Pracownik płaci PIT od imprezy integracyjnej

03.11.2010, 03:00

Wartość imprezy integracyjnej jest przychodem pracownika. Musi więc on zapłacić od niego podatek. Nawet wtedy, gdy nie weźmie udziału w imprezie. Takie wnioski płyną z ostatnich interpretacji organów podatkowych.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (14)

  • ika(2014-03-04 14:03) Zgłoś naruszenie 00

    a co wówczas gdy pracownik spóźnił się na lotnicko i z tego powodu firma straciła na bilecie ? czy można pracownika obciążyć za bilet? przecież to impreza za wypracowany dochód - "należny w nagrodzie zespołowi" ? czy tak? kto płaci?

    Odpowiedz
  • j.k.m.(2012-03-27 19:41) Zgłoś naruszenie 00

    POkrazież! skoro ja nie mam dziecka a firma organizuje zabawę dla dzieci pracowników w Figloraju to de facto ja nie mogę(moje dziecko)skorzystać z tegowięc od czego ten podatek?!?!?!?!?!ABSURD ta interpretacja

    Odpowiedz
  • nie biorący udziału w imprezach(2011-01-20 18:19) Zgłoś naruszenie 00

    Podpiszę się pod głosami niektórych przedmówców...SKIERUJMY ZAPROSZENIA NA IMPREZY do wszystkich urzędników, tak skarbówki jak i innych urzędów. Należny podatek który powinni zapłacić, wesprze budżet.
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
  • expertissimus(2010-11-04 03:08) Zgłoś naruszenie 00

    Inną sprawą jest, że doradcy podatkowi walczą o ty by wogóle nie pobierać podatku od pakietów medczynych i tego rodzaju przychodu dla pracownika czy też ujmując to w inny sposób, pod względem formalno-prawnym, aby nie traktować tego wogóle jako przychodu co rozwiąże sprawę, choć da pracodwacą spore pole do nadużyć w postaci innych form wynagradzania od których nie będą płacić podatków. Dlatego też lepszym, choć nie pozbawionym wad, sposobem jest ten pierwszy, by zwolnić konkretną grupę świadczeń na rzecz pracownika z podatku. I tak się sprawa ma

    Odpowiedz
  • expertissimus(2010-11-04 02:58) Zgłoś naruszenie 00

    Trochę namieszali. Sprawa ma się tak:
    NSA uznał, że możliwość skorzystania z usług lekarza jest przychodem (i słusznie), gdy pracodawca opłacił wcześniej pakiet medyczny w prywatnej przychodni, którego to kwota jest dzielona na ilość osób objętych tym pakietem. Pracownik, więc np. nie skorzystał z usług lekarza, ale podobnie jak z państwową służbą zdrowia (składka na ZUS itp.) mógł skorzystać w każdej chwili bo niejako zostało to już zapłacone z góry przez pracodawcę. I jest w tym punkcie pełna zgoda, ale... właśnie ALE... Sytuacja z imprezą integracyjną jest nieco inna, a przynajmniej może być w dwójnasób zorganizowana co może wpłynąć na to czy trzeba płacić podatek czy też nie. A mianowice: jeśli pracownik zaznaczy na liście, że nie będzie go na imprezie, a opłata za tę imprezę JESZCZE NIE ZOSTAŁA wpłacona (czyli nie dokonano zapłaty jak w pakiecie medycznym przed, a nie po zachorowaniu) to nie powinno być mowy o zapłaceniu podatku od osoby nie biorącej udziału w takiej imprezie, reszta osób zaś płaci. Jeśli natomiast nie ma listy pracowników (czyli zakłada się, że wszyscy przyjdą bądź po prostu impreza jest otwarta), a zapłata za imprezę np. integracyjną została uiszczona do organizatora wcześniej (co ma często miejsce) to wtedy zachodzi mechanizm podobny jak do pakietu medycznego, a zatem nie skorzystała z imprezy, ale mogła (podobnie jak z usłu lekarza).
    Tak powinno być. Chociaż moja interpretacja (którą uważam ze wszech miar za słuszną) jest nieco inna od tego co napisano, gdyż doradcy podatkowi chcą, aby traktowano inaczej osobę, która miała opłacony pakiet medyczny wcześniej, ale z niego nie skorzystała od osoby, która miała opłaconą imprezę wcześniej (cała grupa), ale z niej nie skorzystała, pomimo, że nie zgłosiła tego wcześniej np. wypisując się z listy istniejącej bądź domniemanej. To absurd.
    W obu przypadkach (takich samych) trzeba płacić podatek, wyjściem byłoby:
    1. pozwolić pracownikowi, zarówno przed zapłaceniem za pakiet medyczny, jak i imprezę, wypisać się z listy osób objętych tym świadczeniem (choć w przypadku pakietu medycznego wielu pracodawców może się nie zgodzić bo taki ma już standard i takie co roku podpisuje dla wszystkich umowy i basta!)
    2. skłonić ustawodawcę (lub nakłonić NSA by go zmusił) do doprecyzowania (poprawienia) ustawy i przyjęcie jednej, wspólnej interpretacji, że: kto jest w grupie, która ma zgóry opłacone jakieś świadczenie, a się z niego wyraźnie nie wypisze (zwiększając składkę dla reszty :), płaci podatek za ten rodzaj przychodu. A ci, którzy się wypisali to nie płaca bo mają papier na to i nie brali, nie byli w tej grupie, nie dokładał się za nich pracodawca etc. nie płacą. Ot co!

    Odpowiedz
  • gerwaz(2010-11-03 11:22) Zgłoś naruszenie 00

    a co jeśli impreza integracyjna jest OBOWIĄZKOWA?

    Odpowiedz
  • ghostbuster1@gazeta,pl(2010-11-03 11:07) Zgłoś naruszenie 00

    Dość karkołomna wykładnia MF. Zaraz każą nam wszystkim płacić podatki za tanie bilety lotnicze - nawet jak nie mamy ochoty nigdzie latać, to przecież oferują je publicznie, więc możemy z nich skorzystać (bo każdy może) - ewidentne przysporzenie, które należy rozpoznać do opodatkowania w wysokości różnicy ceny między biletem linii L a tanim operatorem.

    Dyskusja idzie jednak w niewłaściwym kierunku. Brak podstaw do opodatkowania po stronie pracownika przychodu z tytułu imprezy integracyjnej, w której nie wziął udziału jest tak oczywista, że nie chce mi się o niej pisać :P.

    Zajmijmy się więc przypadkiem, gdy ktoś już wziął udział w takiej imprezie.
    Czy impreza integracyjna to świadczenie przez pracodawcę na rzecz pracownika, czy tez może odwrotnie - przez pracownika na rzecz pracodawcy?
    IMHO pracownik uczestnicząc w imprezie wykonuje pracę na rzecz pracodawcy, polegającą na budowie zespołu zdolnego do sprawniejszego wykonywania zadań. Posiłki, część artystyczna itp. są to narzędzia dostarczane przez pracodawcę, służące temu celowi. Wie to każdy, kto ma pojęcie o zarządzaniu ludźmi. Zwykle zresztą takie imprezy integracyjne są obowiązkowe (mniej lub bardziej formalnie), mają swoją agendę, część szkoleniową itp. To wszystko podkreśla, że są świadczeniem na rzecz pracodawcy, a nie odwrotnie. Jeśli mechanik dostaje do pracy śrubokręt to też ma go opodatkować jako przysporzenie? Wyżywienie, bilety, nocleg itd. nie są zapłatą, ale pokryciem kosztów. Jak koszt dojazdu do sklepu i zakupu śrubek.
    Proponuję posługiwać się tą argumentacją :).

    Odpowiedz
  • yyy(2010-11-03 11:00) Zgłoś naruszenie 00

    Niedługo (kwestia czasu) będziemy płacić podatek od sikania, bo to przynosi nam korzyść w postaci ulgi dla pecherza.

    Odpowiedz
  • dafadf(2010-11-03 10:40) Zgłoś naruszenie 00

    Niech mnie oskarżą o gwałt. Też mam potencjalną możliwość.

    Idąc tym tokiem rozumowania, należałoby opodatkować każdą ofertę pracy, złożoną komuś, bo gwarantuje ona możliwość zarobienia kasy.

    Odpowiedz
  • Ossi(2010-11-03 10:34) Zgłoś naruszenie 00

    brawo!!! i tak wpadamy w jakas paranoje...jezeli urzedy nie widza roznicy miedzy pakietami medycznymi a impreza integracyjna (a co jak ktos ma zwolnienie lekarskie w dniu imprezy??) to ja gratuluje...do tego aby nie osmieszac urzedow trzeba uzyc rozumu...a to jest deficytowy towar

    Odpowiedz
  • red(2010-11-03 10:11) Zgłoś naruszenie 00

    Interpretacji prawa może dokonać organ ,który to prawo ustanowił a nie jakiś urzędniczyna z łaski bożej.

    Odpowiedz
  • ala56(2010-11-03 09:28) Zgłoś naruszenie 00

    Od kilkunastu lat odbywają się w mojej firmie imprezy integracyjne, zawsze ustalana jest wcześniej lista chętnych. Ja w tych spotkaniach nie uczestniczyłam nigdy, więc o jakim moim przychodzie marzą urzędnicy fiskusa? Jeśli tak to proszę wypłacić mi pieniądze za te wyjazdy, wtedy dopiero zapłacę podatek. Nie ma ratunku przed idiotami? Gdzie pochowali się mądrzy ludzie?

    Odpowiedz
  • antyk(2010-11-03 08:07) Zgłoś naruszenie 00

    A więc trzeba nie robić imprez integracyjnych, bo NIE WIADOMO, czy to jest opodatkowane. Podobnie, gdyby nie było wiadomo, co oznacza na drodze czerwone światło, bo byłyby "różne interpretacje", to strach byłoby jeździć samochodem. To są kpiny z podatnika i obywatela i tyle. Ktoś, kto tym wszystkim kręci jest najwyraźniej zainteresowany, żeby przepisy były niejasne. Problem jest znany nie od dziś, podobnie jak np. zaliczanie do k.u.p. czynszu inicjalego przy leasingu. Co stoi na przeszkodzie, żeby w kolejnej nowelizacji, a jest ich wiele, jednoznacznie to rozstrzygnąć?... Czy musimy być skazani na "różne interpretacje"?... Nie są to przecież zdarzenia nietypowe, których ustawodawca nie jest w stanie przewidzieć, tylko nasza codzienność. Jak można normalnie pracować, kiedy ciągle nie wiadomo, jak opodatkować jakieś typowe zdarzenie i najlepszy doradca nic nie pomoże, tylko weźmie pieniądze, bo US i IS a nawet WSA mogą mieć inne zdanie. Czy nie czas skończyć ten bałagan?...

    Odpowiedz
  • wit(2010-11-03 07:23) Zgłoś naruszenie 00

    A co jeśli Pan/Pani X otrzyma zaproszenie do wzięcia udziału w spotkaniu,
    których dostaje kilka, nawet w ciągu dnia.
    Posłowie to także " pracownicy" , i czy jest ich dochodem tylko i wyłącznie przesłanie dla nich zaproszenia?.
    Paranoja.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane