Niepewność stosowania stawek podatkowych

Tomasz Michalik, doradca podatkowy w firmie doradczej MDDP, przyznaje, że zróżnicowanie stawek podatku w ramach pewnej grupy towarowej najpierw prowadzi do niepewności podatników, co do stawki, którą powinni zastosować. Następnie część z nich może dojść do wniosku, że warto stosować na własne towary lub usługi stawki podatku niższe niż pozostali.

– To powoduje niepożądany efekt, gdy na rynku dostępne są towary lub usługi, które z punktu widzenia konsumenta nie różnią się między sobą w sposób zasadniczy bądź też wcale, a jednak opodatkowane są różnymi stawkami – mówi Tomasz Michalik.

W konsekwencji prowadzi to do nierównej sytuacji różnych grup podatników. Ci, którzy są uprawnieni do stosowania stawki niższej, dostają bowiem pewnego rodzaju przywilej, dzięki któremu są bardziej konkurencyjni na rynku. Niższa stawka umożliwia im zwiększenie obrotów albo stosowanie wyższej marży.

Zdaniem Tomasza Michalika utrzymywanie takiego stanu rzeczy przez dłuższy czas nie jest możliwe, a niektórzy, zwłaszcza mali podatnicy stosujący stawkę wyższą, mogą podjąć działania niepożądane. A więc uciec do szarej strefy.

Ekspert przyznaje, że ustawodawca nie powinien dopuszczać do sytuacji, gdy podatnik nie wie, jaką stawkę ma zastosować, oraz gdy takie zróżnicowanie nie ma żadnego uzasadnienia. Dopuszczalne są natomiast wyjątki, jak np. różne opodatkowanie VAT gruntów rolnych i budowlanych.

Korzyści i wady zróżnicowania VAT

Eksperci zwracają uwagę, że zróżnicowanie stawek VAT i akcyzy jest pozytywne dla zwykłych obywateli. Wojciech Kotala, doradca podatkowy z DLA Piper Wiater, zwraca uwagę, że dzięki różnicowaniu stawek określone rodzaje towarów lub usług są mniej obciążone podatkami, a co za tym idzie ich ceny mogą być niższe.

– Niższymi stawkami VAT opodatkowana jest np. żywność. Z kolei np. piwo jest obciążone akcyzą mniej niż wódka – stwierdza nasz rozmówca.

W jego ocenie ujednolicenie stawek nie jest rozwiązaniem, którego obecnie system podatków pośrednich potrzebuje najbardziej.

Szymon Parulski, doradca podatkowy z Parulski & Wspólnicy, również uważa, że ujednolicanie stawek VAT i akcyzy na wszystkie wyroby nie jest zasadne. Podkreśla, że dzięki niższym stawkom jest większy popyt na niektóre wyroby.

– Dla budżetu państwa efekt zwiększonego popytu może czasem przynosić większe korzyści niż podwyżka stawek podatku, nawet uwzględniając nieuchronny margines szarej strefy – przyznaje.

Dlatego – w jego opinii – nie jest zasadne ujednolicanie stawek VAT i akcyzy na wszystkie wyroby przed przeprowadzeniem bardzo szczegółowych badań ekonomicznych, dotyczących skutków takiej zmiany. Rezultaty zmian mogą być bowiem bardzo niekorzystne dla podatników.

– Przykładowo, jeżeli zwiększymy stawkę na oleje opałowe do poziomu oleju napędowego, to popyt (w dłuższym okresie) spadnie praktycznie do zera, bo podatnicy wybiorą tańszy węgiel (zwolniony od akcyzy) albo w ogóle nieopodatkowane drewno – wyjaśnia Szymon Parulski.

Wojciech Kotala dodaje, że ujednolicenie stawek na oba oleje uderzy więc w ludność, jak i w polskie rafinerie.

Ekspert zwraca uwagę, że są inne metody, aby uniknąć w tym zakresie patologii i szarej strefy.

– System kontroli przeznaczenia oleju na cele opałowe powinien być zmieniony. Zamiast kuriozalnego, ekstremalnie uciążliwego i kosztownego administracyjnie systemu zbierania oświadczeń od nabywców należy wdrożyć skuteczny system kontroli zużycia oleju u jego użytkowników – uważa Wojciech Kotala.

Warto też dodać, że jeśli Ministerstwo Finansów ujednolica stawki, to równa je do góry. W najnowszym projekcie zmian do ustawy o VAT resort proponuje zrównać stawki podatku na kawę, lody i gotowe posiłki.

Obecnie kupując kawę latte lub cappuccino, płacimy za usługę opodatkowaną 8-proc. VAT. Po zmianach będziemy kupować towar opodatkowany 23-proc. VAT.

Wzrosną więc ceny kawy i herbaty.

Różny VAT w krajach Unii Europejskiej

Problemem dla części podatników jest również stosowanie różnych stawek VAT w poszczególnych krajach członkowskich.

Tomasz Michalik przestrzega jednak przed ujednoliceniem stawek na poziomie Unii Europejskiej.

Regulacje unijne określają bowiem kryteria dotyczące np. minimalnej wysokości stawek obniżonych czy listę towarów i usług, w stosunku do których państwa członkowskie mogą stosować obniżone stawki VAT. Nie regulują natomiast wysokości podatku i – zdaniem Tomasza Michalika – nie powinny tego robić.

– Wysokość stawek jest niewątpliwie jednym z tych obszarów, w których państwa członkowskie powinny mieć swobodę – przekonuje ekspert z MDDP.

Dzięki takiemu rozwiązaniu poszczególne państwa członkowskie mogły czasowo podwyższyć stawki w związku z sytuacją gospodarczą w tych krajach.

Szymon Parulski dodaje, że kraje, gdzie akcyza na niektóre towary jest kilkanaście razy wyższa niż w Polsce, nie zgodzą się jej obniżyć do poziomu Polski. Z kolei w naszym kraju kilkunastoprocentowa podwyżka akcyzy wykończyłaby gospodarkę.

– Szara strefa nie jest tutaj wystarczającym uzasadnieniem – przekonuje ekspert, tym bardziej że jest to zjawisko nieodłącznie związane z istnieniem podatków, którego nie da się całkowicie wyeliminować.