Zamiast sprzedać nieruchomość, lepiej wnieść ją do spółki, a następnie wycofać część wkładu. Potwierdzają to najnowsze wyroki NSA.
Piotr Liss Tax Partner w RSM KZWS / Media
To efekt luki w przepisach – mowa jest w nich o podatkowych skutkach likwidacji i wystąpienia wspólnika ze spółki osobowej. Nie ma natomiast regulacji, które rozstrzygałyby, co w sytuacji umorzenia udziałów. Rozpatrując takie sprawy, sądy orzekają korzystnie dla podatników.
Reklama
Luka w przepisach

Reklama
30 lipca 2014 r. Naczelny Sąd Administracyjny rozpatrywał sprawę spółdzielni, która przystępując do spółki komandytowej, wniosła budynek i prawo wieczystego użytkowania. Pół roku później w spółce zdecydowano o obniżeniu kapitału zakładowego i zwróceniu spółdzielni części wkładu – w gotówce. Spór między spółdzielnią a fiskusem dotyczył konsekwencji podatkowych tego zwrotu.
Spółdzielnia uważała, że zwrot wkładu nie powinien być opodatkowany, bo nie ma przepisu, z którego by to wynikało. Odwoływała się więc do zasad ogólnych, zgodnie z którymi przychód ze zwrotu wkładu można pomniejszyć o koszt jego uzyskania, czyli proporcjonalnie o wartość wkładu wniesionego do spółki. Dzięki temu – twierdziła – dochód do opodatkowania będzie zerowy.
Spółdzielnia powołała się też na przepis dotyczący likwidacji spółki osobowej (art. 12 ust. 4 pkt 3a ustawy o CIT). Wynika z niego, że wspólnik, który otrzymuje zwrot środków pieniężnych w związku z likwidacją, nie ma przychodu. Spółdzielnia uważała, że tak samo będzie w razie umorzenia udziałów, nawet gdy nie dojdzie do likwidacji spółki.
Innego zdania był fiskus. Uważał, że skoro przepisy regulują wyłącznie kwestie likwidacji spółki lub wystąpienia wspólnika, to nie można ich stosować do umorzenia udziałów. Dlatego pieniądze wypłacone spółdzielni w zamian za umorzenie udziałów należy w całości opodatkować, bez możliwości rozliczenia kosztów.
Naczelny Sąd Administracyjny rozstrzygnął ten spór na korzyść spółdzielni (wyrok z 30 lipca 2014 r., sygn. akt II FSK 2046/12). Uznał, że skoro nie ma przepisu o umorzeniu wkładów w spółce osobowej, to należy zastosować – na zasadzie analogii – przepis o zwrocie wkładu na skutek likwidacji takiej spółki.
Wypłata to nie dochód
Niemal identyczną sprawę NSA rozpatrywał 22 maja 2014 r. (sygn. akt II FSK 1471/12). Chodziło o spółkę z o.o., również będącą komandytariuszem spółki komandytowej. Wtedy także sąd kasacyjny orzekł korzystnie dla podatników. Z tą tylko różnicą, że odwołał się do zasad ogólnych rządzących opodatkowaniem w spółkach osobowych – przychód powstaje, ale można od niego odliczyć koszt, w tym wypadku wartość wniesionego wkładu. W efekcie dochód będzie zerowy.
Dodatkowo sąd zwrócił uwagę, że dochody w spółkach osobowych są rozliczane memoriałowo, a nie kasowo – wspólnicy płacą podatek od dochodu spółki, proporcjonalnie do swoich udziałów, niezależnie od tego, czy otrzymają wypłaty. Dlatego wszelkie faktyczne przepływy pieniężne powinny być neutralne podatkowe, bo w przeciwnym razie byłyby podwójnie opodatkowane – stwierdził NSA.
Na korzyść podatników
Niezależnie od tego, którego argumentu użyją sędziowie, rezultat jest ten sam – podatnicy wygrywają. Zarówno wniesienie aportu do spółki osobowej, jak i jego zwrot – bez względu na przyczynę – nie wiążą się z zapłatą podatku.
Podatnikom taka wykładnia otwiera drogę do optymalizacji. Zamiast sprzedać nieruchomość spółce i od uzyskanego przychodu zapłacić podatek, mogą wnieść ją aportem, a następnie wycofać część wkładu – już w formie pieniężnej. Nieruchomość zostaje w spółce, a wspólnik otrzymuje wynagrodzenie proporcjonalnie do umorzonych udziałów. Skutek jest taki jak przy sprzedaży, z tym że nie ma podatku.

Także w drugą stronę

Podobną metodę od dłuższego już czasu wykorzystują spółki, które chcą zbyć nieruchomość wspólnikom. Zamiast ją sprzedawać i zapłacić podatek od przychodu, wolą przekazać ją wspólnikowi w formie dywidendy rzeczowej lub wynagrodzenia za umorzenie udziałów. Gdyby bowiem spółka sprzedała nieruchomość, a dopiero później z uzyskanych pieniędzy wypłaciła dywidendę lub wynagrodzenie z tytułu umorzenia udziału, to nie uniknęłaby zapłaty podatku.

O tym, że taka optymalizacja jest możliwa, świadczą liczne wyroki NSA. W jednym z nich, z 8 stycznia 2014 r. (sygn. akt II FSK 169/12), NSA orzekł, że opodatkowanie tego typu rozliczeń jest niemożliwe na gruncie obecnych przepisów, skoro nie powoduje przysporzenia majątkowego po stronie spółki. Co więcej, według NSA wynagrodzenie wypłacane w formie niepieniężnej niczym nie różni się od wynagrodzenia pieniężnego.

Fiskus nie zgadza się z taką wykładnią. Zwraca uwagę, że spółki wykorzystują zwrot wkładu w postaci nieruchomości tylko po to, by uniknąć podatku. Dlatego, nie mogąc przewalczyć tej argumentacji w sądach, Ministerstwo Finansów zdecydowało się zmienić przepisy. Od 1 stycznia 2015 r. rozliczenia spółki ze wspólnikami w formie rzeczowej zostaną opodatkowane – spółka będzie miała przychód i w związku z tym zapłaci podatek. Projekt nowelizacji ustaw PIT i CIT jest już po rozpatrzeniu przez Senat. Pod koniec sierpnia Sejm rozpatrzy jego poprawki.





Trzeba uważać na późniejsze decyzje

Teoretycznie w krótkim okresie można faktycznie wykorzystać to rozwiązanie w celu uniknięcia podatku. Należy jednak zwrócić uwagę, że jest to działanie krótkoterminowe. W przypadku późniejszej likwidacji spółki lub wystąpienia wspólnika wartość wkładów byłaby nieopodatkowana. W sytuacji, gdy część wkładu zostanie zwrócona udziałowcowi wcześniej, podatek z likwidacji lub wystąpienia będzie większy. Jeśli natomiast nieruchomość zostanie sprzedana, wystąpi podatek z tytułu sprzedaży – w takiej sytuacji wcześniejsza wypłata części wkładu gotówkowo nie ma żadnego znaczenia.