Organy podatkowe mogły oszacować VAT od sprzedaży norek na podstawie ilości zużytej karmy i utylizacji zwierząt. Nie mogła to być metoda porównawcza, bo w całym województwie nie było innych hodowców – orzekł NSA w kilku wyrokach dotyczących tego samego podatnika
Chodziło o hodowcę norek, u którego urząd kontroli skarbowej przeprowadził kilka lat temu kontrolę w zakresie VAT. Zrobił to po otrzymaniu donosu, który – według podatnika – złożyła konkurencja.
Fiskus ustalił, że hodowla norek jest prowadzona w cyklach rocznych, a zwierzęta są gazowane i skórowane dwa razy do roku – pod koniec marca i w listopadzie oraz grudniu. Obróbką skór zajmowała się firma X, która jednocześnie zaopatrywała podatnika w karmę dla zwierząt. Skóry sprzedawane były przez dom aukcyjny w Helsinkach oraz spółdzielnię w Stanach Zjednoczonych.
Fiskus stwierdził, że hodowca zaniżał sprzedaż, a tym samym należny VAT, a ponieważ podatnik nie udokumentował należycie prowadzonej hodowli, więc urząd uznał za konieczne oszacowanie podstawy opodatkowania. W tym celu wziął pod uwagę wydatki, które hodowca przeznaczył w danym okresie na zakup karmy i utylizację zwierząt. Uznał, że żadna inna metoda nie wchodzi w grę.
Reklama
Stosując ją, fiskus uwzględnił ilość karmy, jaką normalnie nabywał hodowca i jaką kupował w okresach, gdy zwierzęta były gazowane. Założył, że jedna norka zjada 185 gramów karmy na dobę. Na tej podstawie wyliczył, ile norek było w hodowli i ile zostało zagazowanych i oskórowanych. Następnie przeliczył wartość pojedynczej skóry. Bazował na kwocie, którą można było średnio uzyskać na rynku.
W swoich obliczeniach organ uwzględnił również liczbę zwierząt, które padły i które zostały zutylizowane (na podstawie faktur wystawionych przez firmę utylizacyjną).

Reklama
Na podstawie wszystkich tych wyliczeń ustalił, że obrót hodowcy był znacznie wyższy niż przez niego zadeklarowany. Wyliczenia te potwierdził następnie dyrektor Izby Skarbowej w Opolu.
Podatnik kwestionował przyjętą przez fiskusa metodę. Twierdził, że zużycie karmy nie jest miarodajne, bo – jak argumentował – hodowane przez niego norki padały z powodu choroby aleuckiej (ADV). Nie potrafił jednak przedstawić dokumentów, które potwierdziłyby, że choroba faktycznie zmniejszyła liczebność stada.
Hodowca utrzymywał również, że nie wszystkie skóry nadawały się do sprzedaży i że część skór trzeba było później utylizować.
Tłumaczył również, że zbywał norki tylko za granicę, bo w Polsce nie ma na nie rynku zbytu, a do sprzedaży za granicę mógł stosować zerowy VAT.
Przegrał w sądach obu instancji. WSA w Opolu zgodził się z fiskusem, że podstawę opodatkowania należało oszacować, a przyjęta metoda była prawidłowa. Orzekł, że w tym wypadku nie można było zastosować metody porównawczej zewnętrznej, ponieważ w województwie opolskim nie było hodowli norek o parametrach zbliżonych do farmy podatnika. Natomiast podobne hodowle z województwa śląskiego nie dostarczyły fiskusowi wystarczających danych do szacowania.
Potwierdził to następnie Naczelny Sąd Administracyjny, oddalając skargę kasacyjną podatnika.
Tylko w jednej z pięciu spraw dotyczących tego samego podatnika (sygn. akt I FSK 1837/17) NSA uchylił wyrok WSA oraz decyzje organu podatkowego. Powodem było przedawnienie zobowiązań. Okazało się, że organ wydał co prawda decyzję w terminie, ale doręczył ją już po upływie przedawnienia. NSA nie rozpatrywał więc merytorycznych zarzutów wskazanych w skardze kasacyjnej, bo nie było takiej potrzeby. ©℗

orzecznictwo

Wyroki NSA z 27 października 2020 r., sygn. akt I FSK 1841/17, I FSK 1839/17, I FSK 1840/17, I FSK 1838/17 oraz wyrok NSA z 29 października 2020 r., sygn. akt I FSK 1837/17. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia