Jeśli strony umowy decydują się na ustanowienie darmowej służebności przesyłu, to nie można doszukiwać się przychodu – orzekł Naczelny Sąd Administracyjny.
W sprawie opodatkowania nieodpłatnej służebności przesyłu od lat trwa spór między podatnikami i fiskusem, a w orzecznictwie sądów administracyjnych ukształtowały się dwie linie. Zgodnie z jedną, jeżeli umowa ustanawiająca służebność nie przewiduje wynagrodzenia dla właściciela nieruchomości, to uprawniony z tej umowy przedsiębiorca uzyskuje nieodpłatne świadczenie w rozumieniu art. 12 ust. 1 pkt 2 ustawy o CIT (przykładem wyrok NSA z 25 kwietnia 2019 r., sygn. akt II FSK 1309/17).
Druga uznaje, że żadne nieodpłatne świadczenie, a w konsekwencji i przychód, tutaj nie występują (np. wyrok NSA z 13 listopada 2019 r., sygn. akt II FSK 3497/18).
Naczelny Sąd Administracyjny w ostatnim orzeczeniu przychylił się do tego drugiego, korzystnego dla podatników stanowiska.
Reklama
Istotą służebności przesyłu jest obciążenie nieruchomości na rzecz przedsiębiorcy, którego własność stanowią urządzenia przesyłowe lub który zamierza wybudować na niej takie urządzenia. W rezultacie przedsiębiorca może korzystać w ograniczonym zakresie z tej nieruchomości (art. 3054 kodeksu cywilnego). Taka umowa może, lecz nie musi wiązać się z odpowiednim wynagrodzeniem dla właściciela nieruchomości.
W sprawie rozpatrzonej przez NSA chodziło o spółkę zajmującą się dostarczaniem wody i odbiorem ścieków. Posiada ona urządzenia przesyłowe, które najczęściej muszą być położone (wybudowane, eksploatowane) na gruntach będących własnością osób trzecich. Zawierane przez nią z właścicielami nieruchomości umowy zakładają nieodpłatną służebności przesyłu.

Reklama
Spółka uważała, że ustanowienie służebności na jej rzecz nie skutkuje powstaniem przychodu z nieodpłatnych świadczeń. Fiskus był przeciwnego zdania. Dopatrzył się u niej przysporzenia majątkowego o konkretnym wymiarze finansowym. Zdaniem organu przychodem jest kwota, jaką przedsiębiorca przesyłowy musiałaby zapłacić właścicielowi nieruchomości.
Spółka zaskarżyła tę interpretację i wygrała w sądach obu instancji. WSA w Warszawie zwrócił uwagę, że istniejące w tej kwestii rozbieżności w orzecznictwie biorą się z różnego interpretowania pojęcia „nieodpłatnych świadczeń”. Jeden z poglądów obejmuje nim wszelkie świadczenia, w tym mające za przedmiot korzystanie z cudzych praw, a więc także nieodpłatne wykorzystywanie w działalności gospodarczej cudzych gruntów. Zgodnie z drugim o istnieniu przychodu można mówić tylko, gdy następuje przysporzenie w majątku podatnika.
Według WSA, ustanowienie służebności przesyłu bez wynagrodzenia nie wywołuje przysporzenia w majątku podatnika.
Tego samego zdania był NSA. – Jeśli strony godzą się na nieodpłatną wersję umowy służebności, to trudno czynić im z tego powodu zarzut. Przedsiębiorca nie uzyskuje w tym wypadku żadnych świadczeń od właściciela gruntu – uzasadnił wyrok sędzia Stefan Babiarz.

orzecznictwo

Wyrok NSA z 5 marca 2020 r., sygn. akt II FSK 831/18. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia