Po tym, jak się okazało, że polskie przepisy są niezgodne z dyrektywą i nie mogą być przeszkodą w stosowaniu preferencji w VAT, fiskus złożył broń tylko na chwilę. Teraz uważa, że szkolenie musi być opodatkowane, jeśli nie ma nad nim państwowej kontroli. I powołuje się na regulacje UE
Spór między organizującymi szkolenia (przedsiębiorstwa, fundacje, stowarzyszenia itd.) a administracją skarbową nie jest nowy. Teraz jednak mamy do czynienia z nową jego odsłoną. Chodzi o art. 43 ust. 1 pkt 29 ustawy o VAT. Na jego podstawie zwolnione z podatku są usługi kształcenia lub przekwalifikowania zawodowego prowadzone w formach i na zasadach przewidzianych w odrębnych przepisach, a także te świadczone przez podmioty, które uzyskały akredytację (w rozumieniu przepisów o systemie oświaty), jak też finansowane w całości ze środków publicznych. Jeśli chodzi o te ostatnie, rozporządzenie w sprawie zwolnień od VAT z 20 grudnia 2013 r. (Dz.U. z 2013 r. poz. 1722) precyzuje, że chodzi o usługi przynajmniej w 70 proc. finansowane ze środków publicznych.
Wygrana bitwa...