Sprawa dotyczyła mężczyzny, który w 2017 r., w związku z odziedziczonym spadkiem, złożył zeznanie podatkowe na formularzu SD-3. Naczelnik urzędu skarbowego uznał jednak, że podatnik zrobił to po terminie, i wydał decyzję nakazującą zapłatę ponad 13 tys. zł podatku od spadków i darowizn. Podpisała ją zastępczyni naczelnika urzędu.
Cztery lata później podatnik złożył wniosek o wznowienie postępowania w związku z tym, że doszła dodatkowa masa spadkowa – pieniądze wypłacone przez bank spółdzielczy. W tej sytuacji naczelnik urzędu skarbowemu uchylił swoją decyzję z 2017 r. i ustalił podatek do zapłaty w wysokości ponad 40 tys. zł. Decyzję znów podpisała zastępczyni naczelnika.