Do końca 2020 r. przepisy o CIT nakazywały – dla celów sporządzania lokalnej dokumentacji cen transferowych – badać bezpośrednie relacje podatnika z powiązanym kontrahentem z raju podatkowego. Od 1 stycznia br. trzeba również sprawdzać rozliczenia tego kontrahenta w rajach podatkowych. Skąd ta zmiana, czy przepisy obowiązujące do końca 2020 r. nie spełniały swojej roli? Czy były w tym zakresie jakieś nadużycia?
Nie było takich sygnałów ani podstaw, żeby tak sądzić. Również podczas kontrolowania transakcji między podmiotami powiązanymi nikt nie zgłaszał nadużyć w tym zakresie. Moim zdaniem jednak już wcześniej obowiązujące przepisy nie spełniały swojego celu, bo były nadmierne. W praktyce jednak były akceptowane przez rynek, bo były proste do stosowania. Jeśli podatnik dokonywał transakcji z podmiotem powiązanym z raju podatkowego, to ponosił tego konsekwencje i musiał sporządzać dokumentację cen transferowych, czyli udowodnić, że transakcja przebiegła na warunkach rynkowych. Oznaczało to, że już wtedy podatnik musiał udowadniać, że nie jest wielbłądem i że kierując się przesłankami biznesowymi, wybrał najlepszą ofertę. Podatnik miał jednak wybór: czy dokonać takiej transakcji i sporządzić dokumentację cen transferowych, czy jej nie dokonywać, unikając tym samym obowiązku.