Gdy sąd uzna, że nadanie rygoru natychmiastowej wykonalności decyzji nastąpiło z naruszeniem prawa, to muszą zostać wyeliminowane negatywne skutki wszczętej wobec podatnika egzekucji. Tak wynika z wczorajszej uchwały Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Uchwała dotyczyła rygoru natychmiastowej wykonalności decyzji podatkowej, który jest wyjątkiem od ogólnej zasady. Zgodnie z nią podatnik, otrzymując decyzję z urzędu skarbowego czy urzędu kontroli skarbowej nakazujących zapłatę zaległego podatku, ma zagwarantowane prawo do wniesienia odwołania do izby skarbowej. Do tego czasu naczelnik US czy dyrektor UKS nie może przystąpić do egzekucji, czyli ściągnięcia pieniędzy z majątku podatnika (jego decyzja jest jeszcze nieostateczna). Dopiero gdy dyrektor izby utrzyma w mocy decyzję organów I instancji, możliwe jest przystąpienie do egzekucji (decyzje stały się już ostateczne). Postanowienie o nadaniu rygoru to nic innego, jak żądanie natychmiastowej zapłaty podatku bez czekania na to, co powie izba. Jeśli podatnik go nie uiści, to urząd może od razu podjąć czynności egzekucyjne – czyli najczęściej zająć pieniądze na kontach bankowych. Wydanie postanowienia o nadaniu rygoru skutkuje przerwaniem pięcioletniego terminu przedawnienia zobowiązań podatkowych.
Organy to wykorzystują i automatycznie nadają klauzulę rygoru, gdy do przedawnienia pozostało mniej niż trzy miesiące (gdyby czekały na odwołanie podatnika, to okazałoby się, że ten otrzymałby decyzję izby już po przedawnieniu).