Wielu pracowników otrzymuje nie tylko wynagrodzenie za pracę, ale i dodatkowe świadczenia. Ich katalog jest obszerny: auto, laptop (tablet), telefon, ubezpieczenie, abonament medyczny, karta wstępu na zajęcia sportowe, bony, paczki na święta itd. Zwykłą praktyką jest też organizowanie przez pracodawców spotkań i wyjazdów szkoleniowych, świątecznych czy integracyjnych.
Ani ustawodawca, ani fiskus, ani wreszcie sądy nie potrafią się uporać z interpretacją przepisów, które tych kwestii dotyczą.
O wątpliwościach związanych z opodatkowaniem prywatnego użytku w przypadku służbowego auta (laptopa itd.) powszechnie wiadomo. Wynikają one m.in. z kłopotów technicznej natury. Trudno czasem ocenić (a jeszcze trudniej nadzorować i liczyć), kiedy pracownik podróżuje prywatnie, a kiedy służbowo. Sprawę komplikuje niejednolite stanowisko fiskusa i sądów. Przykład: nie wiadomo, czy droga z pracy do domu i z powrotem oznacza służbowy, czy prywatny użytek. Jedynym racjonalnym rozwiązaniem wydaje się ryczałt. Jeśli zaś pracodawca nie chce wspierać pracownika (a ten nie chce płacić PIT), niech razem zadbają o odpowiednią, precyzyjną (nawet jeśli czasochłonną) ewidencję przebiegu auta. Podobne, proste, zryczałtowane rozwiązania powinny być zastosowane w przypadku innych akcesoriów udostępnianych zatrudnionym, np. komputerów czy telefonów.