Coraz popularniejszą formą publikacji książek staje się tzw. self-publishing. Polega on na tym, że autor po napisaniu swojego dzieła nie publikuje go w tradycyjnym wydawnictwie, ale w formie e-booka, korzystając z wyspecjalizowanych portali takich jak np. polskie Virtualo czy też amerykański (a także kanadyjski, włoski i in.) Amazon.
- Zwykle książka opublikowana w postaci elektronicznej na jednym z portali jest po chwili dostępna dla setek tysięcy potencjalnych nabywców bez wychodzenia z domu – mówi Kamil Jastrzębski, doradca podatkowy w Accreo. Uzyskane dochody ze sprzedaży e-booka trzeba jednak rozliczyć podatkowo. Obowiązki ma zarówno portal jak i autor e-książki. W praktyce wielu autorów e-booków nie wie, jak prawidłowo odprowadzić daninę.

Dwa źródła

Józef Banach, radca prawny w InCorpore Banach Szczepanik Partnerzy, wyjaśnia że kwalifikacja podatkowa przychodów uzyskiwanych przez osoby fizyczne nie prowadzące działalności gospodarczej w związku ze sprzedażą książek cyfrowych w ramach tzw. self – publishingu, nie jest jednoznaczna. Wątpliwości, zdaniem eksperta, w dużej mierze sprowadzają się do rozstrzygnięcia, czy przychody te należy traktować jako uzyskane z praw autorskich, czy też z innych źródeł. Problem ma nie tylko autor, ale też portale. 

Kamil Jastrzębski stwierdza, że zgodnie z obecnymi przepisami podatkowymi, w przypadku gdy właścicielowi witryny internetowej przysługuje prawo licencji do utworu literackiego (użytkownik z chwilą wprowadzenia e-booka do portalu udziela mu licencji umożliwiającej świadczenie usług polegających na sprzedaży; licencja obejmuje majątkowe prawa autorskie i pokrewne do e-booka – przyp.red.), zasadniczo powstaje obowiązek potrącenia zaliczki na podatek dochodowy z tytułu przekazywanego autorowi przychodu z praw autorskich, w wysokości 18 proc. Przychód pomniejsza się o poniesione składki na ubezpieczenie oraz koszty podatkowe.

- W takiej sytuacji właściciel witryny będzie zobowiązany do przekazania pobranego podatku właściwemu urzędowi skarbowemu do 20. dnia następnego miesiąca – tłumaczy ekspert Accreo. Dystrybutor musi też przygotować i przekazać (twórcy oraz urzędowi skarbowemu) imienną informację o wysokości osiągniętego dochodu na formularzu PIT-11.
Inne będą jednak obowiązki, gdy uznamy, że przychody ze sprzedaży e-booka należy zaliczyć do kategorii innych źródeł PIT. W takiej sytuacji, jak mówi Józef Banach, na portalu który wypłaca wynagrodzenie autorowi, nie ciąży obowiązek płatnika. A zatem nie musi pobierać zaliczki na podatek dochodowy. Musi jedynie sporządzić i przekazać informację PIT-8C.
Dla autora e-booka kwalifikacja do jednego z dwóch powyższych źródeł – z praw autorskich lub innych - ma znaczenie ze względu na koszty uzyskania przychodów (w przypadku przychodów z praw autorskich przysługują 50 - proc. koszty, ale obowiązuje limit – 42 764 zł).

- Bez względu na powyższą kwalifikację, dochody z tytułu sprzedaży uzyskiwane przez polskich rezydentów podatkowych, będą i tak ostatecznie opodatkowane na zasadach ogólnych – stwierdza Józef Banach. W praktyce oznacza to, że twórca – na podstawie PIT-11 lub PIT-8C - będzie musiał złożyć zeznanie roczne i rozliczyć podatek według stawki 18 lub 32 proc.

Publikacja za granicą

Część autorów e-booków w ramach self-publishingu sprzedaje swoje utwory za pomocą zagranicznych portali, takich jak np. amerykański Amazon. W tym przypadku rozliczenie jest bardziej skomplikowane. Nie wystarczy bowiem wiedzieć, jakie są polskie przepisy podatkowe. Trzeba też wiedzieć, jakie podatki pobierze zagraniczny portal i jak kwestie rozliczenia podatkowego określa umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania z danym państwem.

Podatnik, podlegający nieograniczonemu obowiązkowi podatkowemu w Polsce (czyli rozliczający się w kraju i mający tutaj miejsce zamieszkania), dochód uzyskany z takiej transakcji musi rozliczyć w kraju. Józef Banach przyznaje, że podatek pobrany przez Amazon w USA podatnik będzie mógł potrącić od PIT w Polsce (zastosowanie znajdzie w tym przypadku metoda unikania podwójnego opodatkowania – tzw. zaliczenie proporcjonalne), pod warunkiem, że dochód ten, zgodnie z polsko-amerykańską umową o unikaniu podwójnego opodatkowana może być opodatkowany w USA (jako należność licencyjna). Innymi słowy, najpierw patrzymy na umowę o unikaniu podwójnego opodatkowania. Jeśli zgodnie z jej zapisami dochód, np. z należności licencyjnych, może być opodatkowany w USA, to rozliczamy go w Polsce, a część podatku który pobrał i wpłacił do IRS amerykański portal odliczymy od daniny, którą musimy zapłacić polskiemu fiskusowi.

Skąd jednak podatnik ma wiedzieć, czy w rozumieniu umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania dochody ze sprzedaży e-booka są to należności licencyjne? Józef Banach tłumaczy, że powinno to wynikać z potwierdzenia o zapłaceniu podatku w USA.

- Jeśli z potwierdzenia będzie wynikać, że jest to płatność z tytułu praw autorskich, to co do zasady jest to należność licencyjna, która zgodnie z umową polsko-amerykańską może być opodatkowana u źródła, czyli w USA, maksymalnie w wysokości 10 proc. – wyjaśnia ekspert InCorpore.