Od początku roku z listy podmiotów audytorskich znikło aż 67 firm – osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą w tym zakresie. To ponad 6 proc. wszystkich podmiotów w rejestrze. Z kolei od czerwca 2009 r., tj. od wejścia w życie nowych przepisów ustawy o biegłych rewidentach (Dz.U. z 2009 r. nr 77, poz.649 z późn. zm.), ubyło ich 19 proc. Eksperci przyznają: działanie w pojedynkę jest trudne.

Potrzebne zatrudnienie

Krystyna Szewczyk, właścicielka Kancelarii Biegłego Rewidenta Profin K. Szewczyk, uważa, że jeżeli rewident prowadzący działalność nie zatrudnia pracowników, w tym innych audytorów, ani nie współpracuje z przedstawicielami branży, to biorąc pod uwagę obecne wymogi ustawy, może mieć problem z zapewnieniem właściwej kontroli jakości swoich usług. Chodzi o to, że Krajowa Komisja Nadzoru wymaga, aby praca biegłego rewidenta była weryfikowana przez kompetentnego pracownika lub biegłego rewidenta z zewnątrz (na postawie umowy cywilno-prawnej).

– A to w jakimś stopniu wpływa na decyzje o kontynuowaniu działalności – twierdzi nasza rozmówczyni.

Z kolei Krzysztof Burnos, biegły rewident, prezes BBR Elma-PolAudit, zwraca uwagę, że właśnie z tych powodów część audytorów mogła zlikwidować swoją działalność – aby przenieść swoje zlecenia do innego podmiotu. Takie funkcjonowanie jest dla nich mniej ryzykowne i mniej kosztowne.

– Wówczas audytor nie ponosi ryzyka związanego z prowadzeniem firmy audytorskiej, a jedynie z wykonywaniem zawodu biegłego rewidenta – uważa Krzysztof Burnos.

Struktura wiekowa

Jednak przyczyn ubytku małych firm może być więcej. W Polsce średnia wieku audytora jest dość wysoka. W związku z tym część z nich przez ostatnie lata osiągnęła wiek emerytalny i mogła zlikwidować działalność na dobre. Nie wszyscy też mogli odnaleźć się w nowych realiach i na rynku, na którym panuje coraz większa konkurencja. – Jeżeli z jakichś powodów stracili dotychczasowych klientów, w wielu przypadkach zapewne nie byli na tyle elastyczni, pod względem umiejętności zarządzania, żeby zdobyć nowych – twierdzi prezes BBR Elma-PolAudit. To jednak dotyczy głównie niewielkich podmiotów, które koncentrowały się tylko na badaniu sprawozdań finansowych.

– Również obowiązkowe ubezpieczenia podmiotu audytorskiego, niemałe opłaty z tytułu nadzoru, koszty obligatoryjnego doskonalenia zawodowego w niejednym przypadku mogły być przyczyną rezygnacji z prowadzenia firmy – twierdzi Krystyna Szewczyk.

Jednak według Krzysztofa Burnosa, jeśli honoraria nie pozwalały na utrzymanie działalności, to oznacza, że były zbyt niskie. – Czyli zawiniła niewłaściwa kalkulacja cen – twierdzi.

Dodatkowo spadały wynagrodzenia audytorów z tytułu badania sprawozdań finansowych, m.in. z powodu zaniżania stawek przez konkurencję. – Nie spotkałem się z decyzją Krajowej Komisji Nadzoru o zastosowaniu kary za zaniżanie cen – twierdzi Krzysztof Burnos. Jego zdaniem dopóki KKN nie da sygnału, że takie praktyki są złe i nie unormuje się sytuacja – nie zniknie ważna bariera wejścia na rynek nowych małych podmiotów.