Jedną z propozycji w projekcie, o którym mówi pani dyrektor, jest umożliwienie zwolnienia z badania małych podmiotów (poza jednostkami zainteresowania publicznego), czyli tych, które nie przekroczyły dwóch progów: sumy bilansowej o wartości 5 mln euro, obrotów netto w wysokości 10 mln euro i przeciętnego zatrudnienia – 50 osób. Czy w ogóle przewiduje się zmiany w ustawie w tym zakresie?

Joanna Dadacz: Nie rozważaliśmy jeszcze tej kwestii. Ale jak będziemy się zastanawiać nad zmianami, weźmiemy pod uwagę głosy zarówno audytorów, jak i oczekiwania przedsiębiorców. Chciałabym zwrócić uwagę na dane uzyskane z Krajowej Rady Biegłych Rewidentów. Wynika z nich, że w latach 2009, 2010 i 2011 rocznie obligatoryjnych badań było ok. 22 tys., natomiast nieobowiązkowych ponad 5 tys. To wskazuje, że rośnie świadomość przedsiębiorców, że sprawozdania można badać nie tylko w oparciu o przepisy.

Andre Helin: To i tak dość niewiele, jeżeli weźmiemy pod uwagę liczbę działających podmiotów. W Polsce nie ma jeszcze świadomości, że można wysuwać roszczenia z tytułu sprawozdań finansowych, które nie dały rzetelnego obrazu. I dlatego audyt wydaje się często niepotrzebny. Ale z chwilą, gdy te roszczenia się pojawią, wzrośnie potrzeba badania sprawozdań finansowych. Bo to nie polityk ma decydować, czy jest sens badania, ale osoba, która na podstawie sprawozdania podejmuje decyzje i na tej podstawie jest rozliczana.

Franciszek Wala: Nawiążę do informacji, którą zaprezentowała pani dyrektor Dadacz, mówiąc, że co roku mamy 5 tys. badań fakultatywnych. Z moich obserwacji wynika, że z takiej usługi korzystają podmioty, gdy chcą pozyskać dodatkowy kapitał i badania żąda bank lub potencjalny inwestor. Coraz częściej zdarza się też, że gdy następuje zmiana kierownictwa, nowe chce, aby biegły rewident zbadał sprawozdanie finansowe lub dokonał przeglądu ksiąg rachunkowych. Wszystko to wynika ze świadomości ekonomicznej i zaufania do audytora. Jednak nadal w wielu przypadkach traktowany jest jak kontrola – więc budzi niechęć. Dlatego katalog podmiotów podlegających obowiązkowemu badaniu powinien zostać zachowany.

Jacek Hryniuk: Dużą rolę w kształtowaniu funkcji audytu powinni pełnić sami interesariusze sprawozdania, np. banki, akcjonariusze. Obecnie istnieje sprzeczność, bo z jednej strony mają wobec biegłych rewidentów dość duże oczekiwania, a z drugiej nie podejmują żadnych działań, które wymuszałyby na jednostkach dokonanie odpowiedniego do skali i kompleksowości prowadzonej działalności wyboru biegłego rewidenta. Nakładanie obowiązku badania nie jest rozwiązaniem. Ale jestem pewien, że gdyby ustawodawca w ogóle z niego zrezygnował i przedsiębiorcy skorzystaliby z tej możliwości, to sytuacja szybko by się zmieniła. Okazałoby się, że badanie jest potrzebne i dla Ministerstwa Finansów, Komisji Nadzoru Finansowego, urzędów skarbowych, banków i wierzycieli, i wielu innych interesariuszy.

Danuta Krzywda: Obowiązkowemu badaniu powinny podlegać sprawozdania finansowe podmiotów, które spełniają odpowiednie kryteria: mają duże znaczenie gospodarcze (np. instytucje finansowe), działają w określonej formie, np. spółek akcyjnych, i mają stosowną wielkość mierzoną wartością sumy bilansowej, przychodami i zatrudnieniem. Sprawozdanie finansowe w takich przypadkach może być dość skomplikowane. Dlatego tak ważne jest, aby było zweryfikowane dla użytkowników, w tym inwestorów kapitałowych (udziałowców, akcjonariuszy), banków i innych wierzycieli, a także menedżerów. Ponadto w spółce akcyjnej bez względu na jej wielkość działania zarządu mogą nie być zgodne z interesami akcjonariuszy. Dlatego też poświadczanie sprawozdań finansowych przez audytora jest ważne dla bezpieczeństwa obrotu gospodarczego.

W 2013 r. mają być wprowadzone zmiany w dyrektywie dotyczące badania raportów