Bezpieczny margines

Warto przypomnieć, że prof. Zbigniew Messner, prezes zarządu Głównego Stowarzyszenia Księgowych w Polsce, już w 2010 r., po 12 miesiącach funkcjonowania przepisów dla biur rachunkowych w tym zakresie sygnalizował, że nie przyniosą one efektów.

Wynika to z faktu, że zgodnie z komunikatem Ministerstwa Finansów nie trzeba wysyłać do GIIF szczegółowych informacji, a zgłaszać jedynie tzw. transakcje podejrzane.

– Większość biur rachunkowych uznaje, że przeprowadzane przez ich klientów transakcje są prawidłowe, uczciwe i czyste – twierdzi Zbigniew Messner.

Dodaje, że liczba nadesłanych w ciągu ostatnich trzech lat do GIIF informacji o transakcjach może świadczyć o dwóch sprawach. Albo w Polsce nie występują transakcje podejrzane, albo pozostawienie uznaniowej oceny ich charakteru instytucjom obowiązanym, czyli biegłym rewidentom i biurom rachunkowym sprawia, że przepisy nakazujące przekazywanie tych informacji mogą nie być i nie są stosowane.

W przepisach powinna być definicja podejrzanych transakcji

Ponadto nie ma również możliwości zweryfikowania czy biuro rachunkowe wypełnia obowiązek w zakresie zapobiegania praniu pieniędzy, ponieważ jeśli transakcja nie wzbudzi podejrzeń pracownika biura, nie można jej uznać za podejrzaną.

– Dopóki obowiązek informacyjny będzie uznaniowy i opierający się na przeczuciach oraz własnej interpretacji, dopóty biuro rachunkowe będzie go wypełniało, zachowując duży zapas bezpieczeństwa – podkreśla Zbigniew Messner.

Przepisy powinny szczegółowo i precyzyjnie określać, co uważa się za transakcję podejrzaną, a poza tym należałoby stworzyć narzędzia, które umożliwiłyby egzekwowanie wypełniania obowiązków od instytucji obowiązanych.

Również Józef Król, prezes Krajowej Rady Biegłych Rewidentów, uważa, że to nie jest dobra ustawa, a problem uznaniowości, o którym mówi Stowarzyszenie Księgowych, jest tego najlepszym przykładem.

Rozmówca podziela stanowisko prof. Messnera. Mieć wątpliwości, a mieć pewność, to dwie różne sytuacje.

– Jeśli ustawodawca nakłada na nas obowiązek zawiadamiania o podejrzanych transakcjach, musi zacząć od stworzenia katalogu jasnych kryteriów – twierdzi Józef Król.

Kosztowne obowiązki

W związku z tym dobrym rozwiązaniem byłoby wyłączenie biegłych rewidentów i usługowo prowadzących księgi spod tej ustawy. Argumentem za tym rozwiązaniem jest też to, że biura rachunkowe na wypełnienie tych obowiązków nie mają funduszy, czasu ani stosownej wiedzy. Z kolei faktyczne wypełnianie wszystkich czynności spowodowałoby wzrost kosztów działalności, za które i tak ostatecznie zapłaciliby klienci. Faktem jest również to, że mimo iż obowiązki z zakresu przeciwdziałania praniu pieniędzy usługowo prowadzący księgi rachunkowe mają od 22 października 2009 r., to małe podmioty nadal o tym nie wiedzą.

Faktem jest, że przepisy o zapobieganiu praniu pieniędzy dla tych dwóch grup zawodowych są tak nieprecyzyjne, że łatwo je ominąć.