Funkcjonują w Polsce od ponad 20 lat i będą jeszcze przez co najmniej 11 następnych. Nie zmienia to faktu, że ten kluczowy czynnik sukcesu polskiej gospodarki jest wciąż niedoskonały i nadal wymaga modyfikacji
Reklama
Marek Sienkiewicz / Dziennik Gazeta Prawna
Piotr Folwarczny / Dziennik Gazeta Prawna
Pierwotnie podstawowym celem tworzenia SSE była aktywizacja obszarów silnie zindustrializowanych, zagrożonych degradacją gospodarczą, wynikłą ze zmian z przełomu lat 80. i 90. XX wieku. Z tego powodu pierwsza strefa powstała w Mielcu, a tą, która przyciągnęła największą liczbę inwestorów, okazała się strefa katowicka. Konsekwencją tak zdefiniowanych celów tworzenia SSE było także ścisłe ograniczenie zwolnienia podatkowego – wyłącznie do dochodu generowanego na terenie strefy.
Do tej pory SSE przyciągnęły inwestycje o łącznej kwocie przeszło 100 mld zł (zgodnie z danymi Ministerstwa Gospodarki – średni poziom wydatków na sekundę to 215 zł). Dzięki nim utworzono lub utrzymano ponad 290 tys. miejsc pracy.
Ewolucja przepisów
W czasie swojego funkcjonowania SSE przeszły istotną ewolucję. Było to związane przede wszystkim z dostosowywaniem do regulacji wspólnotowych odnoszących się do przyznawania pomocy publicznej (np. wprowadzeniem ograniczeń kwotowych w miejsce wcześniej obowiązujących ograniczeń czasowych). Wynikało to także z dopasowywania tego mechanizmu do zmieniającego się otoczenia ekonomicznego i specyfiki projektów. Począwszy od 2005 r., umożliwiono m.in. prowadzenie na terenie SSE określonych rodzajów działalności usługowej, co wynikało z rosnącego zainteresowania inwestorów tworzeniem w Polsce Centrów Usług Wspólnych.
Przepisy odnoszące się do funkcjonowania SSE były nowelizowane także w odpowiedzi na kryzys gospodarczy, zapoczątkowany w 2008 r. – wprowadzone wówczas zmiany umożliwiły części przedsiębiorcom m.in. obniżenie poziomu zatrudnienia, określonego w zezwoleniu w dniu jego udzielenia o nie więcej niż 20 proc.
Najważniejszą zmianę w strefach przyniósł rok 2013 – wtedy to wydłużono okres ich funkcjonowania do 2026 r. (co nie oznaczało jednocześnie automatycznego wydłużenia obowiązywania wszystkich już wydanych zezwoleń strefowych).
Wysokie wymagania
Także ostatnia nowelizacja – z przełomu lat 2014 i 2015, przyniosła sporo zmian dla przedsiębiorców strefowych. W szczególności złagodzono kryteria niezbędne dla coraz częściej wybieranego przez inwestorów scenariusza rozszerzenia obszaru SSE na grunty prywatne. W wielu przypadkach jednak jest to mechanizm niedostępny dla przedsiębiorców. Przykładowo warunkiem objęcia gruntu inwestora statusem SSE może być realizacja inwestycji skutkującej utworzeniem, w skrajnym przypadku, co najmniej 400 miejsc pracy lub poniesieniem co najmniej 280 mln zł nakładów inwestycyjnych (wartości są zróżnicowane w poszczególnych powiatach w zależności od poziomu bezrobocia). Tak wyśrubowane warunki w wielu przypadkach zamykają inwestorom dostęp do tej procedury. W szczególności – małym i średnim przedsiębiorcom, którzy tworzą najtrwalsze miejsca pracy i w znacznym stopniu, pośrednio wpływają także na tworzenie miejsc pracy w regionie (silna siatka powiązań kooperacyjnych w regionie).
Istotna pozostaje także kwestia, jakiego rodzaju działalność może korzystać z zachęt inwestycyjnych w SSE. Obecnie nie wszystkie rodzaje usług świadczone np. przez Centra Usług Wspólnych mogą być objęte zakresem zwolnienia, co w znacznym stopniu może wpływać na ocenę inwestorów odnośnie do atrakcyjności mechanizmu wsparcia w SSE dla tego rodzaju projektów. W przypadku usług istotna pozostaje także kwestia terytorialności zwolnienia strefowego – zgodnie z przepisami zwolnieniu podlega tylko „dochód osiągnięty na terenie SSE”, podczas gdy sektor usług często wykracza poza ściśle zdefiniowany obszar (przykładowo kwestia wdrożenia wyników prac IT realizowanych w siedzibie klienta). Obecne brzmienie przepisów nie odnosi się w jakikolwiek sposób do tej kwestii, natomiast podejście organów podatkowych nie jest spójne. Coraz częściej, zwłaszcza w odniesieniu do usług, powstaje pytanie, gdzie działalność gospodarcza jest faktycznie prowadzona. Być może warto się również zastanowić, czy ograniczenie zakresu zwolnienia wyłącznie do dochodu z terenu SSE nadal jest uzasadnione?
Nie zawsze z zyskiem
W odniesieniu do rozliczeń podatkowych głównym problemem wydaje się lakoniczność przepisów odnoszących się do specyficznej sytuacji przedsiębiorców strefowych. Wobec nieprecyzyjnych przepisów organy podatkowe w wielu przypadkach zajmują stanowisko restrykcyjne dla podatników.
Dla przykładu organy podatkowe uznają jednolicie, że straty ponoszone w ramach działalności strefowej nie podlegają rozliczeniu zgodnie z zasadami ogólnymi (w praktyce więc „przepadają”). Tym samym, w przypadku przedsiębiorców, którzy generują znaczne straty, niekiedy okazuje się, że działalność w strefie nie tylko nie przynosi oszczędności podatkowych, ale wręcz powoduje mniej korzystną sytuację podatkową względem przedsiębiorców prowadzących działalność poza strefą.
Co dalej
Obecnie funkcjonowanie SSE powinno być rozpatrywane nie tylko pod kątem przyciągania nowych inwestorów do Polski. Strefy odgrywają także istotną rolę dla inwestorów, którzy już ulokowali tutaj swoją działalność. Ten aspekt funkcjonowania stref będzie zapewne nabierał z czasem znaczenia, w szczególności z perspektywy międzynarodowych grup, które okresowo oceniają takie czynniki, jak np. koszty pracy czy dostępność zachęt inwestycyjnych w poszczególnych krajach. To właśnie dla nich tak istotne było wydłużenie możliwości korzystania z już nabytych ulg podatkowych. W znaczący sposób zwiększyło to trwałość inwestycji w Polsce.
Jednocześnie, mając na uwadze ostatnie obniżenie intensywności pomocy publicznej na terenie większości województw Polski, zasadne wydaje się zwiększenie zarówno dostępności tego mechanizmu wsparcia, jak i jego atrakcyjności dla inwestorów.
W tych realiach zarządy SSE, które powstały głównie dla celów kontrolnych i administracyjnych, powinny przejąć inne funkcje, przede wszystkim wspieranie tych inwestorów, którzy już na terenie stref funkcjonują.