Problem zyskuje na znaczeniu po brexicie. Wiele towarów importowanych z Wielkiej Brytanii ma bowiem przybite brytyjskie pochodzenie celne (0-proc. stawka cła zgodnie z umową między Unią Europejską a Wielką Brytanią z 31 grudnia 2020 r.), ale tak naprawdę pochodzi np. z Chin (a to może oznaczać, że stawka cła wyniesie nawet kilkadziesiąt procent). Do dopłaty będą zmuszeni importerzy.
- Przepisy celne dopuszczają sytuacje, w których niewinny przedsiębiorca ponosi konsekwencje błędów, zaniedbań lub przestępstw, których dopuściły się inne podmioty - przestrzega Piotr Sienkiewicz, dyrektor zarządzający w agencji celnej Rusak Business Services.