Miasta znalazły sposób na podreperowanie budżetów – wprowadzają opłaty za odprowadzanie wody po opadach. Wrocław wprowadzi podatek od deszczówki w marcu, Bytom już z początkiem lutego. Opłaty rozważają Warszawa i Kraków.
Najwyższe opłaty za odprowadzanie deszczówki zapłacą mieszkańcy domów jednorodzinnych, którzy będą się rozliczać samodzielnie. Spółdzielnie mieszkaniowe, by opłacić daninę, podniosą czynsze lokatorom.
Opłaty od ścieków opadowych i roztopowych odprowadzanych do miejskiej kanalizacji deszczowej pojawiły się w Polsce już kilka lat temu, m.in. w Poznaniu, Koszalinie, Bielsku-Białej. Ale inne miasta dopiero teraz, gdy muszą zaciskać pasa, szukają nowych źródeł dochodów. Resort finansów chce, by w tym roku deficyt samorządów nie przekroczył 10 mld zł, wiceminister Ludwik Kotecki szacuje go nawet na 7 mld zł. Krajowa Rada Regionalnych Izb Obrachunkowych ocenia, że z tego powodu samorządy będą musiały ograniczyć inwestycje na ponad 5 mld zł. Dlatego na wprowadzanie nowych obciążeń dla mieszkańców decyduje się coraz więcej miast.