statystyki

Bankowy, od węglowodorów czy internetu. Polska ma się od kogo uczyć, jak nakładać podatki

autor: Łukasz Zalewski25.12.2015, 07:00
podatki pieniądze

Polscy decydenci często odwołują się do doświadczeń madziarskich, dlatego warto bliżej przyjrzeć się tym rozwiązaniom.źródło: ShutterStock

Bankowy, od sklepów wielkopowierzchniowych, węglowodorów czy internetu. Takie podatki już funkcjonują w niektórych państwach. Jest więc skąd czerpać wzorce i unikać błędów pionierów.

– Wprowadzenie dodatkowych podatków od supermarketów rozważało kilka krajów UE (w tym m.in. Wielka Brytania), ale to Węgry wdrożyły najwięcej rozwiązań w tym zakresie (obowiązujący do 2013 r. podatek kryzysowy, podatek od przychodów z reklam oraz opłatę za kontrolę żywności) – wskazuje Marcin Zawadzki, starszy menedżer w Crido Taxand.

Zwraca uwagę na to, że polscy decydenci często odwołują się do doświadczeń madziarskich, dlatego warto bliżej przyjrzeć się tym rozwiązaniom.

Lekcja węgierska

Węgierskie doświadczenia mogą być też wskazówką, jakich regulacji należy uniknąć, aby reformy nie zakwestionował Trybunał Sprawiedliwości UE. W lutym 2014 r. TSUE zakwestionował wprowadzoną przez Węgrów konstrukcję podatku od supermarketów (C-385/12).

– Błąd polegał na tym, że dla potrzeb określenia podstawy opodatkowania sumowano obroty uzyskane przez podmioty zależne, należące do jednej grupy. W efekcie podmioty działające w grupie były opodatkowane wyższą stawką niż indywidualne – wyjaśnia Tomasz Wagner, menedżer w Zespole Podatków Pośrednich EY.

To oznacza – dodaje Marcin Zawadzki – że polskie rozwiązania muszą być tak skonstruowane, aby nie prowadziły do ukrytej dyskryminacji (np. zagranicznych koncernów działających w Polsce) albo niedozwolonej pomocy publicznej.

– Uniknięcie takich zarzutów, blokujących w efekcie skuteczne wprowadzenie podatku, jest szczególnie istotne przy tak specyficznym podatku, jak podatek obrotowy, który zasadniczo pomija kryterium dochodowości, a opiera się wyłącznie na przychodach (obrotach) – stwierdza ekspert.

TSUE uznał natomiast, że dopuszczalna jest progresywna stawka podatku od supermarketów i dlatego – zdaniem Tomasza Wagnera – Polska mogłaby takie rozwiązanie wprowadzić.

Eksperci zwracają też uwagę na zakres opodatkowania podatkiem od supermarketów. – Węgierski rząd objął opodatkowaniem zarówno sprzedaż detaliczną, jak i usługi telekomunikacyjne oraz sprzedaż energii elektrycznej. Wyłączone spod opodatkowania zostały za to branża motoryzacyjna, obejmująca zarówno sprzedaż, jak i naprawę aut – przypomina Aleksandra Kielar, konsultant w Zespole Podatków Pośrednich EY.

Jej zdaniem również w Polsce należałoby się zastanowić nad wyłączeniami z opodatkowania lub zwolnieniem dla branż o niskiej marży, np. motoryzacyjnej czy RTV i AGD. – Definiując krąg podatników, należałoby także przemyśleć, czy z daniny nie wyłączyć tych, którzy nie prowadzą działalności ściśle handlowej (np. restauracje i kawiarnie), mimo że w niektórych przypadkach one również dokonują dostawy towarów (np. wydając posiłki na wynos) – stwierdza Aleksandra Kielar.

Od transakcji


Pozostało jeszcze 78% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane