RPO wskazał, że w związku z tym dochodzi do kuriozalnych sytuacji. Przykładem jest sprawa starszego małżeństwa, których ziemię użytkuje odkrywkowa kopalnia węgla brunatnego. Zajęła ją na podstawie wyroku sądu (na co małżonkowie nie tylko nie wyrażali zgody, ale też nie mieli żadnego wpływu), ale nie stała się jej właścicielem. W efekcie to małżeństwo ma płacić podatek za nieruchomości, który dwukrotnie przewyższa kwotę otrzymaną za ograniczenie prawa ich własności – wskazał rzecznik. Organy podatkowe uznały bowiem, że kopalnia nie ma statusu żadnego z podmiotów wymienionych w art. 3 ustawy o podatkach lokalnych. Nie może więc być podatnikiem podatku od nieruchomości.

Jako inny przykład RPO podał małżeństwo, które dobrowolnie oddało swoją działkę w dzierżawę przedsiębiorcy do wydobycia kruszywa. Ostatecznie przedsiębiorca go nie kopał i koncesja na wydobycie wygasła. – W takiej sytuacji działka powinna być rekultywowana, by mogła być uprawiana, ale przedsiębiorca tego nie zrobił. Dla fiskusa ziemia nadal była więc miejscem prowadzenia działalności gospodarczej, ale podatek za to miało zapłacić małżeństwo – wskazał RPO. Wyjaśnił, że organy podatkowe uznały, że w tej sprawie podatnikiem podatku od nieruchomości jest małżeństwo, ponieważ przedsiębiorcy nie można uznać za posiadacza samoistnego ani zależnego.

Według rzecznika nie do zaakceptowania jest stan, w którym na obywateli nieprowadzących działalności nakładany jest podatek od nieruchomości w wyższej stawce, bo na podstawie ustawy nie można przypisać statusu podatnika podmiotowi, który wykorzystywał nieruchomość na cele gospodarcze i miał możliwość czerpania zysków z tego tytułu.

Wystąpienie z 21 maja 2020 r. RPO do ministra finansów nr V.511.256.2020.EG/KB