Nowe przepisy miały sprzyjać spadkobiercom. A ich efektem jest to, że fiskus żąda sporządzenia spisu towarów pozostałych w firmie zmarłego i zapłaty podatku od nich.

To skutek zmian w VAT wprowadzonych ustawą z 5 lipca 2018 r. o zarządzie sukcesyjnym przedsiębiorstwem osoby fizycznej. Wcześniej z interpretacji fiskusa jasno wynikało, że spadkobiercy nie mają obowiązku remanentu. Teraz jest inaczej. Zdaniem ekspertów znowelizowany przepis i jego wykładnia są niezgodne z zasadą neutralności VAT. Prowadzą do paradoksalnego wniosku: najlepiej nie korzystać z nowych przepisów. Takie postępowanie spadkobierców jest możliwe, bo często nie mają oni świadomości ich istnienia.

To skutek zmian w VAT wprowadzonych ustawą z 5 lipca 2018 r. o zarządzie sukcesyjnym przedsiębiorstwem osoby fizycznej (Dz.U. z 2018 r. poz. 1629).

Po roku od wejścia jej w życie Ministerstwo Rozwoju pozytywnie oceniło jej efekty. Pisaliśmy o tym w artykule „Rok sukcesji. Odczucia mieszane. Dobre przepisy, ale nadal niewykorzystywane w praktyce” (DGP nr 228/2019).

Mało kto natomiast zwrócił uwagę na podatkowe skutki tych zmian. A są one kolosalne – spadkobiercy zmarłego przedsiębiorcy muszą zapłacić VAT od remanentu likwidacyjnego w sytuacji, gdy nie zostanie ustanowiony zarządca sukcesyjny.

Potwierdza to niedawna interpretacja dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej z 5 września br. (sygn. nr 0114-KDIP1-3.4012.244.2019.2.RMA). Dyrektor KIS uznał, że spadkobierca, który odziedziczył przedsiębiorstwo i zgłosił chęć kontynuowania firmy, musi sporządzić spis z natury i zapłacić podatek od towarów i usług.

Zdaniem ekspertów to niezgodne z zasadą neutralności VAT. Co innego, gdyby spadkobierca wyjął z firmy zmarłego tylko jeden składnik, np. nieruchomość czy samochód.

Sukcesja a skutki podatkowe

Przypomnijmy, ustawa o zarządzie sukcesyjnym przewiduje nowy rodzaj podmiotu – przedsiębiorstwo w spadku. Jego zadaniem jest kontynuowanie rozliczeń podatkowych zmarłego przedsiębiorcy, m.in. z tytułu VAT, podatku dochodowego, akcyzy.

Zanim doszło do zmiany przepisów, z interpretacji jasno wynikało, że spadkobiercy nie mają obowiązku sporządzania remanentu i płacenia VAT od towarów pozostałych w firmie zmarłego.

Prawa podatkowe i obowiązki przedsiębiorstwa w spadku wykonuje zarządca sukcesyjny. Może go powołać jeszcze przedsiębiorca przed swoją śmiercią. Jeśli tego nie zrobi, to po jego śmierci zarządcę może powołać m.in. spadkobierca ustawowy, który przyjął spadek (konieczne jest postanowienie sądu o stwierdzeniu nabycia spadku).

Na powołanie zarządcy jest określony czas. Gdy upłynie, a zarządcy nie ma, powstają konsekwencje podatkowe. Jedną z nich jest wymóg sporządzenia tzw. remanentu likwidacyjnego (spisu z natury) i zapłaty VAT od niesprzedanych towarów (o ile przy ich nabyciu przysługiwało prawo do odliczenia).

Z art. 14 ust. 1 pkt 3 ustawy o VAT wynika bowiem obecnie, że obowiązek ten powstaje w przypadku:

wygaśnięcia zarządu sukcesyjnego, albo

wygaśnięcia uprawnienia do powołania zarządcy sukcesyjnego.

To skutek zmian wprowadzonych właśnie przy okazji uchwalania ustawy o zarządzie sukcesyjnym.

– Wcześniej (przed zmianami) art. 14 ustawy o VAT nie odnosił się do śmierci podatnika. W efekcie nie trzeba było również sporządzać spisu z natury, co potwierdzały organy podatkowe w interpretacjach indywidualnych – wskazuje Jan Czerwiński, starszy menedżer podatkowy w kancelarii DZP.

Potwierdza to Grzegorz Maślanko, radca prawny i partner w Grant Thornton. – Wcześniej z interpretacji jasno wynikało, że spadkobiercy nie mają obowiązku sporządzania i opodatkowywania remanentu – mówi.

Przepis ewidentnie więc zmienił się na niekorzyść.

Gdy nie powołano zarządu

Kiedy wygasa uprawnienie do powołania zarządcy? M.in. gdy spadkobierca złożył naczelnikowi urzędu skarbowego pismo o kontynuowaniu prowadzenia przedsiębiorstwa zmarłego (na podstawie art. 12 ust. 1c ustawy o zasadach ewidencji i identyfikacji podatników i płatników, t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 63).

– Spadkobierca może więc przejąć biznes, ale nie wystarczy złożenie oświadczenia naczelnikowi US. Musi również wykazać się tytułem prawnym, a więc prawomocnym postanowieniem sądu o stwierdzeniu nabycia spadku bądź notarialnym poświadczeniem dziedziczenia – wyjaśnia Grzegorz Maślanko.

W takiej sytuacji powstaje jednak problem, bo organy podatkowe żądają sporządzenia spisu z natury i opodatkowania niesprzedanych towarów VAT.

Potwierdza to wspomniana interpretacja dyrektora KIS z 5 września br.

Firmę przejęła córka

Chodziło o kobietę, która odziedziczyła firmę konfekcyjną po matce. Sama też prowadzi własną działalność. W związku z tym złożyła w urzędzie skarbowym pismo informujące o kontynuowaniu działalności matki. Zgodnie z art. 14 ustawy o zarządzie sukcesyjnym była bowiem uprawniona „do czynności zachowawczych”, czyli koniecznych do zachowania majątku lub prowadzenia przedsiębiorstwa w spadku. Następnie stała się jego wyłącznym właścicielem.

W maju 2019 r. minął termin na powołanie zarządcy sukcesyjnego, co spowodowało, że firma matki została wykreślona z Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej oraz ewidencji NIP. Córka przejęła firmę i prowadziła odtąd jako własne przedsiębiorstwo.

Co z majątkiem

Problem powstał z pozostałymi w firmie po śmierci matki towarami (w tym środkami trwałymi), od których przy nabyciu został odliczony VAT.

Kobieta uważała, że skoro złożyła w urzędzie skarbowym informację o kontynuowaniu działalności matki, to de facto nie doszło do likwidacji firmy matki. Nie musi więc – jako spadkobierca – sporządzać spisu z natury i płacić VAT, i to mimo że upłynął termin do powołania zarządcy sukcesyjnego.

Wskazała, że skoro złożyła oświadczenie o kontynuowaniu działalności zmarłej, to tym samym towary (w tym środki trwałe) nabyte przez firmę matki nadal są i będą przedmiotem dostawy opodatkowanej VAT. Różnica polega jedynie na tym, że pierwotnie nabyła je matka, potem były w przedsiębiorstwie w spadku, a obecnie są w firmie spadkobierczyni, która kontynuuje działalność gospodarczą po matce – argumentowała córka zmarłej.

Wskazała, że nawet gdyby taki obowiązek powstał, to zgodnie z ustawą o VAT (art. 14 i 15 ustawy) ciążyłby on na przedsiębiorstwie w spadku, bo z przepisów wynika, że to ono jest podatnikiem. Przestaje nim być w momencie wygaśnięcia uprawnienia do powołania zarządu sukcesyjnego. Skoro zatem uprawnienie to wygasło i nie ma już przedsiębiorstwa w spadku, to nie ma też podmiotu, który mógłby złożyć spis z natury – przekonywała spadkobierczyni.

Konieczna zapłata VAT

Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej był innego zdania. Stwierdził, że z chwilą, kiedy powołanie zarządcy sukcesyjnego stało się niemożliwe (bo upłynął termin na jego ustanowienie), powstał obowiązek sporządzenia spisu z natury (remanentu likwidacyjnego).

Ciąży on na podatniczce jako sukcesorce przedsiębiorcy i obejmuje też środki trwałe oraz wyposażenie, w stosunku do których przysługiwało prawo do odliczenia VAT – stwierdził organ.

Wyjaśnił, że VAT od środków trwałych objętych spisem należy zapłacić tak, jak od ich sprzedaży i to nawet, jeśli minął okres korekty podatku naliczonego (dla nieruchomości – 10 lat, a pozostałych środków o wartości początkowej od 15 tys. zł – 5 lat).

Dyrektor KIS powołał się przy tym na wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie C-229/15. Wynikało z niego, że jeśli podatnik kończy działalność i zatrzymuje towary, a wcześniej odliczył od nich VAT, to należy uznać to za odpłatną dostawę podlegającą opodatkowaniu, nawet gdy są to środki trwałe i upłynął okres korekty VAT naliczonego.

Naruszona neutralność VAT

Eksperci krytykują zarówno zmianę przepisów, jak i ich wykładnię.

– Jeśli działalność gospodarcza jest kontynuowana przez spadkobiercę, to nie powinno być w ogóle mowy o spisie z natury i VAT, bo nie dochodzi do konsumpcji towarów i środków trwałych wchodzących w skład przedsiębiorstwa. Opodatkowanie przy spisie naruszałoby zasadę neutralności VAT – przekonuje Jan Czerwiński.

Tak samo uważa Grzegorz Maślanko. – Skoro podatniczka przejęła całe przedsiębiorstwo, to w ogóle nie powinien powstać problem remanentu likwidacyjnego i jego opodatkowania – tłumaczy.

Podobnego zdania jest dr Jacek Matarewicz, lider zespołu VAT, ceł i akcyzy w kancelarii Ożóg Tomczykowski. Wskazuje, że skoro firma przy nabyciu odliczyła VAT od środków trwałych, to istnieje domniemanie, że wykorzystuje je do prowadzenia działalności gospodarczej. Gdy w związku z zakończeniem działalności zaprzestanie takiego wykorzystania w okresie korekty, to ma obowiązek zwrócić część VAT do urzędu skarbowego.

– Jeśli jednak spadkobierca przejmie całe przedsiębiorstwo i nadal je prowadzi, to wtedy nie powstaje obowiązek ani sporządzenia spisu z natury, ani korekty podatku naliczonego i w konsekwencji zapłaty VAT – stwierdza Jacek Matarewicz.

Jan Czerwiński wskazuje, że tak dzieje się w przypadku rozwiązania spółki cywilnej lub osobowej. NSA orzekał już, że jeśli wspólnik kontynuuje działalność spółki w oparciu o przedsiębiorstwo, to nie ma w takiej sytuacji potrzeby sporządzenia spisu z natury. Przykładem wyroki z 22 stycznia 2015 r. (sygn. akt I FSK 1995/13) oraz z 5 kwietnia 2018 r. (sygn. akt I FSK 2336/15).

Co innego – dodaje Grzegorz Maślanko – gdy spadkobierca chce wyjąć z odziedziczonego przedsiębiorstwa jakieś środki trwałe, np. samochód czy nieruchomość. Wówczas, w świetle wyroku TSUE w sprawie C-229/15, powinny być one objęte spisem z natury, podobnie jak inne towary.

Lepiej nic nie robić

Zmieniony art. 14 ustawy o VAT i jego wykładnia prowadzą – zdaniem ekspertów – do paradoksalnego wniosku: najlepiej nic nie robić. Wtedy nie trzeba będzie sporządzać spisu z natury ani płacić VAT od towarów znajdujących się w przedsiębiorstwie zmarłego.

– Jeśli spadkobierca przedsiębiorstwa ani nie ustanowi zarządcy, ani nie złoży oświadczenia o zamiarze kontynuacji działalności pod firmą zmarłego, to art. 14 ust. 1 pkt 3 ustawy o VAT nie znajdzie zastosowania. Przepis ten bowiem ma zastosowanie, o ile złożyło się wcześniej oświadczenie, o którym mowa w art. 12. ust. 1c ustawy o zasadach ewidencji i identyfikacji podatników i płatników – zwraca uwagę Jan Czerwiński.

Nieformalne przejęcie

Zdaniem Grzegorza Maślanki takie postępowanie spadkobierców jest bardzo możliwe, ponieważ często nie mają oni nawet świadomości nowych przepisów.

– Zwykle pomijają ustawę o zarządzie sukcesyjnym i ustawę o ewidencji i identyfikacji podatników i nie zgłaszają do urzędu skarbowego informacji o zamiarze kontynuacji firmy. Zakładają własną działalność i przejmują przedsiębiorstwo po zmarłym. W praktyce omijają w ten sposób – świadomie lub nie – przepisy podatkowe, co w przypadku kontroli podatkowej może się źle skończyć. W grę wchodzi bowiem opodatkowanie odziedziczonego przedsiębiorstwa podatkiem od spadków i darowizn, a nawet PIT – ostrzega Grzegorz Maślanko.

Dodaje, że takie przypadki nieformalnego przejmowania przedsiębiorstw po zmarłych zidentyfikowała niedawno Najwyższa Izba Kontroli. – Co ciekawe, z kontroli NIK wynika, że również urzędy skarbowe nie zwróciły na te nieprawidłowości uwagi – dodaje Grzegorz Maślanko.

– Można więc powiedzieć, że mimo upływu roku od wprowadzenia ustawy o zarządzie sukcesyjnym przedsiębiorcy, a także ich spadkobiercy, nie mają świadomości istnienia tych regulacji. W większości przypadków prowadzący firmę mogliby wskazywać zarządców sukcesyjnych jeszcze za swojego życia i uniknąć problemów podatkowych – stwierdza Grzegorz Maślanko. 


Kto ma sporządzić spis

Zmieniony przepis i jego wykładnia stwarzają też kolejny problem – kto ma sporządzić spis z natury po wygaśnięciu zarządu sukcesyjnego lub upływu terminu do powołania zarządcy.

– Z przepisów o VAT wynika, że obowiązek ciąży na podatniku, czyli przedsiębiorstwie w spadku. Znika ono jednak wraz z wygaśnięciem zarządu sukcesyjnego albo uprawnienia do powołania zarządcy sukcesyjnego – zauważa Jan Czerwiński. W takiej sytuacji organ z urzędu wykreśla podatnika z rejestru, podobnie jak w razie śmierci osoby fizycznej.

– Nie ma w ustawie o VAT przepisu, który w takiej sytuacji nakładałby obowiązek sporządzenia spisu z natury na spadkobiercę – zauważa Jan Czerwiński.

Zwracała na to uwagę również spadkobierczyni we wniosku o wydanie interpretacji, ale dyrektor KIS w ogóle się do tego nie odniósł. Stwierdził jedynie, że ma ona obowiązek sporządzić spis z natury, nie wskazał natomiast podstawy prawnej.