Od zdewastowanych budynków należy płacić podatek od nieruchomości, nawet gdy poszycie nie spełnia już swojej funkcji. Tak orzekł Naczelny Sąd Administracyjny
Spór dotyczył obiektu w bardzo złym stanie technicznym. Mimo to burmistrz ustalił wysokość podatku od nieruchomości, uznając, że jest to budynek w rozumieniu art. 1a ust. 1 pkt 1 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 849 ze zm., w skrócie u.p.o.l.).
Reklama
Burmistrz stwierdził, że choć oględziny wykazały, iż dach ma częściowo uszkodzone poszycie, to jednak sam budynek posiada konstrukcję nośną i w dalszym ciągu znajduje się na swoim pierwotnym miejscu. Pozostaje zatem budynkiem w rozumieniu przepisów u.p.o.l. i to nawet wówczas, gdy ze względów technicznych, prawnych czy faktycznych, nie jest i nie może być wykorzystywany zgodnie z jego przeznaczeniem.

Reklama
Właściciel gruntu się z tym nie zgodził. – Z art. 1a ust. 1 pkt 1 wprost wynika, że budynek musi posiadać dach – argumentował. Tymczasem – jak podkreślał – znajdująca się na jego działce ruina nie ma dachu. Pozostały tylko resztki, co nie pozwala stwierdzić, że jest to dach, którego celem jest ochrona obiektu znajdującego się pod nim. Jeżeli dach nie spełnia swojej funkcji, to nie można mówić, że budynek w ogóle go posiada – twierdził właściciel.
Przedstawił także decyzję powiatowego inspektora nadzoru budowlanego, który w całości wyłączył obiekt z użytkowania ze względu na zły stan techniczny. Przekonywał, że brak okien, schodów wewnętrznych, dźwigu osobowego czy części dachu bądź ogólna dewastacja budynku, pozbawienie znajdujących się w nim lokali mediów albo jego porzucenie lub niewykorzystywanie powoduje utratę przez taki obiekt budowlany cech budynku w rozumieniu przepisów u.p.o.l.
Musiałby być bez dachu
Nie zgodziły się z nim ani Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Zielonej Górze, ani WSA w Gorzowie Wielkopolskim.
Sąd orzekł, że obiekt jest budynkiem, jeżeli ma elementy wymienione w ustawie, niezależnie od tego, w jakim są one stanie technicznym. Również stan dachu, jego uszkodzenie lub częściowe usunięcie nie oznacza, że dany obiekt go nie posiada i przez to przestaje być budynkiem w rozumieniu ustawy podatkowej. Dopiero obiekt całkowicie i trwale pozbawiony dachu, nieosłonięty, nieograniczony od góry, przestaje być budynkiem, a nawet obiektem budowlanym w rozumieniu prawa budowlanego – stwierdził WSA.
Stanowisko to podzielił NSA. Uznał, że choć obiekt jest faktycznie w kiepskim stanie technicznym, to nie sposób pominąć faktu, że istnieje. A skoro znajduje się na gruncie podatnika i spełnia wszystkie elementy budynku określone w ustawie o podatkach i opłatach lokalnych, to stanowi przedmiot opodatkowania – orzekł NSA.
Może być bez ścian
Z orzecznictwa wynika, że budynek może mieć nie tylko kiepski dach, ale nawet być pozbawiony ścian. Artykuł 1a ust. 1 pkt 1 u.p.o.l. wynika bowiem tylko, że budynek musi być wydzielony z przestrzeni za pomocą przegród budowlanych. Nie muszą być to jednak do ściany w tradycyjnym rozumieniu – orzekł NSA 25 września 20015 r. (sygn. akt II FSK 2086/13). Wyjaśnił, że przegrodą budowlaną mogą być filary, słupy i kolumny, „które w sensie konstrukcyjnym mogą pełnić tę samą funkcję co ściana, i które strukturalnie wydzielają budynek lub jego część z przestrzeni” (więcej w DGP nr 194/2015).
Może być niższa stawka
Przeciekający dach, jak i brak ścian nie pozwolą uniknąć podatku, natomiast mogą wpłynąć na jego stawkę. Jeśli bowiem względy techniczne uniemożliwiają wykorzystywane budynku do działalności gospodarczej, wówczas podlega ona opodatkowaniu według niższych stawek (art. 1a ust. 1 pkt 3 u.p.o.l.).
ORZECZNICTWO
Wyrok NSA z 6 października 2015 r., sygn. akt II FSK 321/14. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia