Sądy administracyjne znów zaczną wyznaczać rozprawy, ale spotkanie na sali będzie wyjątkiem.
Obowiązująca od soboty tzw. tarcza 3.0 (Dz.U. z 2020 r. poz. 875) zakłada m.in. wznowienie działalności sądów administracyjnych, ale na zmienionych zasadach (art. 15zzs4). Co ważne, te nowe regulacje będą obowiązywać nie tylko w czasie stanu epidemii lub zagrożenia epidemicznego (ogłoszonych z powodu COVID-19), lecz także przez rok od ich odwołania.

Rozprawy na odległość

Standardem mają być jednak – w czasie epidemii i przez rok od jej odwołania – rozprawy na odległość. I to zarówno w sądach wojewódzkich, jak i w NSA. Mają one odbywać się „przy użyciu urządzeń technicznych” umożliwiających przeprowadzenie ich na odległość. Musi być zapewniony bezpośredni przekaz obrazu i dźwięku.
Oznacza to, że osoby uczestniczące w rozprawie nie muszą przebywać w budynku sądu, chyba że – jak mówi specustawa – „przeprowadzenie rozprawy bez użycia powyższych urządzeń nie wywoła nadmiernego zagrożenia dla zdrowia osób w niej uczestniczących”.

Posiedzenie niejawne

W praktyce tradycyjne rozprawy, w budynku sądu, mogą być wyjątkiem.
Przewodniczący (prawdopodobnie składu orzekającego lub wydziału – ustawa tego nie precyzuje) będzie mógł bowiem zarządzić przeprowadzenie posiedzenia niejawnego, jeżeli uzna, że:
  • rozpoznanie sprawy jest konieczne, a nie można tego zrobić na odległość i
  • przeprowadzenie rozprawy mogłoby wywołać nadmierne zagrożenie dla zdrowia osób w niej uczestniczących.
Niezależenie od tego w dalszym ciągu, tak jak dotychczas, sądy będą rozpatrywały skargi i skargi kasacyjne na posiedzeniu niejawnym, jeżeli wnioskował o to podatnik lub jego pełnomocnik.
Dotychczas jednak kto nie złożył takiego wniosku, musiał czekać na odmrożenie działalności sądów. Nie było też możliwości złożenia wniosku o rozpatrzenie sprawy na posiedzeniu niejawnym już po złożeniu skargi do WSA lub skargi kasacyjnej do NSA.
Teraz to również się zmieni. Jeśli strony (np. podatnik i szef Krajowej Administracji Skarbowej) się na to zgodzą, to sprawy, w których powinna odbyć się rozprawa przed Naczelnym Sądem Administracyjnym, mogą być rozpatrzone w trybie niejawnym (mimo że wcześniej o to nie wnioskowano). Inicjatorem będzie tu NSA, który najpierw zawiadomi o takiej możliwości strony, czyli podatnika lub jego pełnomocnika i organ podatkowy (art. 15zzs4). Jeśli się zgodzą (na podjęcie decyzji będą miały 14 dni), to sąd kasacyjny rozpozna sprawę na posiedzeniu niejawnym. Orzekać będzie trzech sędziów.
Co jednak w sytuacji, gdy podatnik najpierw zgodzi się na rozpatrzenie jego sprawy na posiedzeniu niejawnym, a potem się rozmyśli i będzie domagać się rozprawy? Artykuł 15zzs4 tego nie precyzuje.
– Trzeba jednak pamiętać, że zgodnie z ogólną regułą czynności dokonane po upływie terminu nie są skuteczne. Dlatego wydaje się, że cofnięcie zgody po upływie 14 dni nie musi wywrzeć skutku – uważa Michał Goj, doradca podatkowy i partner w EY.

Telekonferencje standardem

– Wdrożenie rozpraw w trybie telekonferencji zmniejszy zainteresowanie posiedzeniami niejawnymi przed NSA, zwłaszcza w sprawach, w których podatnik chciałby mieć bezpośredni wpływ na rozstrzygnięcie – przewiduje Gerard Dźwigała, radca prawny i doradca podatkowy w Kancelarii Dźwigała, Ratajczak i Wspólnicy.
Zdaniem Michała Goja o tryb niejawny warto wnioskować natomiast w sprawach, w których chodzi o czas, takich jak np. zajęcie rachunku przez szefa KAS, przedłużenie zwrotu VAT itp. – Tryb niejawny jest też wskazany, gdy sprawa jest już naprawdę dobrze wyjaśniona, a cały spór merytoryczny koncentruje się wokół zagadnienia, w odniesieniu do którego ukształtowała się już linia orzecznicza – mówi ekspert EY.
Obaj doradcy uważają, że wprowadzone rozwiązania są kierunkowo słuszne.
– Nie będzie już powodu, by dłużej nie wyznaczać rozpraw. Tym bardziej że gospodarka i interesy prywatnych ludzi oraz ich obsługa administracyjna i sądowa nie mogą długo pozostawać w zamrożeniu – komentuje Gerard Dźwigała.
Wskazuje, że obie opcje: posiedzenia niejawne i rozprawy w formie telekonferencji uelastyczniają postępowanie i dają stronom więcej możliwości dostosowania do indywidualnej strategii procesowej.

Są wątpliwości

Niektóre rozwiązania ze spec ustawy budzą jednak jego wątpliwości. Gerard Dźwigała zwraca uwagę na to, że regułą ma być rozprawa na odległość, a tradycyjna będzie przeprowadzana tylko, gdy nie wywoła to nadmiernego zagrożenia dla zdrowia uczestników.
– Nie bardzo wiadomo, na jakiej podstawie np. przewodniczący wydziału lub przewodniczący składu ma oceniać, czy zagrożenie jest nadmierne czy nie – mówi ekspert.
Kolejną jego wątpliwość budzi długość obowiązywania nadzwyczajnych środków (przez rok po zakończeniu stanu zagrożenia epidemicznego albo epidemii).
– Być może nie jest to z wielką szkodą dla stron, które mogą uczestniczyć w trybie zdalnym w rozprawach, ale kontrowersyjne jest dla mnie utrzymywanie ograniczenia jawności rozpraw dla publiczności – mówi ekspert.
Nie wiadomo bowiem, czy sądy będą umożliwiały zdalny udział także publiczności.
Shutterstock