W sprawie rozpatrywanej przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach chodziło o podatnika mieszkającego od 1978 r. na stałe w USA. Po śmierci ojca w 2011 r. uczestniczył wraz z bratem w postępowaniu spadkowym.
Reklama

Reklama
Po wydaniu przez sąd postanowienia wrócił za granicę. Przed wyjazdem do USA nie złożył jednak zeznania podatkowego. Tymczasem tylko to uchroniłoby go przed obowiązkiem zapłaty daniny od odziedziczonego majątku. Miał na to sześć miesięcy od uprawomocnienia się postanowienia sądu. Termin mijał pod koniec lutego 2012 r.
W kwietniu 2012 r. brat wysłał do niego e-maila z przeprosinami, że nie poinformował go o obowiązkach wobec fiskusa. Podatnik wysłał więc szybko zeznanie, sądząc, że dzięki temu uniknie podatku, zgodnie z art. 4a ust. 2 ustawy o podatku od spadków i darowizn (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 93, poz. 768 ze zm.). Z przepisu tego wynika, że spadkobierca, który dowiedział się o nabyciu spadku po upływie pierwotnego, sześciomiesięcznego terminu, uniknie daniny, jeśli złoży zeznanie w ciągu sześciu miesięcy od dnia, w którym się o tym dowiedział.
Urząd skarbowy nakazał jednak podatnikowi zapłacić daninę. Wyjaśnił, że nie może on powoływać się na art. 4a ust. 2 ustawy, skoro sam uczestniczył w postępowaniu spadkowym. Powinien mieć świadomość obowiązków, z jakimi będzie się łączyć przejęcie majątku po ojcu – wyjaśnił.
Stanowisko to podtrzymała izba skarbowa oraz WSA w Gliwicach. Sąd podkreślił, że podatnik, który bierze udział w postępowaniu spadkowym, musi zdawać sobie sprawę ze skutków podatkowych, jakie mogą się z tym wiązać. Nie może się więc tłumaczyć, że o obowiązkach podatkowych dowiedział się dopiero później.
Wyrok nie jest prawomocny.
ORZECZNICTWO
Wyrok WSA w Gliwicach z 28 października 2014 r., sygn. akt I SA/GL 130/14. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia