Przesyłka elektroniczna nie jest doręczona w tym samym momencie, w którym adresat dostał urzędowe poświadczenie przedłożenia pisma – orzekł NSA.
Reklama
Gra toczyła się o jeden dzień. Chodziło o rozstrzygnięcie, kiedy gmina dostała interpretację indywidualną – czy 4 grudnia 2019 r., jak wynikało z akt sprawy, czy dzień później, czyli 5 grudnia. Od odpowiedzi zależało, czy składając skargę do sądu 7 stycznia 2020 r., samorząd zmieścił się w terminie, czy już go przekroczył.
Gmina twierdziła, że nie odebrała interpretacji podatkowej 4 grudnia, lecz 5 grudnia. Na dowód przedstawiła kopię dziennika korespondencji z tego dnia oraz wydruk zrzutu ekranu, na którym widnieje informacja o odczytaniu dokumentu 5 grudnia.
WSA w Lublinie stwierdził jednak, że skarga została wniesiona dzień po terminie.

Dwa etapy

Naczelny Sąd Administracyjny nie był już tego tak pewien. Przypomniał, że zgodnie z art. 152a par. 1 ordynacji podatkowej doręczanie pism za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej odbywa się dwuetapowo. Najpierw organ przesyła zawiadomienie zawierające informację, że adresat może odebrać pismo w formie dokumentu elektronicznego. Na wskazany przez adresata adres elektroniczny przychodzi więc tylko informacja wraz z odnośnikiem (linkiem) umożliwiającym – po spełnieniu określonych warunków – zapoznanie się z treścią dokumentu oraz jego pobranie.
Jeżeli przesyłka elektroniczna nie zostanie odebrana, to po upływie 7 dni, licząc od dnia wysłania zawiadomienia, organ podatkowy przesyła powtórne zawiadomienie o możliwości odbioru pisma (zgodnie z art. 152a par. 2 ordynacji).
Taki sposób postępowania de facto zastępuje awizo pocztowe, umożliwiając zapoznanie się z treścią rozstrzygnięcia (decyzji, postanowienia, pisma) w dowolnym miejscu i czasie. Nie przesyła się bowiem pisma, a jedynie zawiadomienie o nim oraz o możliwości jego odebrania – wskazał NSA.
Dodał, że doręczenie jest skuteczne, jeżeli adresat potwierdzi odbiór pisma w sposób, o którym mowa w art. 152a par. 1 pkt 3 ordynacji. Konieczne jest więc podpisanie urzędowego poświadczenia doręczenia w sposób określony art. 20a ust. 1 ustawy o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 346 ze zm.).
Natomiast w razie nieodebrania pisma, doręczenie uważa się za dokonane po upływie 14 dni, licząc od dnia przesłania pierwszego zawiadomienia (art. 152a par. 3 ordynacji).

Dwa różne potwierdzenia

Biorąc wszystko to pod uwagę, jak i stan faktyczny sprawy, NSA stwierdził, że w aktach nie ma ani zawiadomienia o możliwości odbioru pisma doręczanego drogą elektroniczną, ani ewentualnego zawiadomienia powtórnego, ani urzędowego poświadczenia doręczenia (UPD). Jest jedynie urzędowe poświadczenie przedłożenia (UPP). Jest ono jednak – jak podkreślił NSA – tylko potwierdzeniem dla nadawcy, że pismo zostało wysłane. Nie jest natomiast poświadczeniem doręczenia – stwierdził sąd, wskazując na rozporządzenie, które wyraźnie te pojęcia rozróżnia (rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z 14 września 2011 r. w sprawie sporządzania i doręczania dokumentów elektronicznych oraz udostępniania formularzy, wzorów i kopii dokumentów elektronicznych, t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 180).
Sąd przypomniał, że adresat potwierdza odebranie dokumentu elektronicznego poprzez podpisanie poświadczenia doręczenia kwalifikowanym podpisem elektronicznym albo podpisem potwierdzonym profilem zaufanym ePUAP albo w inny sposób, przy użyciu technologii, o których mowa w art. 20a ust. 2 ustawy o informatyzacji.
Poświadczenie doręczenia ma być zatem dowodem, że pismo dotarło do odbiorcy i że odebrał je on we wskazanym w tym poświadczeniu terminie.
NSA orzekł więc, że w postępowaniu podatkowym dokumentem potwierdzającym doręczenie pisma za pomocą środków komunikacji elektronicznej (art. 152 par. 3 ordynacji) jest „poświadczenie doręczenia”, a nie „poświadczenie przedłożenia”.
W aktach sprawy nie było poświadczenia doręczenia, dlatego NSA uznał, że ocena sądu pierwszej instancji w zakresie spóźnionej skargi gminy na interpretację była przedwczesna. WSA powinien najpierw zweryfikować, czy organ podatkowy dysponuje dowodami potwierdzającymi datę doręczenia interpretacji indywidualnej (o których mowa w art. 152a ordynacji).
Gdyby okazało się, że organ nie ma takich dowodów, to gmina jako podatnik nie powinna ponosić negatywnych konsekwencji zaniedbań organu. A to by oznaczało, że skarga gminy z 7 stycznia 2020 r. powinna zostać przyjęta przez sąd pierwszej instancji do rozpoznania – orzekł NSA.

To nie jest sprawa administracyjna

Przy okazji tej sprawy sąd wyjaśnił, że w urzędowym poświadczeniu przedłożenia organ podatkowy popełnił błąd, odwołując się i to dwukrotnie do art. 391 kodeksu postępowania administracyjnego. Przepis ten reguluje warunki doręczania pism w postępowaniu administracyjnym (tzw. ogólnym). Co prawda są one określone w sposób co do zasady analogiczny, jak w ordynacji podatkowej, niemniej jednak w tej sprawie powinny być stosowane przepisy o doręczeniach zawarte w ordynacji.
Co istotne – podkreślił NSA – mimo licznych podobieństw, przepisy ordynacji nie zawierają normy prawnej analogicznej do art. 392 k.p.a. Przepis ten mówi, że gdy stroną lub innym uczestnikiem postępowania jest podmiot publiczny obowiązany do udostępniania i obsługi elektronicznej skrzynki podawczej na podstawie art. 16 ust. 1a ustawy o informatyzacji, to doręczenia dokonuje się na elektroniczną skrzynkę podawczą tego podmiotu.
O takim wyjątku nie ma mowy w ordynacji podatkowej. Gmina powinna być więc traktowana jak każdy inny podatnik – orzekł Naczelny Sąd Administracyjny.

orzecznictwo

Postanowienie NSA z 7 lipca 2020 r., sygn. akt I FZ 99/20. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia