Ministerstwo Finansów znacznie przyspieszyło wypłaty w miesiącach, w których gospodarka była zamrożona. Wsparło to płynność firm, ale zaburzyło budżetowe statystyki.
DGP
Z danych, które udostępnił nam resort finansów, wynika, że w marcu, kwietniu i maju fiskus wypłacał o 1‒2 mld zł zwrotów VAT więcej niż rok wcześniej. Taki wniosek można wysnuć, porównując kwoty, jakie wpłaciły firmy z tytułu podatku od towarów i usług na konta urzędów skarbowych z dochodami budżetu z VAT, które uwzględniają już wypłacone zwroty. Wpływy brutto były w miesiącach lockdownu mniejsze niż przed rokiem – co oczywiste w sytuacji, gdy przychody firm drastycznie spadły. Ale nie były to szokująco duże różnice. Największy spadek był w maju, kiedy to podatnicy wpłacili 20,1 mld zł i było to o prawie 13 proc. mniej niż w maju 2019 r.
Jednocześnie dochody bud żetu z VAT – czyli to, co zostało w państwowej kasie po odliczeniu zwrotów ‒ spadły w maju aż o 33,6 proc., wynosząc 10,6 mld zł. Rok wcześniej było to niemal 16 mld zł. Nieproporcjonalnie duża różnica między tym, co wpłacili podatnicy, a kwotą, którą ostatecznie dostał budżet, wskazuje na dużo wyższy od przeciętnego poziom zwrotów z VAT.
Jak to możliwe? Ustawa o VAT określa tylko maksymalne terminy na wypłaty zwrotów, mogą one wynosić – zależenie od spełnionych warunków – 25, 60 lub nawet 180 dni. Ale jeśli urząd skarbowy uzna, że nie ma żadnych wątpliwości i zwrot się należy, może go wypłacić wcześniej. Są dwa skutki takiego przyspieszenia. Po pierwsze, wyraźnie pogarsza się wynik wykonania budżetu w miesiącu, w którym nastąpiło przyspieszenie wypłat. Tak było właśnie w maju. Ale – po drugie – wynik w miesiącu, w którym zwroty powinny wystąpić, gdyby były wypłacane normalnym trybem, jest wyraźnie lepszy niż w poprzednich latach. Zwykle następuje to dwa‒trzy miesiące po przyspieszonych wypłatach. I z taką sytuacją mamy do czynienia obecnie. Z danych MF wynika, że w maju wypłacono ok. 9,5 mld zł zwrotów w porównaniu do ok. 7,1 mld zł w ubiegłym roku. Dzięki czemu w lipcu i w sierpniu wypłaty mogły być już niższe: w lipcu zwroty wynosiły ok. 8,2 mld zł versus 9,4 mld zł rok wcześniej, w sierpniu 7,7 mld zł w porównaniu do 9 mld zł sprzed roku. To, przy większych bieżących wpłatach od podatników, pozwoliło Ministerstwu Finansów „wykręcić” w lecie bardzo dobry wynik. Szczególnie sierpniowy zasługuje na uwagę , bo państwowa kasa dostała z VAT o niemal jedną piątą więcej pieniędzy niż w sierpniu 2019 r. i zanotowała dzięki temu ok. 3 mld zł nadwyżki. Co nie jest częstym zjawiskiem w czasie recesji. I dla niektórych ekonomistów stało się podstawą do snucia optymistycznych prognoz budżetowych na ten rok.
Szybsze zwroty w maju pomogły MF „wykręcić” dobry wynik latem
Mechanizm przyspieszania zwrotów nie jest niczym nowym. MF użyło go np. pod koniec 2016 r., gdy sytuacja w kasie była na tyle dobra, że można było sobie na to pozwolić, robiąc w ten sposób zakładkę w dochodach kolejnego roku. To m.in. dzięki temu w lutym 2017 r. w budżecie zostało o ok. 40 proc. więcej VAT niż rok wcześniej. Tym razem motywacja MF była inna. Przedstawił ją m.in. wiceminister Piotr Patkowski, który przyznał, że „częściowo dobra dynamika w podatku VAT może wynikać z dobrej realizacji zwrotów VAT, kiedy to w okresie zamrożenia gospodarki staraliśmy się zwiększyć płynność przedsiębiorstw”. Sławomir Dudek, główny ekonomista Pracodawców RP, do niedawna szef departamentu analiz MF, potwierdza: szybsze wypłaty w miesiącach lockdownu mogły pomagać w utrzymaniu wypłacalności.
‒ To był najszybszy i najprostszy sposób. Zresztą przedsiębiorcy o to apelowali – mówi Dudek. I dodaje, że ma to skutki uboczne w postaci zaburzenia statystyki budżetu: tak naprawdę nie do końca wiadomo, w jakiej jest on kondycji. Bo np. patrząc tylko na kwotę, jaka z VAT została w budżecie w sierpniu, można by pomyśleć, że albo nastąpiło dynamiczne odbicie konsumpcji, albo wyraźnie poprawiła się ściągalność podatków.
‒ Nie byłoby tych niedomówień, gdyby MF równolegle publikował informacje o wielkości wpłat dokonywanych przez podatników i dochodów budżetowych z VAT. To poprawiłoby przejrzystość finansów publicznych – ocenia Sławomir Dudek. I zastanawia się, czy MF powtórzy w tym roku manewr z przyspieszeniem wypłat zwrotów. Niekoniecznie dlatego, żeby wesprzeć firmy, a po to, by zrobić sobie zakładkę na poczet przyszłorocznych dochodów – tak jak zrobiło to w 2016 r.
‒ Mówiąc o budżecie, powinniśmy analizować równocześnie ten i przyszły rok. Zwroty, które pogorszą tegoroczny wynik, poprawiając przyszłoroczny, to jeden element. Drugi to wydatki, które formalnie zostaną wpisane w tegoroczny budżet, ale pieniądze zostaną wydane w przyszłym roku. To tzw. wydatki niewygasające, czas na ich spożytkowanie rząd będzie miał aż do listopada 2021 r. ‒ zwraca uwagę Dudek.
MF nie odpowiada wprost na pytanie o plan wypłat zwrotów w tym roku.
‒ Podkreślamy, że urzędy skarbowe dokładają wszelkich staranności, żeby zwroty podatku VAT na rachunki bankowe podatników dokonywane były niezwłocznie po uznaniu ich za zasadne – zapewnia jedynie biuro prasowe resortu.
Ile pieniędzy z VAT dostał budżet, ile zwrócono podatnikom (mld zł)