Znikną odwrotne obciążenie i kaucja gwarancyjna, ograniczona zostanie solidarna odpowiedzialność za podatek. W zamian będzie split payment – przymusowy w niektórych branżach.
Projekt nowelizacji w tej sprawie zaakceptował wczoraj rząd. Zmiany mają wejść w życie już od 1 września br. Rząd liczy, że przyniosą ok. 1 mld zł dodatkowych dochodów dla budżetu państwa.
Split payment będzie obowiązywał jedynie w transakcjach między przedsiębiorcami i przy zapłacie kwot większych niż 15 tys. zł brutto, bez względu na liczbę płatności.
W takiej sytuacji nabywcy będą musieli przelewać kwotę netto na rachunek rozliczeniowy sprzedawcy, a kwotę podatku na specjalny rachunek VAT. Sprzedawcy natomiast będą oznaczać faktury sformułowaniem „mechanizm podzielonej płatności”.
Reklama
Przy transakcjach do 15 tys. zł nabywcy będą mieli więc wybór:
  • przelać całą należność (netto + VAT) kontrahentowi na jego konto rozliczeniowe, albo
  • zapłacić w dobrowolnym split paymencie.

Reklama

Co obejmie

Znikną odwrotne obciążenie i kaucja gwarancyjna, a solidarna odpowiedzialność sprzedawcy i nabywcy za VAT będzie ograniczona do transakcji na kwotę mniejszą niż 15 tys. zł brutto. Oba rozwiązania – jak argumentuje rząd – nie sprawdziły się. Odwrotne obciążenie nie eliminuje oszustw na VAT, a kaucję gwarancyjną składały również podejrzane podmioty, które w ten sposób jedynie uwiarygodniały swoją działalność.
Obowiązkowy split payment obejmie więc towary i usługi wymienione obecnie w załącznikach nr 11, 13 i 14, a dodatkowo:
  • sprzedaż części i akcesoriów do pojazdów silnikowych,
  • węgiel i produkty węglowe,
  • maszyny i urządzenia elektryczne, ich części i akcesoria, oraz
  • urządzenia elektryczne i ich części oraz akcesoria.
Wszystkie towary i usługi objęte obowiązkową podzieloną płatnością (w sumie 152 pozycje) znajdą się w nowym załączniku nr 15 do ustawy o VAT.

Solidarna odpowiedzialność

Przy transakcjach na kwotę mniejszą niż 15 tys. zł brutto nabywca towarów nie będzie wprawdzie musiał dzielić płatności, ale odpowie solidarnie ze zbywcą za ewentualne zaległości w VAT.
Odpowiedzialność ta będzie dotyczyć całego podatku należnego od danej transakcji (pierwotnie miał obowiązywać próg 12 tys. zł).
Nie będzie możliwości uniknięcia solidarnej odpowiedzialności przez złożenie kaucji gwarancyjnej, bo ta zniknie z przepisów. Alternatywą będzie dobrowolny split payment.

Co z pieniędzmi na koncie VAT

Będzie więcej możliwości płacenia pieniędzmi zgromadzonymi na rachunku VAT. Będzie nimi można, tak jak dotychczas, płacić VAT do urzędu skarbowego i kontrahentom, a dodatkowo również: PIT i CIT, akcyzę, należności celne, składki ZUS.
Będzie można jednym komunikatem przelewu płacić z a więcej niż jedną fakturę (tzw. płatności zbiorcze).

Jakie sankcje

Sprzedawca będzie odpowiadać za brak oznaczenia na fakturze „mechanizm podzielonej płatności” (MPP), a nabywca – za brak płatności w formule podzielonej płatności.
W obu przypadkach sankcje VAT wyniosą 30 proc. (początkowo MF chciał 100 proc.).
Nabywca, który nie przeleje płatności w split paymencie, mimo takiego obowiązku, nie będzie też mógł zaliczyć wydatku do kosztów uzyskania przychodów w podatku dochodowym (zmiana zacznie obowiązywać od 2020 r.).
Nie poniesie jednak konsekwencji, jeżeli sprzedawca nie zamieści adnotacji na fakturze o MPP. W takiej sytuacji, niezależnie od tego, czy ureguluje zapłatę w podzielonej płatności, czy tego nie zrobi (mimo obowiązku), zaliczy wydatek do kosztów.
Oprócz tych konsekwencji będą też sankcje karnoskarbowe: dla sprzedawcy – grzywna do 180 stawek dziennych, dla nabywcy – nawet do 720 stawek dziennych.
Grzywny uniknie sprzedawca, który w inny sposób poinformuje nabywcę o obowiązku podzielenia płatności (a ten ureguluje zapłatę w MPP) i skoryguje fakturę, uzupełniając ją o adnotację „mechanizm podzielonej płatności”. ©℗
Skutki dla branż
Skutki tych zmian odczują przede wszystkim branże: paliwowa, elektroniczna, budowlana, stalowa, złomowa, a także części samochodowych i węglowa. Dziś ci, którzy są objęci odwrotnym obciążeniem, płacą za zakupy od innych firm (np. od importerów) w kwotach netto. W praktyce więc muszą wygospodarować mniej pieniędzy (o kwotę VAT). Po zmianach będą płacić brutto, a więc będą musieli znaleźć dodatkowe środki na sfinansowanie równowartości podatku.
Obawy z tym związane podziela Krzysztof Burzyński, doradca podatkowy i partner w BTTP. Uważa, że split payment pogłębi i tak duże problemy z płynnością w firmach budowlanych, zwłaszcza realizujących zamówienia rządowe i samorządowe jako podwykonawcy. - Dołożenie na barki dużych firm budowlanych dodatkowych kosztów może się niestety skończyć falą upadłości na i tak już bardzo trudnym rynku – ostrzega ekspert.
Źródłem problemu nie jest jednak VAT, a obecny system zamówień publicznych. Kontrakt rządowy lub samorządowy najczęściej wygrywa ten, kto zaoferuje najniższą cenę. – A potem – jak mówi Krzysztof Burzyński - ma kłopoty, bo rok do roku wzrastają koszty materiałów budowlanych oraz wynagrodzenia pracownicze (z powodu braku rąk do pracy). To sprawia że realizowane kontrakty stają się nierentowne – mówi ekspert.
Dodaje, że banki już teraz nie chcą udzielać pożyczek branży budowlanej, mającej problem z rentownością. – Źródłem problemu jest więc obecny system zamówień publicznych, ale obowiązkowa podzielona płatność dodatkowo obciąży polskich podwykonawców, i tych większych, i tych mniejszych – uważa ekspert BTTP.
Przedstawiciele branż, które zostaną objęte obowiązkowym split paymentem, wskazują też na inny problem – projekt odwołuje się do kodów Polskiej Klasyfikacji Wyrobów i Usług. Sprawia to problemy interpretacyjne zarówno samym podatnikom, jak i fiskusowi. W efekcie – jak pisaliśmy już na łamach DGP – sprzedaż części do silników napędzanych dieslem nie będzie objęta podzieloną płatnością, ale do silników benzynowych już tak. Z kolei branża elektroniczna będzie dostawać podzieloną płatność przy sprzedaży bankomatów czy kopiarek.
Etap legislacyjny
Projekt nowelizacji VAT i niektórych innych ustaw – przyjęty przez rząd