Właściciele w sytuacji bez wyjścia

Z drugiej strony po przyjęciu – nawet wbrew krytycznym opiniom audytorów – założenia, że szpital będzie dalej funkcjonował, do rozwiązania – i to od zaraz – będzie kwestia pokrycia strat. Czy wobec tego placówka może ją przemilczeć lub nie sprecyzować źródła czy sposobu, w jaki ma to nastąpić? Według Barbary Kapickiej, nie ma takiej możliwości.

– Przepisy ustawy o rachunkowości wymagają, aby w informacji dodatkowej do sprawozdania zawarta została propozycja podziału zysku lub pokrycia straty – przypomina Jolanta Wiśniewska.

W kropce znajdą się jednak nie tylko placówki medyczne, ale i ich właściciele. Skoro na zniwelowanie ujemnego wyniku są tylko trzy miesiące od zatwierdzenia sprawozdania finansowego, szpitale nie będą mogły powołać się na to, że sprawę załatwią przychody przyszłych okresów. A to oznacza, że już w sprawozdaniach będą proponować pokrycie strat przez organ założycielski.

– Tymczasem budżety wielu samorządów są nadwerężone, a innych organów założycielskich, takich jak np. uczelnie medyczne – za małe. Dodatkowo istnieją ograniczenia formalnoprawne, jeśli chodzi o pokrywanie strat – przypomina Mariola Dwornikowska-Dąbrowska.

Jednocześnie, jak twierdzą eksperci, trudno wyobrazić sobie sytuację, w której organ założycielski zatwierdza takie sprawozdanie i deklaruje, że bierze problem na siebie, a jednocześnie wie, że nie będzie mógł się z nim uporać.

Balansowanie na granicy prawa

Eksperci obawiają się, że w tej sytuacji właściciele SP ZOZ będą albo podejmować decyzje o niezatwierdzeniu sprawozdania finansowego, albo odwlekać – nawet w nieskończoność – samo jej podjęcie. Wszystko po to, by zyskać na czasie. Trzy miesiące na pokrycie strat, a następnie 12 miesięcy na przekształcenie w spółkę lub likwidację placówki medycznej liczone są przecież od zatwierdzenia sprawozdania.

– Przepisy nie przewidują sankcji za brak uchwały w sprawie zatwierdzenia sprawozdania – zauważa Maciej Zabelski, wiceprezes firmy doradczej A.M.G.

– Natomiast, jeżeli zostanie podjęta decyzja o niezatwierdzeniu sprawozdania – nie ma regulacji, które określałyby czas na wniesienie poprawek i datę ponownego zatwierdzenia – dodaje.

Ewentualnie w grę wchodzą tylko zarzuty polityczne – o niewykonywanie obowiązków.

Według Macieja Zabelskiego samorządy mogą chcieć wykorzystywać wszystkie rozwiązania, które umożliwią im uniknięcie odpowiedzialności za wynik finansowy szpitali.

Jak się okazuje, pomocne może być też nieprecyzyjne brzmienie art. 59. ust. 2 w ustawy o lecznictwie. Mariola Dwornikowska-Dąbrowska podkreśla, że ustawodawca wymaga, aby decyzja o przekształceniu lub likwidacji została podjęta w ciągu 12 miesięcy. Nie jest jednak doprecyzowana data, kiedy przekształcenie lub likwidacja powinny się zakończyć. Ten przepis będzie więc pewnego rodzaju furtką: szpitale po podjęciu takich decyzji mogą latami funkcjonować jako jednostki przekształcane lub likwidowane.

– Tak samo jak pod rządami obowiązującej do 30 czerwca 2011 r. ustawy z 30 sierpnia 1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej, która przewidywała możliwość przekształcenia SP ZOZ w spółkę kapitałową jedynie poprzez jego likwidację. A nieprecyzyjne przepisy sprawiały, że likwidacja bardzo się przedłużała – twierdzi Zabelski. Nawet orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego wskazywały na wady prawne tego przepisu.

Budżety organów założycielskich są za małe na spłatę długów szpitali