Handlujący musi udowodnić, że ma prawo do szczególnej procedury opodatkowania. W przeciwnym razie płaci daninę według zasad ogólnych – uznał NSA
Reklama
Sprawa dotyczyła podatnika, który sprzedawał w sklepie internetowym oraz za pomocą portalu aukcyjnego (pod pięcioma różnymi nickami) bieliznę damską, męską oraz drobne AGD. Jego działalność wziął pod lupę fiskus. Kontrola wykazała, że nie ewidencjonował on całej sprzedaży. Nie zgadzała się ani liczba, ani wartość zawartych transakcji. Dowody na to pochodziły nie tylko z portalu aukcyjnego, lecz także też z firm kurierskich. Organy zbadały również przelewy na koncie bankowym. Wszystkie ustalenia potwierdzały, że sprzedawca zaniżył w deklaracjach kwoty podlegające VAT. Co więcej, do podstawy opodatkowania nie wliczał kosztów dostawy towarów do klientów.
Dyrektor urzędu kontroli skarbowej wydał więc decyzję, w której określił podatnikowi należną daninę w wysokości ponad 24 tys. zł. Mężczyzna odwołał się od tej decyzji. Twierdził, że część sprzedanych towarów była używana, część z nich naprawiał po zakupie i sprzedawał dalej. Podnosił, że przy ich nabyciu nie miał prawa do odliczenia VAT, bo kontrahenci byli zwolnieni z podatku. Uważał, że transakcje – jako że dotyczyły towarów używanych – powinny być opodatkowane w systemie marży.

Reklama
Dyrektor izby skarbowej utrzymał w mocy decyzję UKS. Zwrócił uwagę, że z opisów aukcji, na których podatnik oferował swoje produkty, wynikało, że sprzedaje rzeczy nowe a nieużywane. Nie spełnił również przesłanek określonych w art. 120 ust. 4 i 10 ustawy o VAT, pozwalających na opodatkowanie towarów używanych w systemie VAT-marża.
Skargę podatnika oddalił także Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu. Wyjaśnił, że w systemie VAT marża podatnik musi posiadać dokumenty potwierdzające nabycie towarów używanych, a także prowadzić ewidencję z podziałem na sposób opodatkowania (według zasad ogólnych i na podstawie marży). Tymczasem podatnik nie spełniał żadnego z tych warunków.
Sąd zwrócił też uwagę, że podatnik nie wnioskował o przeprowadzenie dowodów, które potwierdziłyby jego twierdzenia, nie stawił się na przesłuchanie, nie wykazał, aby towary nabył od osób fizycznych. Nie zaprzeczył też wnioskom wynikającym z treści ogłoszeń na stronach internetowych, za pośrednictwem których prowadził sprzedaż.
NSA w pełni zgodził się z ustaleniami organów podatkowych. Uznał, że materiał dowodowy potwierdza, iż podatnik powinien opodatkować sprzedaż na zasadach ogólnych. Co więcej, do podstawy opodatkowania miał obowiązek wliczać koszty wysyłki, czego nie robił.
ORZECZNICTWO
Wyrok NSA z 10 października 2014 r., sygn. akt I FSK 1657/13. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia