Fiskus nie może twierdzić, że wszystkie wydatki na prowadzenie bloga modowego mają charakter osobisty, jeżeli pobiera podatki z tej działalności – wynika z wyroku NSA.
Reklama
Chodziło o autorkę bloga o kosmetykach i modzie. Zamierzała go prowadzić w ramach działalności gospodarczej, zarejestrowanej w gminnej ewidencji CEIDG. Na blogu chciała publikować artykuły, testy i recenzje takich produktów, jak np. odzież, biżuteria, perfumy, lakiery, kosmetyki służące do pielęgnacji i upiększania ciała, a także urządzenia do manicure i pedicure.
Zamierzała też umieszczać wpisy prezentujące własne stylizacje i kreacje ubraniowe oraz eksponujące modne dodatki galanteryjne (torebki, paski, bransoletki itp.). Wpisy miały być uzupełniane treściami multimedialnymi w postaci zdjęć, grafik, filmów.
Autorka bloga liczyła na przychody z reklam i artykułów sponsorowanych.

Perfumy i buty

Osiąganie zysków wymagało jednak ponoszenia wydatków związanych z prowadzeniem bloga. Kobieta uważała, że będzie mogła zaliczać je do kosztów uzyskania przychodów. Sądziła, że odliczy od przychodu wszystkie wydatki, w tym zwłaszcza na zakup ubrań, dodatków galanteryjnych, biżuterii, torebek, perfum, kosmetyków, niezbędnych do uzyskania pożądanej stylizacji.
Chciała też odliczać koszty związane z wykonaniem fotografii i treści multimedialnych.
Podkreśliła, że wszystkie te zakupy będzie wykorzystywać wyłącznie w działalności gospodarczej. Nie planowała zarazem ich późniejszej odsprzedaży.
Przekonywała, że skoro przychody z bloga będą kwalifikowane do pozarolniczej działalności gospodarczej, to wszelkie wydatki poniesione w związku z tą aktywnością będą kosztem uzyskania przychodu, zgodnie z art. 22 ust. 1 ustawy o PIT.
Dyrektor Izby Skarbowej w Łodzi uznał jednak, że wydatki te mają charakter osobisty i w związku z tym nie mogą być podatkowym kosztem. Dzielenie się własnymi spostrzeżeniami, opiniami i informacjami, które są publikowane na blogu, nie powoduje jeszcze powstania przychodu. Przychód może powstać dopiero w momencie udostępnienia powierzchni na stronie internetowej reklamodawcom – stwierdził organ.

Wpływy z reklam

Interpretację tę uchylił WSA w Gliwicach. Stwierdził, że organ podatkowy jest niekonsekwentny. Z jednej strony przyznaje, że prowadzenie bloga należy uznać za działalność gospodarczą, a przychody z dzierżawy powierzchni reklamowej na stronie internetowej, z artykułów sponsorowanych, oraz z zawartych z reklamodawcami umów zlecenia i o współpracy będą przychodami przedsiębiorcy. Z drugiej strony twierdzi, że zamieszczanie na blogu opinii, artykułów, zdjęć wskazuje na osobisty charakter wpisów, niemających bezpośredniego związku z działalnością gospodarczą – wytknął fiskusowi sąd.
Podkreślił, że na popularność bloga ma wpływ wiele czynników, m.in. jego pozycjonowanie w wyszukiwarkach internetowych, reklama bloga w środkach masowego przekazu, osoba blogera (osoby znane przyciągają więcej odwiedzających), atrakcyjność przekazu. Dlatego związek przyczynowy pomiędzy przychodem należy oceniać indywidualnie i w odniesieniu do każdego wydatku z osobna.

Każdy wydatek z osobna

Tak samo orzekł Naczelny Sąd Administracyjny. Uznał, że dyrektor KIS nie powinien był wrzucać wszystkich wydatków do jednego worka.
– Skoro organ podatkowy nie zakwestionował, że skarżąca będzie prowadziła działalność gospodarczą, to powinien przyjrzeć się każdemu wydatkowi z osobna i ocenić, czy został on poniesiony na cele osobiste, czy firmowe – powiedział sędzia Andrzej Jagiełło.
Podkreślił, że nie chodziło wyłącznie o wydatki na odzież czy kosmetyki, ale także na wykonywanie filmów, fotografii i innych treści multimedialnych potrzebnych do prowadzenia bloga.

orzecznictwo

Wyrok NSA z 6 listopada 2019 r., sygn. akt II FSK 3802/17. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia