Aby odzyskać nadpłacony podatek, podatnicy muszą kilka lat chodzić po urzędach i sądach. Restrykcyjne terminy obowiązują tylko obywateli i firmy, a nie instytucje państwowe. Obecnie na samo wyznaczenie sprawy przez NSA czeka się już blisko dwa lata. Wcześniej sprawę muszą rozpatrzyć urząd skarbowy, izba skarbowa i sąd wojewódzki.

Na wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego czeka się ponad półtora roku. I według sądu nie jest to przewlekłość, lecz wynik ogromnej liczby spraw

NSA postanowieniem z 8 maja 2012 r. (sygn. akt II FPP 3/12) oddalił skargę podatnika, który twierdził, że wyznaczenie przybliżonego terminu sprawy po upływie blisko 24 miesięcy od daty wpływu sprawy do NSA wskazuje na przewlekłość postępowania. Sąd nie uznał jego argumentów, że tak długi czas oczekiwania na sprawę wpływa na jego straty finansowe – musiał zaciągnąć 20 tys. zł kredytu. W sprawie podatnik otrzymał niekorzystną interpretację w zakresie opodatkowania sprzedaży nieruchomości za 2010 rok. Dyrektor izby skarbowej w Warszawie w interpretacji wydanej w grudniu 2010 roku uznał, że trzeba płacić podatek od całego uzyskanego przychodu, a nie wyłącznie od dochodu.