Pytanie zadał przedsiębiorca, który planował sprzedaż sztucznej biżuterii, odzieży, dekoracji i innych produktów nawiązujących wyglądem do tematyki wikingów. Towary pochodziłyby z Chin i byłyby kupowane na internetowych platformach sprzedażowych od tamtejszych dostawców. Model sprzedaży miał wyglądać następująco: klient sklepu internetowego wybierałby towar, a następnie ten byłby zamawiany z chińskiej strony internetowej i wysyłany bezpośrednio z Chin do kupującego. Przedsiębiorca i jego sklep internetowy pełniliby więc funkcję wyłącznie pośrednika, a jego dochodem byłaby prowizja pobierana za realizację transakcji. Zamówiony towar nawet przez chwilę nie byłby własnością przedsiębiorcy.
Mimo to we wniosku o interpretację twierdził on, że wydatki związane z zamówieniem azjatyckiego towaru mogłyby zostać uznane za firmowy koszt uzyskania przychodu, który byłby dokumentowany potwierdzeniem przelewu bankowego.