W ciągu trzech miesięcy ma powstać projekt ustawy wprowadzającej zupełnie nową daninę. Jej stawki zależeć będą od pojemności silnika auta i emisji spalin.
Pomysł zrodził się w Ministerstwie Finansów i jest odpowiedzią na senacki projekt, który zakładał prawie czterokrotne zmniejszenie wysokości akcyzy od samochodów z silnikami o pojemności powyżej 2000 cm sześc. Na zeszłotygodniowym posiedzeniu senackiej komisji infrastruktury, komisji ustawodawczej i komisji budżetu i finansów publicznych wiceminister finansów Wiesław Jasiński wyjaśnił, że tak duża obniżka miałaby negatywny wpływ na budżet państwa.
Pierwotnie chodziło o zmniejszenie stawki akcyzy z 18,6 proc. do 4,6 proc. podstawy opodatkowania (w czasie prac padła również propozycja 8 proc.). Pomysłodawcą zmian jest senator PiS Grzegorz Peczkis. Jego zdaniem taka zmiana ograniczyłaby znacząco lub nawet wyeliminowała proceder polegający na unikaniu przez podatników płacenia wyższej daniny od sprowadzanych z zagranicy samochodów z dużymi silnikami. Kupując taki pojazd np. w Niemczech, zaniżają oni jego wartość – często wielokrotnie w stosunku do ceny rynkowej. A gdy urząd celny kwestionuje kwotę widniejącą na fakturze czy w umowie, podatnicy poddają pojazd zabiegom chwilowo (w sposób odwracalny) obniżającym jego wartość. Na przykład podnoszą wskazania licznika przebiegu.