Chcąc dowiedzieć się, czy przepisy klauzulowe obowiązywały już w 2016 r., trzeba zapłacić 20 tys. zł – wynika z wczorajszego wyroku NSA.
Chodziło o spółkę, która spotkała się z odmową otrzymania indywidualnej interpretacji prawa podatkowego. Pytała o przepisy o klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania. Weszły one w życie 15 lipca 2016 r.
Spółka chciała się dowiedzieć, jak w takiej sytuacji ma liczyć wartość korzyści podatkowej. Korzyścią tą – jak mówił wtedy art. 119e ordynacji podatkowej, a obecnie art. 3 pkt 18 – jest niepowstanie zobowiązania podatkowego, odsunięcie go w czasie lub obniżenie jego wysokości, a także powstanie lub zawyżenie straty podatkowej.
Spółka wyjaśniła, że w 2016 r. osiągnęła taką korzyść. Zwróciła jednak uwagę na to, że przepisy weszły w życie w połowie roku. Nie wiedziała więc, czy ma uwzględniać tylko część tej korzyści (osiągniętą po 15 lipca 2016 r.). Gdyby tak było, to przepisy klauzulowe nie miałyby do niej zastosowania, bo korzyść byłaby niższa niż 100 tys. zł. Poniżej tej kwoty nie miała bowiem wtedy zastosowania klauzula (obecnie limitu tego już nie ma).
Reklama

Spór o charakter pytania…

Reklama
Dyrektor Izby Skarbowej w Katowicach odmówił jednak wydania interpretacji.
Stwierdził, że spółka pyta go de facto o to, jak zachowają się organy podatkowe w trakcie prowadzenia postępowania podatkowego lub kontroli podatkowej – czy zastosują względem niej przepisy klauzulowe, czy tego nie zrobią. Tymczasem z art. 14b par. 2a ordynacji podatkowej wynika, że przedmiotem wniosku o interpretację indywidualną nie mogą być przepisy prawa podatkowego regulujące właściwość oraz uprawnienia i obowiązki organów podatkowych oraz organów kontroli skarbowej – stwierdził organ.
Spółka się z tym nie zgadzała. Podkreślała, że nie chodzi jej o to, by fiskus oceniał, czy dokonywane przez nią czynności są objęte zakresem przepisów. Chce tylko wiedzieć, czy przepisy te weszły w życie w 2016 r., a jeśli tak, to jak liczyć korzyść (np. dzielić ją na pół czy uwzględniać w całości).

…i o vacatio legis

Firma uważała, że odpowiedź na to pytanie powinna zostać udzielona w trybie interpretacyjnym, a wydawanie 20 tys. zł na opinię zabezpieczającą i kolejnych 20 tys. zł na pomoc prawnika byłoby absurdem.
Jej pytanie sprowadzało się tak naprawdę do kwestii, czy przepisy mogły zostać zmienione na niekorzyść podatnika w połowie roku. Jeśli faktycznie by się to potwierdziło, to – jak argumentowała spółka – naruszony został art. 2 konstytucji, z uwagi na brak odpowiedniego vacatio legis.
Pytając o sposób liczenia korzyści podatkowych, spółka chciała tak naprawdę wiedzieć, czy przepisy mogły zostać zmienione na niekorzyść podatnika w połowie roku
Firma przegrała jednak w sądach obu instancji. WSA w Łodzi stwierdził, że spółka, wbrew temu co napisała w skardze, nie pyta tylko o hipotetyczną możliwość zastosowania wobec niej przepisów. Rozstrzygając sprawę, organ musiałby merytorycznie ocenić, czy bez względu na okoliczności faktyczne, jakie zaistniałyby w przyszłości, osiągnięta przez spółkę korzyść podatkowa nie jest sprzeczna z celem i przedmiotem ustawy podatkowej – stwierdził sąd.
Wyjaśnił, że dla tego rodzaju pytań przewidziano odrębny tryb postępowania – opinię zabezpieczającą. Za bezzasadny uznał zarzut naruszenia konstytucji z powodu niezachowania odpowiedniego vacatio legis. Nie zgodził się ze spółką, że są to przepisy o charakterze materialnym, które nie powinny wejść w życie w trakcie roku podatkowego. – Przepisy te mają charakter mieszany – materialnoproceduralny, z przewagą jednak elementu proceduralnego – stwierdził WSA.


%20>

Tylko opinia

Niekorzystnie dla spółki orzekł też Naczelny Sąd Administracyjny. W uzasadnieniu sędzia Artur Kot powołał się – podobnie jak fiskus – na art. 14b par. 2a ordynacji. Stwierdził, że skoro pytanie spółki dotyczy art. 119a ordynacji, to odpowiednim trybem do zadania pytania w tej sprawie jest opinia zabezpieczająca, a nie interpretacja indywidualna. Podkreślił, że ustawodawca świadomie rozdzielił te dwa tryby postępowań.
Sąd kasacyjny nie zajął się natomiast – w przeciwieństwie do sądu I instancji – stawianymi przez spółkę zarzutami naruszenia konstytucji. Sędzia Artur Kot wyjaśnił, że zarzuty te mogłyby zostać rozpatrzone w ramach postępowania o wydanie opinii zabezpieczającej.

orzecznictwo

Wyrok NSA z 18 czerwca 2019 r., sygn. akt II FSK 2606/17.