Chodzi o znowelizowaną w 2016 r. ustawę o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy, zwaną ustawą dezubekizacyjną. Jest ona podstawą decyzji obniżających emerytury osobom, które w rozumieniu ustawy pełniły służbę na rzecz totalitarnego państwa. Wielu zainteresowanych odwołuje się od takich decyzji do sądu. Jeśli wyrok będzie dla nich korzystny, mogą odzyskać emeryturę w poprzedniej wysokości. Dostaną też wyrównanie za okres, w którym świadczenie było obniżone.

Wyrównanie emerytury może spowodować przekroczenie progu podatkowego

Problem w tym, że wypłacone jednorazowo wyrównanie za kilku lat znacznie zawyża roczne dochody będące podstawą obliczenia podatku. W efekcie może się okazać, że emeryt, który w poprzednich latach płacił od całej emerytury podatek dochodowy w wysokości 17 proc., na skutek kumulacji wypłaconych świadczeń w jednym roku przekroczy próg podatkowy. Od nadwyżki ponad ten próg - obecnie wynosi on 120 tys. zł - trzeba zapłacić podatek w wysokości 32 proc.

Reklama

Zwrócili na to uwagę posłowie z koła PPS, którzy złożyli w tej sprawie interpelację do ministra finansów (interpelacja nr 32683). Jak argumentowali, „taka sytuacja jest w praktyce kolejną karą finansową, jaka dotyka tych często schorowanych i w podeszłym wieku osób, które przez ponad 4 lata musiały często żyć w ubóstwie”.

Posłowie zaproponowali możliwe rozwiązania tego problemu. Najbardziej konkretne z nich to wydanie przez ministra finansów rozporządzenia w sprawie zaniechania poboru podatku dochodowego ponad stawkę 17 proc. od nadwyżki dochodu powstałej wyłącznie przez wypłatę zaległej emerytury lub renty na podstawie orzeczenia sądu. Podstawą prawną były art. 22 par. 1 Ordynacji podatkowej. Pozwala on ministrowi w drodze rozporządzenia zaniechać poboru całości lub części podatku od danej grupy podatników, „w przypadkach uzasadnionych interesem publicznym lub ważnym interesem podatników”.

Reklama

MF: To dotyczy wszystkich, nie tylko byłych funkcjonariuszy

W odpowiedzi na interpelację wiceminister finansów Artur Soboń potwierdził, że może mieć miejsce sytuacja, w której podatnik przekroczy próg podatkowy w związku z jednorazową wypłatą zaległych świadczeń. Spowoduje to konieczność zapłacenia podatku według stawki 32 proc. Wiceminister zwrócił przy tym uwagę, że zasada ta nie dotyczy tylko byłych funkcjonariuszy, a każdego, np. pracownika, który otrzyma zaległe wynagrodzenie.

Stanowisko wiceszefa MF znajduje potwierdzenie w praktyce fiskusa. Na przykład w interpretacji indywidualnej 0114-KDIP2-2.4011.366.2022.1.AP dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej wypowiedział się o sytuacji podatniczki, która w 2021 r. na skutek wyroku sądu otrzymała z ZUS zaległe świadczenie chorobowe za rok poprzedni w wysokości ok. 29 tys. zł. Ponieważ kobieta miała jeszcze inne źródła przychodów, na skutek wypłaty ZUS przekroczyła próg podatkowy. Chciała zakwalifikować zaległe świadczenie jako przychód z roku 2020, poprzez dokonanie korekty PIT za tamten rok, co uchroniłoby ją przed stawką 32 proc. Dyrektor KIS stwierdził, że nie ma takiej możliwości: „obowiązek podatkowy powstał u Pani w 2021 r., tj. w roku otrzymania świadczenia. Bez wpływu na ten fakt pozostaje okoliczność, że wypłacona kwota dotyczy świadczenia należnego za rok poprzedni”. Podobnie dyrektor KIS ocenił przypadek wypłacenia w 2021 r. zaległej renty, co również skutkowało przekroczeniem progu (interpretacja indywidualna 0112-KDIL2-1.4011.427.2022.1.MKA). I tu ocenił, że przychód powstaje w momencie wypłaty świadczenia i nie ma znaczenia, jakiego okresu ono dotyczy. „Zatem przychód z tytułu renty należnej za 2020 r. powstał w roku, w którym renta została Pani postawiona do dyspozycji tj. wypłacona. W konsekwencji przychód z tytułu renty wypłaconej w 2021 r. należy uwzględnić w zeznaniu rocznym za 2021 r.”

Nie jest planowane wydanie rozporządzenia w sprawie zaniechania poboru podatku dochodowego od osób fizycznych w odniesieniu do świadczeń emerytalnych wypłaconych na podstawie prawomocnych wyroków sądowych” – podsumował Soboń w odpowiedzi na interpelację poselską.

Wiceminister zwrócił jednak uwagę na reformy podatkowe, które mają przełożenie także na sytuację emerytów uzyskujących zaległe świadczenia – Polski Ład i Polski Ład 2.0.

Co zmienił Polski Ład 1.0?

Od 1 stycznia 2022 r. w ramach Polskiego Ładu 1.0 drugi próg podatkowy został podniesiony z poziomu 85 528 zł do kwoty 120 tys. zł. Co więcej, osoby przekraczające próg korzystają z kwoty wolnej od podatku podniesionej do 30 tys. zł, która wcześniej w ogóle nie przysługiwała przy dochodach przekraczających 127 tys. zł. Z drugiej strony, nie ma już możliwości odliczenia od podatku składki zdrowotnej.

Oznacza to, że podatnik wykazujący dochód na poziomie np. 90 tys. zł nie przekroczy już progu podatkowego. Zaznaczmy, zmiany wcale nie muszą być dla niego korzystne z uwagi na brak możliwości odliczenia składki zdrowotnej.

Interpretacja poselska w sprawie opodatkowania zaległych świadczeń została złożona, gdy obowiązywała jeszcze Polski Ład 1.0. Osoba, która przekroczyła próg, musiałaby wówczas zapłacić podatek według wzoru: 15 300 zł + 32% nadwyżki ponad 120 000 zł. Tak się jednak nie stanie, bo 1 lipca 2022 r. wszedł w życie Polski Ład 2.0.

Co zmienił Polski Ład 2.0?

Stawka 32 proc. ani wysokość drugiego progu podatkowego nie uległy zmianie. Obniżona została natomiast stawka PIT odnosząca się do dochodu poniżej 120 tys. zł: z 17 proc. do 12 proc.

Po przekroczeniu progu podatek liczy się więc według nowego wzoru: 10 800 zł + 32% nadwyżki ponad 120 000 zł.

Podatek dla osób przekraczających próg będzie zatem niższy o: 15 300 - 10 800 = 4500 zł.

Obniżka stawki podatku będzie odczuwalna przez wszystkich podatników, których dochody są opodatkowane skalą podatkową, w tym otrzymujących emerytury i renty, także w kwotach zasądzonych przez sąd. Zmiana w tym zakresie weszła w życie 1 lipca 2022 r. i ma zastosowanie do rozliczenia całego 2022 roku” – przypomniał Artur Soboń.

Podsumowanie

Od 1 stycznia 2022 r. problem 32-procentowej stawki dotyczy tych emerytów, których roczne dochody przekroczą 120 tys. zł, a nie jak wcześniej 85 528 zł. Na skutek zmian z 1 lipca zapłacą zaś podatek o 4,5 tys. zł niższy niż według stanu prawnego obowiązującego w dniu złożenia interpelacji poselskiej. Pod tym względem zmiany są więc dla podatników korzystne. Z drugiej strony zainteresowani znaleźliby się jeszcze w lepszej sytuacji, gdyby stawka 32 proc. nie objęła ich w ogóle, na co się jednak nie zanosi.