W DGP pisaliśmy już o skutkach zmian w kontrolach i postępowaniach podatkowych. Konkretnie ‒ o zawieszeniu biegu terminów procesowych i sądowych. Same kontrole (podatkowe i celno-skarbowe) oraz postępowania podatkowe mogą toczyć się dalej (patrz: „Terminy zawieszone, ale nie postępowania i kontrole”, DGP nr 63/2020).

Przypomnijmy, że zawieszenie biegu terminów procesowych i sądowych dotyczy np. wniesienia odwołania, uzupełnienia braków formalnych wniosku, sporządzenia odpowiedzi na wezwanie organu. Jeżeli jednak podatnik podejmie te czynności, to będą one skuteczne.

Może być egzekucja

A co z zapłatą podatku? Tak jak pisaliśmy, jeżeli podatnik otrzymał decyzję wymiarową od organu pierwszej instancji, to nie musi uiszczać podatku, bo decyzja ta nie jest jeszcze ostateczna, a termin na wniesienie odwołania jest – jak już powiedzieliśmy – zawieszony.

Zapłacić daninę musi natomiast ten, kto otrzymał decyzję ostateczną (drugiej instancji) lub gdy naczelnik urzędu nadał decyzji pierwszoinstancyjnej rygor natychmiastowej wykonalności.

I tu przechodzimy do egzekucji. Co w sytuacji, gdy podatnik powinien uregulować daninę, ale tego nie zrobi?

‒ Nowe regulacje nie blokują automatycznie egzekucji podatków – zwraca uwagę Gerard Dźwigała, radca prawny i doradca podatkowy w Kancelarii Dźwigała, Ratajczak i Wspólnicy.

Tłumaczy, że zawieszenie (mocą specustawy) terminów procesowych nie wstrzymuje automatycznie postępowań egzekucyjnych ani nie uniemożliwia wszczęcia nowej egzekucji.

‒ To oznacza, że organ może w ramach już prowadzonego lub nowego postępowania egzekucyjnego wystawić tytuł wykonawczy i dokonać zajęcia rachunku bankowego – dodaje Jacek Aninowski, dyrektor generalny ds. obsługi postępowań w ISP Modzelewski i Wspólnicy.

Odrębne przepisy

Okazuje się jednak, że z egzekucją należności podatkowych będzie równie dużo zamieszania, co z zawieszeniem biegu terminów procesowych i sądowych. A może nawet i więcej.

Dlaczego? Bo, gdy idzie o egzekucję, to specustawa zakłada:

  • nie tylko zawieszenie biegu terminów procesowych i sądowych, lecz także
  • możliwość wstrzymania samych postępowań egzekucyjnych na określonym obszarze terytorialnym.

Chodzi o art. 15zzs i art. 15zzk specustawy (Dz.U. z 2020 r. poz. 568). Pierwszy wprowadził do postępowań egzekucyjnych rozwiązanie identyczne jak przy kontrolach i postępowaniach podatkowych – zawieszenie biegu terminów procesowych i sądowych.

Drugi przepis ‒ art. 15zzk specustawy zawiera szczególne uregulowanie, przewidziane wyłącznie dla postępowań egzekucyjnych. Pozwala Radzie Ministrów wstrzymać administracyjne postępowania egzekucyjne należności pieniężnych. W rozporządzeniu rząd może określić w szczególności zakres terytorialny wstrzymania tych postępowań oraz okres, na który następuje to wstrzymanie. A wszystko to z uwagi na skutki epidemii i stanu zagrożenia epidemicznego w związku z COVID-19.

W ust. 2 tego przepisu dodano, że w okresie tego wstrzymania mogą być dokonywane wypłaty z zajętego rachunku bankowego lub rachunku prowadzonego przez spółdzielczą kasę oszczędnościowo-kredytową.

Zawieszenie terminów…

Eksperci podkreślają, że oba przepisy (art. 15zzs i art. 15zzk) dotyczą dwóch zupełnie różnych kwestii.

Jak tłumaczy Gerard Dźwigała, zawieszenie terminów procesowych oznacza jedynie, że dłużnik nie musi się spieszyć ze złożeniem przysługujących mu środków, czyli np. z wniesieniem zarzutów lub skargi na czynności egzekucyjne.

‒ W normalnej sytuacji na wniesienie zarzutu jest siedem dni. Specustawa zawiesiła jednak bieg tego terminu ‒ wskazuje Jacek Aninowski.

Jeżeli więc przykładowo zobowiązany otrzymał tytuł wykonawczy na dwa dni przed wejściem w życie specustawy, to – jak tłumaczy ekspert ‒ po ustaniu stanu epidemii i stanu zagrożenia epidemicznego będzie miał na złożenie zarzutu jeszcze pięć dni.

…się nie opłaca

‒ Problem polega na tym, że takie zachowanie po prostu się nie opłaca – mówi Gerard Dźwigała. Przypomina, że wniesienie zarzutów wstrzymuje egzekucję i jest to dla podatnika korzystne.

‒ A więc bezczynność, mimo że usankcjonowana przez wyjątkowe przepisy, wiele podatnikowi nie pomaga ‒ komentuje ekspert.

Terminy nie obowiązują również w sytuacji, gdy w ramach prowadzonego postępowania egzekucyjnego organ zastosował wcześniej zajęcie rzeczy ruchomych (np. samochodu), a następnie podjął decyzję o zajęciu wierzytelności z rachunku bankowego.

‒ Co do zasady przysługuje 14 dni na wniesienie skargi na czynności egzekucyjne. Jeśli jednak do podjęcia czynności egzekucyjnej dojdzie już w okresie epidemii lub stanu zagrożenia epidemicznego, to termin na wniesienie skargi na czynności egzekucyjne nie rozpoczyna się ‒ wskazuje Krzysztof Gratka, doradca podatkowy w Accreo. I dodaje, że po zakończeniu tych stanów zobowiązany będzie mógł wnieść skargę w przewidzianym do tego terminie.

Wstrzymane egzekucje

Natomiast same postępowania egzekucyjne może wstrzymać ‒ na podstawie wspomnianego art. 15zzk ‒ Rada Ministrów. To oznacza, że rząd może zatrzymać zajęcie majątku, jego sprzedaż, zajęcie rachunków bankowych itp. Wystarczy do tego odpowiednie rozporządzenie.

Jacek Aninowski podkreśla, że z chwilą wejścia w życie takiego rozporządzenia postępowania egzekucyjne zostaną zawieszone z urzędu. To oznacza, że organ nie będzie mógł podejmować żadnych nowych czynności egzekucyjnych.

‒ Nie będzie mógł więc zająć rachunków bankowych, ruchomości ani potrącać należnych kwot z wynagrodzenia za pracę. Nie będzie mógł też kontynuować czynności zmierzających do zlicytowania nieruchomości ‒ tłumaczy Jacek Aninowski.

Podkreśla również, że już podjęte czynności egzekucyjne przestaną de facto działać. Artykuł 15zzk specustawy mówi bowiem o wstrzymaniu postępowań egzekucyjnych, co oznacza, że dotyczy postępowań w toku.

‒ Tym samym zobowiązany będzie mógł znów swobodnie dysponować pieniędzmi na rachunku bankowym, bez konieczności składania wniosku o ich zwolnienie – wyjaśnia Aninowski.

Zdaniem ekspertów wstrzymanie będzie oznaczać także, że organy nie powinny wszczynać nowych postępowań egzekucyjnych. Z prostego powodu ‒ z chwilą ich wszczęcia nie mogłyby stosować żadnych środków egzekucyjnych.

Jarosław Józefowski, radca prawny w Enodo Advisors, podkreśla jednak, że wstrzymanie nie oznacza umorzenia. Po upływie okresu zawieszenia postępowania egzekucyjne będą toczyć się dalej.

‒ Niemniej jednak na czas zawieszenia dłużnicy otrzymają możliwość efektywnego „skredytowania się” z egzekwowanych zaległości, co może im pomóc utrzymać płynność finansową ‒ komentuje Józefowski.

Rząd może, lecz nie musi

Z komunikatu Ministerstwa Finansów (na stronie www.gov.pl) wynika, że rząd wyda takie rozporządzenie i to na terytorium całego kraju. Ale uwaga: będą wyjątki. Rząd nie wstrzyma egzekucji administracyjnej:

  • kar pieniężnych nakładanych w związku z naruszeniami przepisów, mających szczególne znaczenie dla zapobiegania rozprzestrzenianiu się COVID-19 czy też minimalizowania skutków wystąpienia epidemii (np. za wychodzenie z domu, chyba że jest ono konieczne),
  • grzywien nakładanych w drodze mandatu karnego.

Oznacza to, że mandaty karne, np. za niewydanie paragonu w sklepie, będą egzekwowane. Urzędnicy mogą bowiem sami nakładać grzywny za wykroczenia skarbowe, przy czym maksymalna wysokość mandatu wynosi w tym roku 5200 zł (wyższe grzywny może wymierzać tylko sąd).

Ale nie wszędzie

Z komunikatu MF wynika, że postępowania mają zostać wstrzymane „na terytorium całego kraju”. Specustawa pozwala również rządowi wstrzymać egzekucję tylko miejscowo, na wyznaczonym obszarze.

‒ Oznacza to np. możliwość wstrzymania postępowań egzekucyjnych na obszarze województwa mazowieckiego (gdzie jest większa liczba zakażeń), a nie np. na obszarze województwa warmińsko-mazurskiego (gdzie jest mniej zakażeń) ‒ tłumaczy Jacek Aninowski.

‒ Przy wydawaniu rozporządzenia rząd powinien wziąć pod uwagę przede wszystkim czynniki ekonomiczne, np. sytuację przedsiębiorstw na danym obszarze i zwiększającą się stopę bezrobocia. Rząd może kierować się zwłaszcza sytuacją przedsiębiorców, którym trudno czynnie uczestniczyć w jakichkolwiek postępowaniach, w tym egzekucyjnych – uważa Michał Roszkowski, radca prawny i partner w Accreo Roszkowski.

Zdaniem ekspertów jednak bardziej sensowne byłoby zawieszenie postępowań egzekucyjnych na terytorium całego kraju.

‒ Trudno mi sobie wyobrazić, na czym miałoby polegać zwolnienie regionalne – mówi Gerard Dźwigała. Przypomina, że co do zasady różnicowanie praw i obowiązków według kryterium terytorialnego jest konstytucyjnie zakazane, a więc sytuacja geograficznie musiałaby być rzeczywiście specyficzna, by można było wprowadzić takie różnicowanie.

Podobnie uważa Andrzej Nikończyk, doradca podatkowy i partner w KNDP. Wskazuje, że wstrzymanie egzekucji na określonych obszarach kraju mogłoby prowadzić do dużych nierówności.

Gerard Dźwigała radzi podatnikom, by poszukali również innych możliwości, które pozwolą im uchronić się przed egzekucją. Przypomina, że jedną z nich jest złożenie wniosku do urzędu skarbowego o ulgi, np. rozłożenie na raty albo odroczenie terminu płatności zobowiązania (patrz ramka obok).

Wniosek podatnika wstrzyma egzekucję

Jeżeli podatnik złoży wniosek o odroczenie lub rozłożenie na raty zapłaty podatku lub zaległości podatkowej, to urzędy skarbowe mają nie wszczynać m.in. egzekucji – takie zalecenie dla urzędów skarbowych wydało Ministerstwo Finansów. Pisaliśmy o tym w artykule „Prośba o ulgę zablokuje kontrolę i egzekucję” (DGP nr 68/2020).

Chodzi o wytyczne, w których resort wskazuje, jak urzędy powinny rozstrzygać wnioski podatników o odroczenie płatności podatku, rozłożenie na raty lub o umorzenie zaległości. Podatnicy z reguły się obawiają, czy jeżeli poproszą np. o rozłożenie podatku na raty, urząd nie zajmie im majątku. Z instrukcji MF wynika, że po złożeniu wniosku o ulgę podatnik może nie obawiać się egzekucji zobowiązań.

Nie wiadomo jednak, czy przykładowo wniosek np. o odroczenie zapłaty PIT spowoduje, że urząd zastopuje egzekucję w VAT wobec tego samego podatnika. W wytycznych MF nie ma odpowiedzi na to pytanie.

Eksperci podkreślają, że zalecenia MF dotyczą wszczynania nowych egzekucji, a nie tych, które już się toczą.