatą VAT po odprawie. To oznacza koszty m.in. związane z późniejszym rozliczeniem podatku od towarów i usług.

3. Odprawy w innym kraju UE bez obowiązku rozliczania VAT. Sama odprawa może być trochę kosztowniejsza, ale nie wiąże się z koniecznością wykładania środków na rozliczenie podatku od towarów i usług.

Zdaniem Pawła Polakowskiego najwięcej firm wybierze opcję nr 3. Na tym zaś wbrew nadziejom MF straci polski budżet.