Kolejni przedsiębiorcy przegrywają z fiskusem bój o zaległy podatek od pikapów. Sądy uważają, że to osobówki, mimo że wcześniej z ministerialnego okólnika wynikało, że są to pojazdy dostawcze.
Na rozstrzygnięcie NSA w swojej sprawie czeka Ewelina Hadam, właścicielka autokomisu z Rybnika. Przypomina, że gdy zaczęła sprowadzać auta do Polski, urzędy celne wcale nie domagały się akcyzy. Kierowały się urzędowym pismem adresowanym przez Departament Polityki Celnej w Ministerstwie Finansów w 2007 r. do dyrektorów izb celnych (nr PC-ST-8640/48/EG/2007/2400). Wynikało z niego, że pikapy ze skrzynią ładunkową mogą być uznane za pojazdy ciężarowe, bo istotna jest proporcja między częścią do przewozu osób i towarów. W połowie 2010 r. urzędy celne zmieniły jednak swoją praktykę i zaczęły traktować pikapy jako auta osobowe.
– Jakim cudem samochód, który z fabryki wychodzi jako ciężarowy, na terenie UE jest ciężarowy, w Polsce zostaje zarejestrowany jako ciężarowy, a przez urząd celny po kilku latach zaczyna być traktowany jako osobowy? – oburza się właścicielka autokomisu.