Wszyscy stracą

Rozwiązanie to krytycznie ocenia m.in. Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji (POHD). Eksperci, oceniając zmiany, również nie zostawiają na nich suchej nitki. Piotr Liss, doradca podatkowy i partner w RSM Poland KZWS, twierdzi, że są one całkowicie nieprzemyślane i niedoprecyzowane. Grzegorz Wachołek komentuje, że ustawa deregulacyjna doprowadzi do zwiększenia obciążeń dokumentacyjnych i administracyjnych u wszystkich podmiotów.

– Będą one musiały analizować wszelkie księgowane dokumenty i odnosić je do terminu płatności oraz daty faktycznej zapłaty – tłumaczy Grzegorz Wachołek. W przypadku przekroczenia terminów wynikających z ustawy, obowiązkowa będzie korekta zobowiązania podatkowego.

– System będzie musiał też zostać dostosowany do płatności zaliczkowej czy też ratalnej, oraz, co gorsza – do konieczności wyłączania odpowiedniej części odpisów amortyzacyjnych z kosztów uzyskania przychodów – podkreśla ekspert.

Ponadto ustawa wprowadza nieprecyzyjne pojęcia, np. kwoty wynikające z faktury lub umowy – bez wskazania, czy chodzi o kwotę brutto, czy netto, oraz regulowanie należności w terminie – bez odniesienia do płatności zaliczkowych czy ratalnych.

Piotr Liss mówi wprost: skutki ustawy deregulacyjnej dla przedsiębiorców będą opłakane. Ekspert zwraca uwagę, że przepisy wprowadzane są na ostatnią chwilę. W efekcie przedsiębiorcy na przygotowanie się do tak istotnych zmian będą mieli 2–3 tygodnie.

– Oczywiste jest, że żaden dostawca oprogramowania nie będzie go w stanie dostosować w tak krótkim czasie – oburza się ekspert. Grzegorz Wachołek dodaje, że tak poważne zmiany wymagają okresu znacznie dłuższego niż ten, który pozostał do wejścia ustawy w życie.

Eksperci dodają, że brak jest też przepisów przejściowych. Ustawa nie określa bowiem, jakie koszty będą podlegać obowiązkowej korekcie. – Nie wiadomo, czy dotyczy to faktur wystawionych od 1 stycznia 2013 roku, czy również wcześniejszych, których uwzględnienie w kosztach lub odjęcie z kosztów z powodu obowiązkowej korekty, możliwe jest po 1 stycznia 2013 r. – stwierdza Piotr Liss.

Także w przypadku podmiotów, które nie otrzymały zapłaty od swoich kontrahentów, nowe przepisy spowodować mogą zupełnie odwrotny skutek od zamierzonej redukcji obciążeń. Grzegorz Wachołek tłumaczy, że z jednej strony taki przedsiębiorca wciąż zobowiązany będzie do rozpoznania przychodu podlegającego opodatkowaniu na zasadzie memoriałowej – tj. w związku z dostawą towaru lub wykonaniem usługi, a niezależnie od płatności. Z drugiej strony, nie będzie mógł zaliczyć do kosztów kwot, które ujął w przychodach i opodatkował, ale których nie otrzymał. Jeśli chodzi o możliwość powiększenia kosztów poprzez ujęcie w nich odpisu aktualizującego nieuregulowaną należność nic się bowiem nie zmienia – wciąż obwarowana jest ona dodatkowymi warunkami i nie następuje automatycznie z mocy ustawy, np. nieściągalność wierzytelności musi być potwierdzona odpowiednimi dokumentami.

– Spowoduje to podwójne obciążenie podatkowe, co skutkować może całkowitą utratą płynności finansowej i nawet upadłością takiej firmy – ostrzega nasz rozmówca.

Bez względu na termin

Wątpliwości budzi też wprowadzenie zasady, że niezależnie od terminu płatności podatnik-dłużnik zobowiązany będzie do korekty kosztów z upływem 90 dni od ujęcia w nich wydatków, które powinien ponieść w związku z fakturą – nawet jeśli w umowie przewidziano dłuższy niż 60-dniowy termin płatności. – Zasada ta nie uwzględnia faktu, że kontrahenci mogą ustalić między sobą terminy płatności znaczenie dłuższe niż 60 czy nawet 90 dni, szczególnie w umowach z podmiotami zagranicznymi – podkreśla ekspert ECDDP.

Zdaniem Katarzyny Szafrańskiej-Blank, doradcy podatkowego, starszego menedżera w dziale prawno-podatkowym PwC, ktoś może wysunąć argument, że zawsze można uniknąć komplikacji, płacąc w terminie. Należy jednak pamiętać, że opóźnienie w płatnościach nie zawsze wynika ze złej woli kontrahenta. Czasami jest to po prostu skutek kondycji finansowej, w jakiej on się znajduje. – Często opóźnienie w płatnościach wynika też z nieporozumień pomiędzy kontrahentami przy potrącaniu wzajemnych wierzytelności czy też sporu co do wysokości wynagrodzenia – wylicza Katarzyna Szafrańska-Blank.

Fatalny pośpiech

Ustawa przewiduje, że zmiany wchodzą w życie 1 stycznia 2013 r. W takiej sytuacji, zdaniem Katarzyny Szafrańskiej-Blank, podatnicy powinni przyjrzeć się w pierwszej kolejności procedurom dotyczącym płatności zobowiązań i ewentualnie zmodyfikować je w takim zakresie, aby ograniczyć możliwość wystąpienia zaległości (i obowiązkowych korekt) z powodu luk czy pomyłek.

– Dopiero potem należałoby zastanowić się nad audytem funkcjonalności dotyczących zarządzania płatnościami w systemach finansowych – radzi ekspert PWC.

Zdaniem Piotra Liss ratunkiem dla firm przed zmianami w ustawie deregulacyjnej może być stosowanie uproszczonych zasad wpłacania zaliczek na podatek dochodowy. – W takim przypadku wyłączenia z kosztów będzie trzeba dokonać tylko raz, ustalając wynik roku w grudniu – twierdzi. Będzie to zatem o wiele prostsze niż rozliczanie takich różnic co miesiąc. Niestety, ekspert przypomina, że z tej formy rozliczania zaliczek nie wszyscy mogą korzystać.