Sprawa dotyczyła mężczyzny, który początkowo prowadził działalność gospodarczą w formie spółki cywilnej. Każdy ze wspólników wniósł do niej wkład pieniężny. Następnie wspólnicy postanowili przekształcić spółkę cywilną w komandytową, po czym rozpoczęli poszukiwania inwestora branżowego, który byłby zainteresowany dokapitalizowaniem spółki, a zarazem dysponował niezbędnym know-how. Znaleźli zainteresowanego (zagraniczną spółkę), ten jednak postawił warunek objęcia udziałów w spółce kapitałowej.
W rezultacie spółka komandytowa została przekształcona w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. Następnie mężczyzna wraz ze wspólnikiem sprzedali inwestorowi 100 udziałów tej spółki. Ponadto inwestor objął 300 nowo utworzonych udziałów, dzięki czemu kapitał zakładowy tej spółki znacznie się zwiększył.