Minister Rostowski trafi przed sąd w sprawie odliczania VAT od zakupu aut

autor: Grażyna Leśniak17.07.2013, 07:03; Aktualizacja: 17.07.2013, 08:24
Tablice rejestracyjne

Tablice rejestracyjneźródło: ShutterStock

Branża motoryzacyjna chce wiedzieć, o co rząd zabiegał w Brukseli, aby utrzymać ograniczenia w odliczaniu VAT od zakupu aut. Pierwszą sprawę już wygrała. Resort jednak nie składa broni.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (9)

  • kp(2013-10-08 04:58) Zgłoś naruszenie 00

    A właściwie od czego jest specjalistą ten Rostowski?

    Odpowiedz
  • qwer(2013-07-21 16:49) Zgłoś naruszenie 00

    Podatniku ! widac nie miales (moze i na swoje szczescie) do czynienia z Urzedem Kontroli Skarbowej skoro uwazasz ze robi on to samo co Urzad Skarbowy :)

    Odpowiedz
  • geq(2013-07-19 07:49) Zgłoś naruszenie 00

    PO-państwo obywatelskie,miało być,ale co tam Rudy nadal ma 30 %,choć ładuje naród w trąbę.

    Odpowiedz
  • podatnik(2013-07-18 10:42) Zgłoś naruszenie 00

    Możecie se pisać co chcecie i tak ONI robią co chcą wszystko można u Nas uchwalić i przegłosować a my na to pozwalamy i siedzimy cicho. Przecież jak wynika z przepisów podatkowych podatnik tylko deklaruje wysokość podatku prawidłową jego kwotę i tak określi Naczelnik Urzędu Skarbowego lub Dyrektor Urzędu Kontroli Skarbowej wydając stosowną decyzję przed okresem przedawnienia by jeszcze zarobić na odsetkach . Zawsze się zastanawiałem poco nam dwa organy ,które robią to samo.

    Odpowiedz
  • dosyć(2013-07-17 20:38) Zgłoś naruszenie 00

    MF nas okrada na każdy kroku a potem nie potrafi tego nawet rozsądnie wydać. Złodziej nigdy nie będzie racjonalnie ywdawał pieniędzy jeśli ma przed sobą kolejny skok i wie, że jest mu się uda.

    Odpowiedz
  • obiecuś(2013-07-17 18:07) Zgłoś naruszenie 00

    A obiekty turystyczne legalnie działające w kraju z pewnością podziekują panu J. Kaczyskiemu , który zaproponował Polakom tańsze wakacje w Egipcie, ale zapomniał dodać , że tam pracownik obiektu pracuje za 2-3 dolary dziennie, dlaczego nie stworzył polskim przedsiębiorcom takich warunków , dużo gadał jak czyni dotychczas a nic nie zrobił wręcz zaszkodził, aż dziw bierze kto na tych typów głosuje, kolejna branża p.premiera rozwój i obciążanie polskiego społeczeństwa przerostem urzędników, kto ma za to płacić, renciści , emeryci, chorzy ludzie.Z góry jak krótkowzroczny, to kiepsko widać, jeżeli sie jeszcze nie na chłapali to zobaczą już za niedługo.

    Odpowiedz
  • Vii...(2013-07-17 14:06) Zgłoś naruszenie 00

    Skutek tych działań widzimy w salonach. Człowiek boi się powiedzieć coś głośniej, by go echo nie zabiło...
    Przywrócenie odliczenia na rok spowodowałoby odbicie w branży, a tak wielu maluczkich sprowadza używki a tankuje na firmowego Żuk-a czy Nysę, by móc jakoś ten VAT odliczyć.

    Odpowiedz
  • al(2013-07-17 10:49) Zgłoś naruszenie 00

    To on jeszcze żyje ?
    Kto mu dał ten tytuł ?
    "Najmądrzejszy" finansista w Kraju !!!

    Odpowiedz
  • krol(2013-07-17 10:21) Zgłoś naruszenie 00

    Ta pejsata hu..za nadaje sie na plaster do jajec
    "Co złego, to nie ja" Minister Finansów Jacek Rostowski kolejny raz zrzuca z siebie odpowiedzialność za kryzys i kiepski stan państwowej kasy. Ogłoszoną wczoraj nowelizację budżetu i brakujące w tym roku 24 miliardy złotych tłumaczy opóźnieniem odbicia gospodarczego. To nie pierwszy raz, kiedy wicepremier unika przyznania się do winy. Według ministra finansów Jacka Rostowskiego, za kryzys odpowiadają wszyscy dookoła. Błędy popełniał Narodowy Bank Polski, bo zbyt niechętnie tnie stopy procentowe i to miało pogłębić kryzys. Zdaniem ministra, nie ma tu przecież winy rządu, który w dużej mierze odpuścił reformowanie państwa. Kolejny problem to zadłużanie państwa. Tu minister również nie widzi swojej winy. Odpowiadają za to przecież Otwarte Fundusze Emerytalne, bo kupowały obligacje. Kto by pomyślał, żeby posądzić o to pana ministra, który te obligacje wypuszczał i utrzymywał taki stan prawny. Wicepremier Rostowski znalazł także winnego zbyt powolnych reform. Nie to wcale nie jest rząd. To jest opozycja, która rządowi utrudnia życie. Teraz, jak się okazuje, za dziurę w budżecie odpowiada zachodnia Europa, która za słabo walczy z kryzysem. Minister nie chciał przyznać się do zbyt optymistycznego planowania budżetu. Warto pamiętać, że już pod koniec zeszłego roku, kiedy budżet na 2013 rok powstawał, zdecydowana większość ekonomistów mówiła, że założenia budżetowe wzięte są z kosmosu, a minister twardo odpowiadał, że to jest budżet realistyczny. Wychodzi więc na to, że albo wszyscy w kraju i Europie zmówili się przeciw ministrowi Rostowskiemu, albo to jednak on ma na sumieniu różne błędy. Sami zdecydujcie!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane