Sprzedawca może wystawić zwykłą fakturę na żądanie klienta, gdy ten zwróci wystawiony wcześniej paragon na kwotę do 450 zł z podanym numerem NIP nabywcy – wyjaśnił dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej w najnowszej interpretacji.
DGP
Wcześniej prezentował całkiem odmienne stanowisko. Twierdził, że kto wystawił klientowi paragon fiskalny z NIP kupującego na kwotę nieprzekraczającą 450 zł (lub 100 euro), nie powinien wystawiać już standardowej faktury. Bo taki paragon sam w sobie jest już fakturą, tyle że uproszczoną – tłumaczył dyrektor KIS w interpretacjach z 27 kwietnia 2020 r., sygn. 0114-KDIP1-3.4012.161.2020.1.ISK i z 18 marca 2020 r. (sygn. 0114 -KDIP1-3.4012.61.2020.1.ISK).
Przypomnijmy, że problem ten pojawił się w tym roku, bo od 1 stycznia 2020 r. co do zasady na fakturę dającą prawo do odliczenia VAT mogą być wymieniane tylko paragony zawierające NIP kupującego. Wymiana na faktury paragonów bez NIP nabywcy jest zabroniona. Grozi za to – zarówno sprzedawcy, jak i nabywcy – sankcja w wysokości 100 proc. wykazanego podatku.
Ministerstwo Finansów twierdzi zarazem, że paragony dokumentujące sprzedaż na kwotę nieprzekraczającą 450 zł (lub 100 euro) powinny być traktowane jako faktura uproszczona dająca prawo do odliczenia podatku naliczonego.

Niewygodne paragony

Zdarza się jednak, że nabywcy próbują zwrócić taki paragon i żądają od sprzedawcy wystawienia zwykłej faktury. Powodów jest wiele. Po pierwsze, na paragonie są podane kwota brutto i VAT. Tak więc kwotę netto trzeba wyliczyć sobie samemu, żeby móc ją potem zaksięgować. Po drugie, paragony z NIP trudniej jest przechowywać, bo blakną.
Dodatkowo niektórzy odwołują się do wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z 27 października 2016 r. (sygn. I FSK 431/15), w którym stwierdzono, że paragon z NIP nabywcy nie może być traktowany jak faktura uproszczona, a więc sprzedawca powinien na żądanie kupującego wystawić zwykłą fakturę.

Obawy sprzedawców

Sprzedawcy obawiają się jednak wymiany faktury uproszczonej na zwykłą, bo boją się, że będą musieli z tego powodu dwa razy zapłacić VAT (na podstawie art. 108 ustawy o VAT).
Pisaliśmy o tym w artykule „Trwa chaos z wymianą paragonów na faktury” (DGP nr 28/2020), wskazując na niejednoznaczne stanowisko Ministerstwa Finansów. Najpierw resort wyjaśnił w odpowiedzi na pytanie DGP, że „nie ma konieczności” wymiany paragonu z NIP nabywcy wystawionego do 450 zł na zwykłą fakturę. Gdy zapytaliśmy po raz drugi, resort odpowiedział, że „brak jest uzasadnienia na dodatkowe potwierdzenie zakupu zwykłą fakturą”.
Tak też twierdził dyrektor KIS we wspomnianych interpretacjach z 27 kwietnia 2020 r. i z 18 marca 2020 r. Stwierdził w nich, że „skoro wnioskodawca dokumentuje sprzedaż na kwotę nieprzekraczającą 450 zł lub 100 euro (jeżeli kwota ta określona jest w euro) paragonem fiskalnym zawierającym NIP klienta (nabywcy) oraz pozostałe dane wymagane ustawą, to nie powinien z tytułu tej sprzedaży wystawiać dla nabywcy odrębnego dokumentu w postaci faktury standardowej”.

Fiskus zmienia stanowisko

W najnowszej interpretacji jednak fiskus zmienił zdanie. Zgodził się, że jeżeli kupujący zwróci paragon z podanym na nim swoim NIP i zażąda wystawienia zwykłej faktury, to spółka powinna taką fakturę wystawić, a do jej kopii powinna podpiąć zwrócony paragon.
Dyrektor KIS wyjaśnił, że zasadniczo paragon z NIP nabywcy dokumentujący sprzedaż na kwotę mniejszą niż 450 zł (100 euro) powinien być traktowany jak faktura uproszczona. Sprzedawca nie ma więc obowiązku wystawiania na żądanie nabywcy faktury do takiego paragonu. Ma jednak takie prawo, o ile kupujący zwróci mu paragon zawierający NIP tego nabywcy – stwierdził organ.
Wyjaśnił także, że jeżeli paragon nie zawiera NIP nabywcy, to sprzedawca powinien na żądanie kupującego (konsumenta) zgłoszone w ciągu trzech miesięcy wystawić fakturę, która nie będzie jednak zawierała NIP nabywcy i przez to nie uprawnia do odliczenia VAT. Pozwoli ona natomiast udokumentować poniesiony koszt dla celów podatku dochodowego.
„Zatem w sytuacji, gdy sprzedaż dokumentowana jest paragonem, gdzie kwota należności ogółem z danej sprzedaży nie przekracza 450 zł lub 100 euro, a nabywcą jest osoba fizyczna nieprowadząca działalności gospodarczej i niebędąca podatnikiem VAT czynnym oraz rolnik ryczałtowy nieposiadający numeru identyfikacji podatkowej (NIP), które dla tej transakcji nie posłużyły się numerem identyfikacji podatkowej (NIP), na żądanie tych podmiotów wnioskodawca nie tylko ma prawo, lecz obowiązek wystawienia faktury do paragonu dokumentującego tą sprzedaż” – stwierdził organ. ©℗
Interpretacja indywidualna dyrektora KIS z 28 maja 2020 r., sygn. 0114-KDIP1-3.4012.160.2020.2.ISK
komentarz

Niechciany podrzutek z NIP

Katarzyna Jędrzejewska kierownik działu Podatki i Księgowość
Nikt w Ministerstwie Finansów nie powie tego otwarcie, ale powód zmiany stanowiska w sprawie paragonów będących fakturą uproszczoną wydaje się banalny. Fiskus doszedł w końcu do wniosku, że woli widzieć w JPK_VAT fakturę wykazaną przez obie strony transakcji, niż mieć z jednej strony odliczenie VAT przez nabywcę, a z drugiej worek z paragonami wystawionymi przez sprzedawcę. Nie da się bowiem inaczej określić raportu ze sprzedaży za pomocą kasy fiskalnej, jak właśnie mianem „worka z paragonami”.
Dziwi tylko, dlaczego resort nie dostrzegał tego problemu już w styczniu 2020 r., gdy uparcie twierdził, że paragon z NIP nabywcy wystawiony na kwotę nieprzekraczającą 450 zł jest fakturą uproszczoną. Wielu nie tylko nie kryło zaskoczenia taką wykładnią, ale nawet przed nią przestrzegało. Ministerstwo za nic jednak miało te uwagi, a na pytania naszej redakcji, czy da się taką fakturę (uproszczoną) wymienić na zwykłą, odpowiadało wymijająco. Najpierw wyjaśniało, że nie ma takiej konieczności, a potem, gdy wystąpiliśmy do MF z ponownym pytaniem (bo uznaliśmy, że sformułowanie „nie ma konieczności” jest nieprecyzyjne), resort odpisał, że „brak jest uzasadnienia na dodatkowe potwierdzenie zakupu zwykłą fakturą”.
Zapewne ministerstwo uważało, że problem sam się rozwiąże. Otóż się nie rozwiązał. Pytanie zaczęło wracać, tyle że już nie do resortu, a do dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej. Początkowo kategorycznie twierdził on, podobnie jak MF, że faktur uproszczonych nie wymienia się na zwykłe. I zapewne nadal by tak odpowiadał, gdyby w końcu nie zorientowano się, że taka wykładnia nie sprzyja interesom samego fiskusa. Bo oznacza, że skarbówka może mieć problem z ustaleniem, czy za odliczeniem podatku na podstawie paragonu kryje się sprzedaż faktycznie wykazana w JPK_VAT przez sprzedawcę.
Poniekąd wskazują na to również legislacyjne zawirowania z przesunięciem obowiązku wykazywania w JPK_VAT paragonów zawierających NIP nabywcy. Przecież to kuriozalne, że obecnie paragony te należy wykazywać odrębnie w JPK_VAT, a od 1 lipca bieżącego roku nie będzie takiego obowiązku. Zaś potem, po 2020 r. znów on wróci. Półroczne odroczenie (od 1 lipca do 31 grudnia 2020 r.) wynika zapewne ze wspomnianych już problemów z „wydłubywaniem” przez sprzedawców tych paragonów z raportów kasowych.
Czyżby nie było z tym problemu dzisiaj? Owszem, jest, tylko ktoś popełnił błąd przy opracowaniu rozporządzenia nowelizującego i tak je sformułował, że obecnie obowiązek wyodrębniania w JPK_VAT faktur uproszczonych istnieje. W praktyce jednak jest on niewykonalny.
Tylko patrzeć, jak za jakiś czas Ministerstwo Finansów stwierdzi, że paragony fiskalne na kwotę nieprzekraczającą 450 zł muszą być bezwzględnie wymienione na zwykłe, jeżeli podatnik chciałby odliczyć wynikający z nich VAT naliczony.