Ulga na dzieci, zwaną też ulgą prorodzinną, przysługuje co do zasady obojgu rodzicom. Kwota, jaką mogą odliczyć od podatku, jest wspólna dla obojga z nich. Przepisy nie budzą wątpliwości, gdy rodzice są małżeństwem i wspólnie rozliczają PIT – wykazują w nim po prostu pełną wysokość ulgi. Jeśli rozliczają podatek osobno lub nie żyją w związku małżeńskim, mogą podzielić się ulgą po połowie lub w dowolnej innej ustalonej między sobą proporcji.

Kłopot zaczyna się, gdy rodzice są ze sobą skonfliktowani. Często ma to związek z rozwodem, separacją lub zakończeniem nieformalnego związku. Do licznych problemów na tle rodzinnym dochodzi kolejny: wzywanie do urzędu skarbowego celem złożenia wyjaśnień na temat przekroczenia limitu ulgi na dzieci. Takie pismo oznacza zwykle, że oboje rodzice bez porozumienia ze sobą wykazali w swoich PIT-ach prawo do ulgi w pełnej wysokości.

Reklama

Ulga na dzieci: jak jest obecnie

Spory musi rozstrzygać skarbówka. Zwykle stosuje zasadę, że w przypadku braku porozumienia rodziców co do podziału ulgi, jest ona dzielona między rodziców w równych częściach. Jest jednak wyjątek – do ulgi ma prawo tylko ten rodzic, który faktycznie wykonuje władzę rodzicielską. Wówczas może on odliczyć ulgę w pełnej wysokości, zaś jego były partner w ogóle nie może skorzystać z preferencji.

Reklama

„Jeżeli władza rodzicielska przysługuje formalnie obojgu rodzicom, a tylko jeden z rodziców faktycznie ją wykonuje, to z odliczenia całości kwoty może skorzystać tylko ten rodzic. Jeżeli rodzic dziecka pomimo posiadania praw rodzicielskich nie zajmuje się dzieckiem albo jego kontakty są sporadyczne należy uznać, że nie wykonuje władzy rodzicielskiej i w związku z tym nie ma prawa do ulgi” – uznał dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej w jednej z interpretacji indywidualnych.

Dyrektor KIS zgodził się, że ulga w wysokości 100% powinna przysługiwać tylko matce w sytuacji, w której ojciec – chociaż formalnie nie stracił praw rodzicielskich – nie interesuje się dziećmi, a swoją aktywność rodzicielską ogranicza do krótkich pojedynczych kontaktów oraz płacenia alimentów (interpretacje indywidualne 0113-KDIPT2-2.4011.261.2020.2.DA oraz 0115-KDIT2.4011.24.2021.2.MD).

Inaczej dyrektor KIS ocenił sytuację, w której ojciec ma co prawda ograniczony kontakt z dziećmi (jak twierdzi, na skutek działań byłej żony), niemniej interesuje się postępami dzieci w nauce i pomaga im w realizacji ich pasji (np. zorganizował wspólny wyjazd na narty z synem) oraz ponosi wydatki wykraczające poza wysokość zasądzonych alimentów (w tym konkretnym przypadku chodziło o sfinansowanie rehabilitacji córki). Tu dyrektor KIS uznał, że ulga powinna być podzielona na pół między oboje rodziców (interpretacja indywidualna 0115-KDIT2-2.4011.189.2018.1.HD).

Ulga na dzieci: co zmieni Polski Ład

Organy skarbowe nie mają jednak takich możliwości badania dowodów jak sąd rodzinny, stąd trudno im ustalić stan faktyczny w tego typu sprawach. Projektodawcy Polskiego Ładu zauważyli też, że wszczęcie postępowania podatkowego lub czynności sprawdzających jedynie zaognia konflikt między rodzicami, co nie jest dobre dla dziecka. Proponują więc modyfikację przepisów.

Utrzymana zostanie ogólna zasada, zgodnie z rodzice mogą podzielić ulgę na dzieci w dowolnej ustalonej między sobą proporcji. W ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych pojawi się natomiast przepis precyzujący, komu przysługuje ulga w przypadku braku porozumienia między rodzicami.

Projektowane przepisy zakładają, że jeśli rodzice zgodnie z rozstrzygnięciem sądu wspólnie wykonują władzę rodzicielską (tzw. naprzemienna opieka) lub gdy miejsce zamieszkania dziecka jest takie samo jak miejsce zamieszkania obojga rodziców (ewentualnie opiekunów prawnych albo rodziców zastępczych), kwotę przysługującej ulgi rodzice odliczają od podatku w częściach równych.

Gdy rodzice nie mają wspólnego miejsca zamieszkania ani nie sprawują nad dzieckiem naprzemiennej opieki, odliczenie w wysokości 100% ulgi będzie przysługiwało tylko temu z rodziców, u którego dziecko ma miejsce zamieszkania.

Miejsce zamieszkania dziecka

Projektodawca sprecyzował, że pojęcie „miejsce zamieszkania” należy rozumieć zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego. To jednak nie wyjaśnia wszystkich wątpliwości, a może nawet budzić kolejne. Kodeks cywilny pojęcie „miejsce zamieszkania” odnosi bowiem do miejscowości, a nie konkretnej lokalizacji.

- W praktyce miejsce zamieszkania dziecka określa sąd w wyroku rozwodowym. Orzeczenie wskazuje, u którego z rodziców dziecko będzie mieszkać. Nie ma możliwości uzyskania wyroku, w którym jako miejsce zamieszkania dziecka będzie wskazana jedynie miejscowość. Nie ma więc wątpliwości, że w świetle projektowanego przepisu ulga na dzieci będzie przysługiwać temu z rodziców, u którego dziecko faktycznie mieszka, zgodnie z wyrokiem rozwodowym. Nie ma tu znaczenia, czy rodzice mieszkają w tej samej miejscowości – tłumaczy adwokat Maciej Organiściak.

Podobnego zdania jest Maciej Gutowski, adwokat i profesor zwyczajny w Katedrze Prawa Cywilnego, Handlowego i Ubezpieczeniowego UAM w Poznaniu.

- Przepis nie jest najlepiej zredagowany. Jeśli odsyła się do Kodeksu cywilnego, wypadałoby go najpierw przeczytać. Intencje projektodawcy wydają się jednak oczywiste – ulga będzie przysługiwała temu z rodziców, u którego dziecko faktycznie mieszka. Chodzi oczywiście o adres zamieszkania, a nie miejscowość – mówi prof. Gutowski. - Ponieważ wykładnia językowa przepisu prowadziłaby do absurdu, należy zastosować wykładnię systemową funkcjonalną. Tu pewną wskazówką jest uregulowanie sytuacji, w której rodzice sprawują opiekę naprzemienną – widać więc, że ulga ma przysługiwać temu z rodziców, który zamieszkuje wraz z dzieckiem. Wydaje mi się zatem, że sądy poradzą sobie z interpretacją tego przepisu pomimo jego nieszczęśliwej konstrukcji.

Takie same zdają się intencje autorów nowych przepisów. Z uzasadnienia do projektu można wywnioskować, że ulga będzie przysługiwać tylko jednemu rodzicowi w przypadkach „innych niż naprzemienne opieka lub wspólne zamieszkiwanie rodziców i dziecka połączone ze wspólnym wykonywaniem pieczy nad dzieckiem”.

- Wątpliwości mogą natomiast wystąpić w przypadku, gdy dzieci pochodzą ze związku nieformalnego – dodaje mec. Organiściak. - Miejsce zamieszkania takie dziecka może wynikać wtedy z wyroku alimentacyjnego albo tego, które z rodziców pobiera świadczenie 500+. Pytanie, czy dla urzędów skarbowych będzie to wystarczający dowód. Jeśli nie, w razie konfliktów związanych z ulgą, rodzic będzie musiał uzyskać wyrok o ustalenie miejsca zamieszkania dziecka.

Od kiedy zmiana

Nowy przepis dotyczący ulgi na dziecko ma obowiązywać od 1 stycznia 2022 r. Pamiętajmy jednak, że Polski Ład to dopiero projekt. Obecnie trwają jego konsultacje, jesienią ostateczną wersję przepisów ma zająć się Sejm.