Przedsiębiorcy często próbują zaliczyć do kosztów wydatki na dokształcanie. A urzędnicy każdy taki wydatek analizują odrębnie w aspekcie konkretnego przypadku. I niestety czasem dochodzą do wniosku, że nauka jest tylko osobistym kaprysem, który nie daje prawa do podatkowych preferencji
Przykładowo w tegorocznej interpretacji indywidualnej z 15 stycznia (nr IPPB1/4511-1350/15-4/AM) dyrektor stołecznej Izby Skarbowej pozwolił uwzględnić opłatę za kurs języka francuskiego podatniczce, która prowadziła działalność w zakresie transportu drogowego. Tłumaczyła ona, że największe możliwości pozyskiwania klientów dają rynki zagraniczne. W związku z tym w poszukiwaniu nowych kontaktów korzysta z giełdy ładunków, co wymaga znajomości głównie języka francuskiego. To przekonało fiskusa.
Tyle szczęścia nie miał jednak notariusz, który chciał zacząć świadczyć usługi w języku angielskim. W tym celu rozpoczął studia podyplomowe, które dałyby mu tytuł tłumacza przysięgłego. Tylko wtedy – zgodnie z art. 2 ust. 1 pkt 3 ustawy z 14 lutego 1991 r. - Prawo o notariacie (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 164 ze zm.) – mógłby dokonywać czynności urzędowych w innym języku. To z kolei przełożyłoby się na wyższe przychody, a więc wydatki na studia powinny być uznane za koszty podatkowe. Dyrektor Izby Skarbowej w Katowicach w interpretacji z 29 września 2015 r. (nr IPTPB1/4511-384/15-2/AG) uznał jednak inaczej. Przyznał wprawdzie, że istnieje związek między nauką a ewentualną poprawą konkurencyjności notariusza na rynku, ale to jego zdaniem nie wystarczy, aby rozliczyć wydatki w katalogu kosztów podatkowych.
Raz na nie...
Reklama
Organy podatkowe odmawiają zaliczenia czesnego na studia także w innych przypadkach. Przykładowo dyrektor Izby Skarbowej w Warszawie (interpretacja z 9 września 2015 r., nr IPPB1/4511-811/15-4/KS1) nie pozwolił odliczyć wydatków związanych ze studiami na kierunku psychologia społeczna przedsiębiorcy świadczącemu usługi coachingowe w zakresie kariery i relacji w rodzinie. Nie uznał argumentacji podatnika, że takie wykształcenie pomoże mu rozszerzyć zakres usług o terapie i tym samym pomoże utrzymać się na rynku.
Ten sam organ (w interpretacji z 23 listopada 2015 r., nr IPPB1/4511-1026/15-2/AM) odmówił też kobiecie, która chciała iść na studia podyplomowe o kierunku rachunkowość i finanse. Tłumaczyła, że nie prowadziła dotychczas działalności w tym zakresie, mimo że ma ją wpisaną w ewidencji działalności, ponieważ nie ma odpowiedniej wiedzy. Chciała więc ją zdobyć. Dyrektor stołecznej izby wyjaśnił, że wydatki na takie studia nie są związane z obecnie prowadzoną działalnością gospodarczą. Nie odnoszą się do przychodów uzyskanych z prowadzonej działalności, mimo że w przyszłości mogą przyczynić się do powstania lub wzrostu przychodu, jak również do zachowania obecnego źródła przychodu. Stwierdził, że służą podnoszeniu ogólnego poziomu wiedzy i wykształcenia, więc mają charakter osobisty.

Reklama
Dyrektor warszawskiej izby wydał też niekorzystne interpretacje dla informatyków w sprawie zaliczenia do kosztów studiów podyplomowych w zakresie zarządzania projektami (z 2 grudnia 2015 r., nr IPPB1/4511-1228/15-2/AM) i studiów magisterskich w zakresie zarządzania (z 25 listopada 2015 r., nr IPPB1/4511-1114/15-2/AM). Więcej na ten temat strony C4-C5).
...a raz na tak
Jednak dużej części przedsiębiorców fiskus pozwala zaliczyć do kosztów wydatki na studia. Tak było np. w przypadku podatnika, który prowadził pogotowie ratunkowe. Dyrektor bydgoskiej Izby Skarbowej w interpretacji z 4 grudnia 2015 r. (nr ITPB1/4511-1010/15/MPŁ) pozwolił mu uwzględnić w rozliczeniach koszty studiów na kierunku pielęgniarstwo.
Ten sam organ w interpretacji z 17 listopada 2015 r. (nr ITPB4/4511-406/15/MP) przyznał też rację podatnikowi, który chciał uwzględnić w swoich rozliczeniach koszty studiów w zakresie rachunkowości i finansów, akredytowanych przez Association of Chartered Certified Accountants (ACCA). Wnioskodawca tłumaczył, że studia te pozwolą mu uzyskać certyfikat wydawany przez tę organizację. Starał się o niego przedsiębiorca, którego działalność polega na tworzeniu nowoczesnych raportów i analiz biznesowych. Podkreślał, że certyfikat ACCA potwierdzi jego wysokie kompetencje i pozwoli mu na wykonywanie bardziej skomplikowanych projektów.
Pozytywne stanowisko otrzymała też podatniczka, która świadczy usługi specjalistyczne dla dorosłych i dzieci z zaburzeniami psychicznymi (np. autyzm, zespół Downa). Dyrektor katowickiej Izby Skarbowej potwierdził w interpretacji z 23 października 2015 r. (nr IBPB-1-1/4511-483/15/WRz), że może ona zaliczyć do kosztów studia o specjalności terapia pedagogiczna z oligofrenopedagogiką. Zdobyta wiedza i umiejętności pozwolą bowiem poprawić jakość świadczonych usług.
Korzystną interpretację uzyskał także rzeczoznawca majątkowy, który rozpoczął studia podyplomowe z wyceny spółek kapitałowych (interpretacja z 2 kwietnia 2015 r., nr IPPB1/4511-23/15-2/AM).
Korzystne stanowisko dostał też m.in. programista produkujący aplikacje wykorzystywane w branży lotniczej, który chciał zaliczyć do kosztów kurs pilotażu. Argumentował, że aby prawidłowo wykonywać zlecenia, musi pogłębić wiedzę o lotnictwie i wykonać niezbędne testy oprogramowania na pokładzie samolotu. Zamiast opłacać profesjonalistów mógłby dużo oszczędzić, gdyby sam jako pilot przeprowadzał loty testowe. Dyrektor katowickiej Izby Skarbowej tym razem przyznał w dokumencie z 17 czerwca 2015 r. (nr IBPBI/1/4511-348/15/BK), że kurs pilotażu jest nie tylko osobistym marzeniem informatyka, lecz także ma sens z uwagi na jego działalność gospodarczą.
WAŻNE Organy podatkowe każdą sprawę dotyczącą zaliczenia czesnego za studia do kosztów traktują indywidualnie.
! Programiście produkującemu aplikacje wykorzystywane w branży lotniczej fiskus pozwolił zaliczyć do kosztów wydatki na kurs pilotażu.
RAMKA
Aplikacja bez wątpliwości
Prawnicy nie mogą odliczyć wydatków poniesionych na aplikacje. W tym zakresie ukształtowała się już jednolita linia orzecznicza, co potwierdzają np. wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego z 25 września 2015 r. (sygn. akt II FSK 2051/15), z 23 lipca 2015 r. (sygn. akt II FSK 4052/14, II FSK 3986/14, II FSK 803/15). Sądy uważają, że nie ma jednoznacznego związku takich wydatków z przychodami przyszłych prawników. Argumentują, że nie wszystkie osoby, które rozpoczynają aplikację, zdobywają uprawnienia zawodowe, a wydatki nie mogą być związane ze źródłem przychodów, które jeszcze nie istnieje. ©?
Niektórzy przedsiębiorcy mogą naprawdę wiele
Części firm urzędnicy podatkowi pozwalają pomniejszyć przychód nawet o najbardziej nietypowe wydatki. Pod warunkiem jednak, że mają one chociażby pośredni związek z uzyskiwanym przez nie przychodem. Dobrym przykładem są blogerzy
Jeśli publikowane przez nich treści zyskują wielu odbiorców, to naturalnym krokiem przedsiębiorcy jest dalsza inwestycja w bloga. Podatnicy, którzy publikują teksty na tematy lifestylowe, mogą na tym oszczędzić podatkowo.
Potwierdza to interpretacja dyrektora Izby Skarbowej w Warszawie z 14 października 2015 r., nr IPPB1/4511-1035/15-2/AM. Sprawa dotyczyła kobiety prowadzącej działalność gospodarczą w zakresie usług reklamowych i doradczych. Planowała ona założyć bloga lifestylowego. W internecie dzieliłaby się z czytelnikami swoimi przemyśleniami dotyczącymi mody, podróży, tematyki kulinarnej, gadżetów elektronicznych, motoryzacji, sportu. Do każdego z opublikowanych artykułów bądź notek dołączałaby atrakcyjne fotografie. Na blogu znalazłyby się również recenzje filmów, spektakli teatralnych, koncertów muzycznych, recenzje restauracji, gabinetów kosmetycznych, relacje z wyjazdów turystycznych, np. do Rzymu, testy kosmetyków, życiowe porady autorki. Chciała też uruchomić angielskojęzyczną wersję swojego dziennika internetowego. To wszystko wiązałoby się jednak ze znacznymi wydatkami. Chodziło np. o zakup aparatu fotograficznego, rejestrację domeny, opłatę za serwer, wszelkiego rodzaju koszty bezpośrednio związane z napisanym artykułem (np. rzetelna recenzja restauracji wymaga spożycia w niej posiłku), wydatki na podróże, kupno biletów do kina, teatru, na wystawę, zakup usług gastronomicznych, opłacenie tłumacza języka angielskiego. Kobieta sądziła, że wszystkie te wydatki pozostają w związku z osiąganym przez nią przychodem z bloga. Mogą więc być kosztami podatkowymi. Potwierdził to także dyrektor izby. Zastrzegł jednak, że wydając interpretację, bazuje na stanie faktycznym przedstawionym przez kobietę i nie może go w żaden sposób badać. Jeśli urzędnicy fiskusa odkryliby podczas ewentualnej kontroli, że wydatki, które poniesie blogerka, nie mają związku z przychodem, to nakażą jej korektę rozliczeń i dopłatę PIT.
Nietypowe wydatki rozliczyć mogą jednak nie tylko blogerzy.
Restauracje, rowery, motocykle
Przedsiębiorca organizujący przyjęcia weselne chciał do kosztów zaliczyć wydatki na obiady w restauracjach. Argumentował, że w ramach swojej działalności musi oferować gościom najlepsze dania z najlepszych restauracji. Do tego zaś musi je odwiedzać i oceniać menu. Potwierdził to dyrektor Izby Skarbowej w Warszawie w interpretacji indywidualnej z 5 lipca 2010 r., nr IPPB1/415-322/10-4/MT. Przyznał, że wydatki przedsiębiorcy na konsumpcję w restauracjach oraz domach weselnych nie służą wykonaniu przyjętego zlecenia.
Kosztem podatkowym może być też zakup roweru. Fiskusa przekonują argumenty przedsiębiorców o tym, że w ten sposób można szybko dojechać na spotkania z klientem. Przyznaje, że pomaga w tym coraz bardziej rozbudowana sieć ścieżek rowerowych. Potwierdza to interpretacja dyrektora Izby Skarbowej w Katowicach z 28 sierpnia 2015 r., nr IBPB-1-1/4511-320/15/NL wydana dla przedsiębiorcy – specjalistycznego projektanta.
W firmie z podobnych powodów można też rozliczyć zakup motocykla. Przyznał to m.in. dyrektor Izby Skarbowej w Katowicach w interpretacji z 18 listopada 2015 r., nr IBPB-1-1/4511-551/15/WRz.
Katowicka izba przyznała też przedsiębiorcom prawo do pomniejszenia przychodu firmowego o wydatki na kupno i wyszkolenie psa obronnego oraz wszelkie związane z tym koszty opieki weterynaryjnej. Potwierdza to interpretacja z 30 kwietnia 2010 r., nr IBPBI/1/415-170/10/KB.
Innym jest trudniej
Wiele wniosków o interpretacje dotyczy sportowców prowadzących działalność gospodarczą. Profesjonalni siatkarze, żużlowcy, koszykarze, piłkarze nożni ponoszą wiele wydatków związanych z własną firmą. Chodzi np. o zakup strojów sportowych, butów, koszulek, spodni, bez których nie ma mowy o właściwym świadczeniu usług. Fiskus podkreśla w interpretacjach, że taka odzież musi pozostawać w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą. W innym przypadku byłby to wydatek osobisty, który nie może być kosztem. A w jaki sposób udowodnić, że odzież ma mieć charakter firmowy? Powinna np. być oznaczona specjalnym logo.
Potwierdził to dyrektor Izby Skarbowej w Bydgoszczy w interpretacji z 10 września 2015 r., nr ITPB4/4511-204/15/KW. Takiego samego zdania był Naczelny Sąd Administracyjny w niedawnym wyroku z 2 marca 2016 r., sygn. akt II FSK 3620/13.
Jeszcze dalej poszedł dyrektor poznańskiej Izby Skarbowej, który w interpretacji z 14 września 2015 r., nr ILPB1/4511-895/15-2/AA stwierdził, że kosztem są wszystkie wydatki reklamowe ponoszone przez profesjonalnego sportowca i związane z osiąganymi przez niego przychodami.
Niektórzy sportowcy rozumieją taką tezę jako prawo do korzystnego rozliczania wszystkich wydatków. Nic bardziej błędnego. Potwierdza to nieprawomocny wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Rzeszowie z 7 lipca 2015 r., sygn. akt I SA/Rz 466/15. Chodziło o siatkarza grającego w latach 2009–2010 w jednej z czołowych drużyn kraju (aktualny mistrz Polski). Urząd kontroli skarbowej uznał, że sportowiec zaniżył podatek do zapłaty za lata 2009–2010. W tym czasie niesłusznie zaliczył do kosztów wiele wydatków, m.in. na zakup garnituru, koszuli i innej odzieży. Fiskus uznał, że tylko w ciągu dwóch lat siatkarz zawyżył koszty podatkowe o ok. 240 tys. zł. Sportowiec argumentował, że jest to inwestycja we własny wizerunek, konieczna, aby osiągać przychód z umów reklamowych. Zarówno fiskus, jak i WSA w Rzeszowie przypomnieli, że klub, w którym grał siatkarz, miał obowiązek dostarczać mu odzież. Dodatkowe zakupy są więc wydatkiem osobistym niezwiązanym z działalnością gospodarczą. A zdaniem fiskusa takich wydatków przedsiębiorca może ponosić wiele.
WAŻNE Urzędnicy podatkowi mogą zawsze skontrolować podatnika, który otrzymał wcześniej korzystną interpretację. A ten będzie musiał wtedy udowodnić, że wydatek, który poniósł, był naprawdę celowy i związany z przychodem.
! Przedsiębiorca, który chce pomniejszyć przychód firmowy o poniesione wydatki, musi za każdym razem udowodnić, że miały one związek z uzyskiwanym przychodem. Jeśli chodzi o realizację własnych pasji, zainteresowań itp., to są to wydatki osobiste i nie da się ich zaliczyć do kosztów.
OPINIE EKSPERTÓW
Szefowi opłaca się inwestować w pracownika, nie w siebie
Jak są kwalifikowane wydatki przedsiębiorcy na siebie i na pracownika / Dziennik Gazeta Prawna
Ustawa o PIT definiuje pojęcie kosztów uzyskania przychodów. Jest ono na tyle szerokie, że wiele wydatków spełnia jej przesłanki. Problem w tym, że nie zostało wskazane wyraźne kryterium, które pozwalałoby odróżnić wydatki przedsiębiorcy mające charakter osobisty od firmowych.
Niestety korzystają z tego organy podatkowe, które często rygorystycznie podchodzą do tych przepisów i sporą grupę wydatków kwalifikują jako osobiste. Następnie wyłączają je z kosztów, tłumacząc, że nie mają związku z działalnością.
Szerokie pole do popisu mają zwłaszcza w zakresie wydatków na ochronę zdrowia. Od wielu lat trwają spory o możliwości zaliczenia przez przedsiębiorcę do kosztów wydatków na zakup okularów czy soczewek, dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych, szczepionek. Problem dotyczy też prywatnych pakietów medycznych wykupywanych dla siebie przez przedsiębiorców. Zdaniem organów ochrona zdrowia nie jest wydatkiem służącym zachowaniu lub zabezpieczeniu źródła przychodów i jest traktowana jako dodatkowe zabezpieczenie osobiste. Zwłaszcza ten argument wydaje się nielogiczny. Jeśli bowiem przedsiębiorca takie ubezpieczenie kupi dla pracownika czy nawet dla członków rodziny, wydatek kosztem już będzie.
Taka surowa wykładnia jest krzywdząca dla wielu podatników. Nie można się zgodzić, że stan zdrowia przedsiębiorcy i jego rodziny nie ma związku choćby pośrednio z wynikami firmy. Niedopuszczanie do powstawania różnych schorzeń, jak też minimalizowanie ich następstw ogranicza absencję chorobową zarówno pracowników, jak i przedsiębiorcy, skraca czas przebywania na zwolnieniu, a tym samym pozwala firmie pośrednio zabezpieczyć źródło przychodów.
Kolejną grupę wydatków, do których fiskus podchodzi bardzo restrykcyjnie, są nakłady związane z różnymi formami dokształcania pracownika. Chodzi tu m.in. o wydatki na studia podyplomowe, doktoranckie, kursy językowe etc. Oczywiście należy się zgodzić, że wydatki takie nie powinny stanowić kosztów, jeżeli są zupełnie oderwane od rodzaju prowadzonej przez przedsiębiorcę działalności, np. gdyby prawnik zapisał się na podyplomowe studia z medycyny.
Natomiast jeżeli kierunek i profil nauki zbiega się z rodzajem prowadzonej działalności, bezsprzecznie należałoby uznać, że wydatki te w sposób pośredni wpływają na zachowanie lub zabezpieczenie źródła przychodów. Dzięki podnoszeniu kwalifikacji zawodowych, ukończeniu dodatkowych kursów specjalistycznych czy językowych przedsiębiorca uzyskuje bowiem lepszą pozycję na rynku, a tym samym możliwość zdobywania nowych czy utrzymania obecnych klientów oraz kontrahentów jest większa. To w sposób oczywisty generuje lub będzie generować większe przychody u przedsiębiorcy. Tak więc w tym przypadku też trudno mówić, iż mamy do czynienia z wydatkami stricte osobistymi. ©?
Grzegorz Grochowina menedżer w KPMG w Polsce / Dziennik Gazeta Prawna
Uznaje się, że koszty wynagrodzeń pracowników oraz wszelkie inne zagwarantowane im świadczenia spełniają definicję kosztów uzyskania przychodów. Katalog wyjątków jest nieduży. To przedsiębiorca decyduje więc, które wydatki na rzecz pracowników są w jego opinii racjonalne i dopuszczalne w prowadzonej działalności. Może to być ubezpieczenie zdrowia i życia pracowników, zakup odzieży wykorzystywanej przy realizacji obowiązków pracowniczych.
Co do zasady powyższa definicja kosztów ma zastosowanie do innych wydatków, również tych ponoszonych przez przedsiębiorcę dla samego siebie. W tym przypadku organy podatkowe zawężają jednak zakres wydatków, które spełniają kryterium celowości. Nie widzą związku z prowadzoną działalnością wydatków na dobrowolne ubezpieczenie na wypadek czasowej niezdolności do pracy. Koszt zawartego ubezpieczenia na życie stanowiącego dodatkowe zabezpieczenie zawartej umowy leasingu również nie jest uznawany za koszt.
Podobną argumentację organów można zauważyć przy zakupie okularów korekcyjnych. Przedsiębiorca, jako pracodawca, jest zobowiązany pokryć część kosztów zakupu okularów (choć nie jest wykluczone pokrycie całego kosztu, jeżeli wynika to z umowy z pracownikiem). Wydatki z tego tytułu można zaliczyć do kosztów podatkowych. Takiej możliwości nie ma jednak przedsiębiorca z wadą wzroku. Jeżeli chce efektywnie prowadzić działalność, może kupić okulary, niemniej jednak nie jest to w opinii organów podatkowych koszt uzyskania przychodu.
Przedmiotem częstych sporów są też wydatki na zakup odzieży. W określonych sytuacjach pracodawca może wymagać od pracowników odpowiedniego ubioru i tym samym zobowiązać się do pokrycia całości lub części wydatków na jego zakup. Jeżeli wykaże racjonalność takiego działania, to wydatki może zaliczyć do kosztów. W odniesieniu do ubioru samego przedsiębiorcy organy podatkowe zajmują jednoznaczne negatywne stanowisko. Ich zdaniem niezależnie od rodzaju prowadzonej działalności każda osoba musi nabywać i używać dostosowaną do własnych wymagań odzież. Tym samym są to wydatki przedsiębiorcy o charakterze osobistym i nie są uznawane za ściśle związane z działalnością.
Z czego może wynikać tak odmienne traktowanie wydatków na rzecz pracowników? Poza wyjątkami wymienionymi w ustawie o PIT większość dodatkowych świadczeń podlegać będzie opodatkowaniu jako dodatkowy element wynagrodzenia pracownika. W efekcie pracodawca zaliczy wydatek do kosztów podatkowych, opodatkowując jednocześnie dane świadczenie po stronie pracownika. W przypadku osoby przedsiębiorcy brak jest podstaw do opodatkowania zakupów, które zostały sfinansowane przez niego samego. Dlatego też, moim zdaniem, ten argument może stanowić podstawę dla przyjęcia przez organy podatkowe szerokiego rozumienia osobistych wydatków podatnika.
Paweł Szymański doradca podatkowy i starszy menedżer w MDDP Michalik Dłuska Dziedzic i Partnerzy / Dziennik Gazeta Prawna
Co wydatek, to inne reguły
Przedsiębiorca nigdy nie odliczy niektórych wydatków ponoszonych na samego siebie. Co innego, jeśli te same pieniądze wyda na swojego pracownika
Interpretacje dotyczące kosztów firmowych można podzielić na trzy grupy.
1. Tylko dla załogi
Pierwsza dotyczy wydatków, które właścicielowi firmy opłaca się ponieść tylko na własnych pracowników.
Zdaniem przedsiębiorców ocena fiskusa jest krzywdząca w przypadku wydatków na opiekę zdrowotną. W praktyce bowiem z interpretacji wynika, że przedsiębiorca, który wykupi sobie pakiet medyczny, suplementy diety itp., nie ma szans na ich odliczenie od firmowego przychodu. Zdaniem urzędników podatkowych mają one bowiem charakter osobisty. Nie mają przy tym znaczenia argumenty, że właściciel firmy musi o siebie profilaktycznie zadbać, bo inaczej nie ma szans na zarobek. Jeśli jednak wykupi pakiet medyczny bądź badania zdrowotne swoim pracownikom, to fiskus potwierdzi, że jest to koszt firmy. Jest to jeden z wielu wydatków pracowniczych, a te mogą pomniejszać przychód z działalności gospodarczej – wynika z interpretacji. Co więcej, tym razem urzędnicy przyznają przedsiębiorcom rację, że dbałość o zdrowie ma związek z przychodem. Chory pracownik nie będzie pełnił swoich obowiązków, a to przełoży się na straty firmy.
2. Na szefa i na podwładnych
W drugiej kategorii znajdą się wydatki, które urzędnicy podobnie oceniają niezależnie od tego, czy właściciel firmy poniósł je na samego siebie, czy też na podwładnego. Chodzi głównie o koszty edukacji oraz ubezpieczeń od odpowiedzialności cywilnej. Tu liczy się przede wszystkim, aby były one celowe i były związane z przychodem. Jeśli przedsiębiorca tego nie udowodni, to wydatku nie odliczy.
3. Tylko na siebie
W trzeciej grupie znalazły się wydatki, które przedsiębiorcy ponoszą przede wszystkim na samych siebie. Część z nich jest bardzo nietypowa, a urzędnicy fiskusa nie widzą żadnego ich związku z działalnością firmy. Chodzi np. o zakupy kosmetyków, reprezentacyjnego garnituru czy też opłaty startowe związane z uczestnictwem przedsiębiorcy w biegu ulicznym.
Inne nietypowe wydatki są jednak celowe i mogą być kosztem. Fiskus widzi np. związek z przychodem w kupnie dekoracji świątecznych, donic itp. Ważne, że takie wydatki wpływają kojąco zarówno na pracowników, jak i klientów firmy. Jeśli zaś poprawiają atmosferę, to mają pośredni związek z uzyskiwanym przychodem.
Tabela. Kto i co zaliczy do kosztów ©?
Rodzaj wydatku Pracodawca Pracownik
Zakup okularów korekcyjnych Nie Tak
Zakup odzieży firmowej Nie Tak
Dobrowolne ubezpieczenie na wypadek czasowej niezdolności do pracy Nie -