Nie ma postaw do stwierdzania nieważności ostatecznej decyzji wymiarowej w sprawie ulgi meldunkowej – uznał Naczelny Sąd Administracyjnych.
Miała to być ostatnia deska ratunku dla tzw. ofiar ulgi meldunkowej. Chodziło o możliwość wzruszenia w nadzwyczajnym trybie (stwierdzenie nieważności) decyzji ostatecznej, czyli takiej, której podatnicy nie zaskarżyli do wojewódzkiego sądu administracyjnego.
Reklama
Przypomnijmy, że ulga meldunkowa pozwalała nie płacić PIT od sprzedaży nieruchomości (przed upływem 5 lat) nabytych lub wybudowanych w okresie od 1 stycznia 2007 r. do końca 2008 r., pod warunkiem że podatnik był przez 12 miesięcy zameldowany w zbywanej nieruchomości. Fakt zameldowania miało potwierdzać oświadczenie złożone w urzędzie skarbowym. Tego wymogu jednak wielu podatników nie spełniło, ponieważ nie wiedzieli, że mają to zrobić, a przepisy nie określały wzoru takiego oświadczenia. Po latach fikus upominał się u nich o podatek.
Orzecznictwo sądów administracyjnych w sprawach „ulgowiczów” było rozbieżne (ukształtowały się trzy nurty). Początkowo było ono dla nich niekorzystne. Dopiero niedawno Naczelny Sąd Administracyjny przyznał, że pisemne oświadczenie o zameldowaniu nie było wcale konieczne do nabycia prawa do ulgi (wyroki NSA z 31 lipca 2019 r., sygn. akt II FSK 3684/18, II FSK 3685/18). Pisaliśmy o tym w artykule „Ofiary pułapki ulgi meldunkowej niepotrzebnie płaciły podatek”, DGP nr 148/2019).

Reklama
W sądach nadal jeszcze czekają na rozpatrzenie skargi podatników, ale w sprawach wymiarowych „otwartych”, tj. niezakończonych jeszcze ostatecznymi decyzjami lub prawomocnymi wyrokami sądów.
Sprawa, którą rozpatrywał NSA, dotyczyła jednak innej sytuacji – w której decyzja organu w ogóle nie została zaskarżona do sądu, stała się ostateczna i podatnicy (w tym wypadku małżonkowie) chcieli ją teraz wyeliminować z obrotu prawnego. Złożyli wniosek o stwierdzenie nieważności (jest na to pięć lat od momentu doręczenia decyzji).
Dyrektor Izby Administracji Skarbowej odmówił jednak stwierdzenia nieważności, a WSA w Warszawie podtrzymał tę decyzję. Ostatecznie podatnicy przegrali również w NSA, który oddalił ich skargę kasacyjną.
Sądy obu instancji zgodziły się z organem, że decyzja w tej sprawie nie została wydana z rażącym naruszeniem prawa, a zatem nie wystąpiła przesłanka uzasadniająca stwierdzenie nieważności, określona w art. 247 par. 1 pkt 3 ordynacji podatkowej. W uzasadnieniu sędzia NSA Grażyna Nasierowska podkreśliła, że stwierdzenie nieważności decyzji ostatecznej jest środkiem nadzwyczajnym i niedopuszczalna jest rozszerzająca wykładnia przepisów określających jego zastosowanie.
– Nie można za jego pomocą wzruszać każdej wadliwej decyzji ostatecznej – mówiła sędzia. Wskazała, że celem tego postępowania jest zbadanie, czy sama odmowa stwierdzenia nieważności była uzasadniona i zgodna z prawem.
– Sąd nie może natomiast oceniać i weryfikować decyzji wymiarowej, której stwierdzenia nieważności odmówiono, ani analizować ponownie całego materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie. A tego w istocie domagali się podatnicy w skardze kasacyjnej – powiedziała sędzia Nasierowska.
Z tego też względu, zdaniem NSA, nie było również podstaw do rozpatrzenia sprawy w poszerzonym składnie tego sądu ani do skierowania pytania prawnego do Trybunału Konstytucyjnego.

orzecznictwo

Wyroki NSA z 23 stycznia 2020 r., sygn. akt II FSK 2171/19 i II FSK 2730/19 www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia