Sędzia Zbigniew Łoboda skrytykował urzędników skarbowych za podobną wykładnię. Uznał, że wymagają od podatników chcących odliczyć 100 proc. VAT spełnienia niemożliwych warunków.

– Takie podejście jest nieprawidłowe – podkreślił.

Chodziło o przedsiębiorcę zajmującego się produkcją i hurtową sprzedażą m.in. wyrobów medycznych. W działalności gospodarczej wykorzystywał on auto użytkowane na podstawie umowy leasingu operacyjnego. Mężczyzna złożył w urzędzie skarbowym druk VAT-26 i zaczął prowadzić ewidencję przebiegu pojazdu, aby mieć prawo do odliczenia 100 proc. podatku naliczonego z faktur dokumentujących poniesione wydatki eksploatacyjne i zakup paliwa.

We wniosku o interpretację podkreślał, że samochód jest garażowany na terenie firmy i wykorzystywany wyłącznie do celów działalności gospodarczej. Uważał, że spełnia wszystkie warunki, aby zgodnie z art. 86a ust. 3 pkt 1 lit. a ustawy o VAT odliczyć cały podatek naliczony.

Innego zdania był dyrektor izby skarbowej w interpretacji (obecnie wydaje je dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej). Podkreślił, że „nie można obiektywnie wykluczyć użycia przedmiotowego samochodu do celów prywatnych, np. w trakcie podróży”. To zaś oznacza, że przedsiębiorca może odliczyć tylko 50 proc. VAT.

Po stronie mężczyzny stanęły jednak sądy obu instancji. WSA w Gdańsku w wyroku z 25 kwietnia 2017 r. (sygn. akt I SA/Gd 97/17) wyjaśnił, że „potencjalnej możliwości wykorzystania pojazdu do celów innych niż związane z działalnością gospodarczą podatnika nie da się całkowicie wyeliminować. Okoliczność ta nie może jednak stanowić podstawy odmowy dokonania odliczenia”. Fiskus, odmawiając prawa do pełnego odliczenia tylko z uwagi na potencjalne zdarzenie w przyszłości, narusza przepisy o postępowaniu interpretacyjnym.

NSA w pełni podzielił argumentację sądu I instancji. Wyrok jest prawomocny. 

orzecznictwo

Wyrok NSA z 28 stycznia 2020 r., sygn. akt I FSK 1545/17. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia