Polska Agencja Nadzoru Audytowego opublikowała raport z kontroli przeprowadzonych przez 12 miesięcy, tj. od lipca 2021 r. do końca czerwca 2022 r. Czytamy w nim, że niekiedy biegłym rewidentom brakuje zawodowego sceptycyzmu w odniesieniu do ryzyka oszustw. PANA, jak wiemy, kontroluje spółki audytorskie. Czy przy tej okazji jest w stanie stwierdzić, że w spółce, której sprawozdanie finansowe badał audytor, może dziać się coś niedobrego, mimo że on sam tego nie zauważył?
Tak, możemy dojść do tego, analizując dokumentację firmy audytorskiej sporządzonej podczas przeprowadzanego przez nią badania sprawozdania finansowego. Od powstania agencji z początkiem 2020 r. zdarzyło się to nam już kilkanaście razy.
Co PANA robi z takimi informacjami?
Reklama
Nie możemy podjąć własnego śledztwa. Wysyłamy zawiadomienia do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, mamy to wpisane w zakres obowiązków. To istotne, aby chronić rynek przed oszustwami. Pierwsze takie zgłoszenie wysłaliśmy do prokuratury pod koniec 2020 r.
Jakiego rodzaju problemy wykryliście?

Reklama
Głównie są to podejrzenia o funkcjonowanie piramid finansowych.
W jak sposób to ustalacie?
Do takiego wniosku dochodzimy np., gdy z dokumentacji audytora wynika, że utworzonych zostało kilka spółek, które przekazują między sobą aktywa, a do tego tworzony jest fundusz, który kupuje te aktywa po zawyżonych wartościach. Zdarzają się też oszustwa w sprawo zdaniach finansowych polegające na przekłamaniu wartości w danej pozycji.
Bywa, że biegły rewident tego nie wykryje i wyda pozytywną opinię.
To świadczy o braku jego profesjonalizmu?
Biegły rewident nie jest po to, żeby sprawdzać, czy dana faktura została prawidłowo zaksięgowana, tylko żeby skojarzył pewne fakty. Przykładowo, jeżeli toczy się jakieś postępowanie sądowe, a nie ma utworzonej rezerwy, to dla audytora powinno być oczywiste, że trzeba sprawdzić, czy wynik finansowy nie jest zawyżony. Nie może być też tak, że audytor z góry zakłada, iż w badanej spółce nie dzieje się nic złego, bo zna ją od 30 lat i dotychczas nie było z nią problemów. To nie jest zawodowy sceptycyzm. Podobnie biegłemu rewidentowi powinna zapalić się czerwona lampka, gdy nie został wpuszczony na inwentaryzację kasy, w której jest 11 mln zł.
Co się stało ze sprawami zgłoszonymi przez PANA do prokuratury?
W większości z nich zostały wszczęte postępowania, ale nie mamy dostępu do informacji, jak dalej się one potoczyły. Nie mamy uprawnień, by o to pytać. Zdarza się natomiast, że prokuratura niektóre sprawy umarza lub odmawia wszczęcia postępowania, i w takich przypadkach nie poddajemy się, tylko zaskarżamy decyzję prokuratury do sądu.
Jednocześnie cały czas staramy się, by współpraca z prokuraturą układała się coraz lepiej. To wzajemna nauka. Niewątpliwie sprawy, które zgłaszamy, są niekiedy bardzo zawiłe i trudne.
Jakie kroki są wszczynane przeciwko audytorom, którzy nie wykryli nieprawidłowości?
Na koniec kontroli przygotowujemy raport, w którym informujemy, że planujemy wszcząć postępowanie wobec firmy audytorskiej, biegłego rewidenta lub oba naraz.
Następnie przystępujemy do realizacji tej zapowiedzi. Postępowanie dyscyplinarne prowadzone jest przez departament PANA prowadzący postępowania, a następnie PANA składa do sądu okręgowego - wydziału karnego wniosek o ukaranie biegłego rewidenta. Karę wobec biegłego rewidenta orzeka sąd. Natomiast wobec firm audytorskich PANA prowadzi postępowania administracyjne w sprawie nałożenia kary za stwierdzone naruszenia. Decyzje PANA o nałożeniu kary mogą być zaskarżane przez firmę audytorską do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Takie sprawy trwają jednak latami. Musimy więc poczekać na pierwsze efekty naszych działań.
Oczywiście w przypadkach przewidzianych ustawą składamy również zawiadomienia do prokuratury, wskazując naruszenia prawa przez biegłego rewidenta.
Jakie kary grożą biegłemu rewidentowi i firmie audytorskiej?
W obu przypadkach od upomnienia, przez karę finansową, zakaz wykonywania badań (czynności rewizji finansowej, świadczenia usług objętych standardami wykonywania zawodu), aż do wykreślenia - odpowiednio - z listy firm audytorskich lub rejestru biegłych rewidentów.
Wróćmy jeszcze do samego raportu. Jakie inne istotne błędy popełniają biegli rewidenci?
Zdarza się, że nie dopilnują, aby w sprawozdaniu finansowym znalazły się wszystkie ujawnienia i noty, czyli informacje ważne dla kontrahenta firmy. Bywa też, że audytorzy nie zbierają wystarczającej dokumentacji, która potwierdzałaby, że dane aktywo istnieje, albo że ma określoną wartość. Słowem, audytor poświadcza, że ono istnieje, ale nie ma na to wystarczających dowodów.
Kluczowym błędem jest też to, że biegły rewident poświadcza kontynuację działalności badanej spółki, gdy jest to wątpliwe już w momencie wydawania przez niego opinii z badania. Są to chyba najgroźniejsze sytuacje dla podmiotów funkcjonujących na rynku, zaraz po funkcjonowaniu piramid finansowych i oszustów.
Dlaczego?
Bazowanie w takiej sytuacji na sprawozdaniu biegłego rewidenta z badania może prowadzić do niebezpiecznych sytuacji. Przykładowo może się w niej znaleźć bank, który podejmie decyzję o udzieleniu kredytu, bo ufa, że spółka ma aktywa wykazane w sprawozdaniu, a okaże się, że faktycznie one nie istnieją. Oczywiście takie sytuacje są rzadkie.
Jaka część kontrolowanych firm audytorskich popełnia tak poważne błędy?
Nie mamy jeszcze pełnych danych, ale mogę powiedzieć, że może to być ok. 20 firm na ok. 270 dotychczas skontrolowanych przez PANA. Przypomnę, że na liście jest obecnie 1,3 tys. podmiotów audytorskich.
Co robi PANA, żeby do tych największych nieprawidłowości nie dochodziło?
Publikujemy opracowania podsumowujące nieprawidłowości zidentyfikowane w czasie kontroli, żeby audytorzy wyciągali z nich wnioski i korygowali swoją pracę. Organizujemy też kontrole tematyczne. Przykładowo niedawno rozpoczęliśmy działania w celu zweryfikowania firm audytorskich, które zajmują się badaniem sprawozdań funduszy, banków i ubezpieczycieli. Są to branże kluczowe dla gospodarki, a nieprawidłowości w firmach z tych branż mogą spowodować dość spore zawirowania na rynku. Dlatego utworzyliśmy trzy odrębne listy kontrolne. Stworzyliśmy też specjalne zespoły, które się w tych zakresach specjalizują.
Chcemy się także skupić na kontroli firm audytorskich badających duże podmioty. Przypomnę, że GetBack, zanim się stał jednostką zainteresowania publicznego, był już dużym podmiotem.
Poza kontrolami prowadzimy także działania edukacyjne mające na celu poszerzanie wiedzy i świadomości społecznej w zakresie informacji i sprawozdawczości finansowej. Kierujemy je zarówno do biegłych rewidentów, jak i innych zainteresowanych grup - inwestorów, konsumentów, środowisk uczelnianych czy odpowiednich służb.
Ponadto po każdej kontroli oczywiście przygotowujemy zalecenia pokontrolne dla firm audytorskich i sprawdzamy, czy firmy wdrożyły te zalecenia. Mamy nadzieję, że to pomoże podwyższyć jakość prowadzonych badań.
Ważną rolę prewencyjną pełnią również kary nakładane przez agencję.
PANA miała się też zajmować firmami audytorskimi badającymi podmioty z rynku NewConnect. Jak przebiegają te kontrole?
Już je zakończyliśmy. Wykryliśmy sporo nieprawidłowości. Pracujemy właśnie nad raportem, w którym je przedstawimy. Powinien się on ukazać na naszej stronie internetowej w ciągu kilku najbliższych tygodni.
Agnieszka Baklarz, dyrektor departamentu kontroli Polskiej Agencji Nadzoru Audytowego / nieznane